Po pogrzebie ojca wypędzono nas z tej skzoły, przygarnął nas komendant kołochozu /to był policjant/. Zamieszkaliśmy w jego biurze /odgrodził nam kąt/, stał tam duży piec na którym spaliśmy.
W Zamian za to, że mieszkaliśmy, sprzątaliśmy i opalaliśmy jego biuro. Po opał musieliśmy jeździć do lasu. Zaprzęgaliśmy woła do sań i jechaliśmy do lasu, tam zbeiraliśmy drzewo opałowe, łądowaliśmy na



























Wczoraj Pan Haker (ja go tak nazywam) dodawał wpisy z @a__s . Zrobiłem screena i przyciąłem tak żeby prawie nie było widać zdjęcie, zostało dosłownie czoło.
Screena zrobiłem bo gość sam sobie dał 400 plusów i przycięty wstawiłem jako oddzielny wpis. Miałem ponad 600 plusów i moderacja usunęła.
źródło: comment_1640930471HOpMK2Bw0zNSli5Xma9d9q.jpg
Pobierz