@wykopowajulka15: To prawda, że każdy ma inne normy. Biorąc pod uwagę Twoje wcześniejsze wpisy, możesz naprawdę nie mieć pojęcia na temat ogólnego wyczucia takich spraw i zakładam, że w takim razie chcesz poznać jakąkolwiek normę, żeby wiedzieć od czego zacząć to wyczuwanie. W moim odczuciu, normalny współlokator nie powinien się czepiać, jeżeli: - zrobisz imprezę do 4 razy do roku, - zaprosisz kogoś na nocowanie - siostrę, mamę, kolegę (ciche, bez imprezy, głośnych
@wykopowajulka15: Bo budzisz współczucie. Twoje wpisy czasem aż bolą... I wiem, że nie są zmyślone, bo trzeba by mieć niebywały talent, żeby wymyślać coś takiego. Co do tej dziewczyny - trochę często, ale niekoniecznie. Ludzie są często słabi w rzeczowym szacowaniu częstotliwości. Z mojego życia (długi przykład): mieszkam powiedzmy, że z Alojzym, a wpada do nas Bazyli. 10 lat temu spotykałiśmy się średnio ze 2 razy w tygodniu z Bazylim.
@wykopowajulka15: Jesteś trochę przewrażliwiony, opowiadanie rodzinie o stanie zdrowia jest raczej normalne (wiadomo, że niektóre szczegóły się pomija). Poza tym niektóre rzeczy są dziedziczne i dzielenie się informacjami może być wskazane. Z tego co piszesz Twoja matka ma znacznie gorsze cechy, teraz mało przegina. Zależy co dokładnie opowiadała.
@Stivo75: Jeżeli jesteś z nią 17 lat i nawet razem nie mieszkacie to znaczy, że Twoja kobieta godzi się na wyjątkowo chory związek. Nie może być zrównoważona psychicznie. Istnienie "perełek" jest w takim przypadku pewne, więc nie wiem na co się żalisz. Sam stworzyłeś warunki do ich rozwoju.
Na początku tego wpisu chciałbym powiedzieć,że adresuję go do wszystkich. Zarówno do kobiet jak i mężczyzn. Będących w związkach jak i singli. To historia jakich wiele ale mam nadzieję, że po jej przeczytaniu choć jedna dziewczyna spojrzy na swojego mężczyznę od innej-lepszej strony i choć jeden facet bardziej doceni sam siebie, bo my mężczyźni, kiedy kochamy także potrafimy się pogubić. A więc do rzeczy.
Zerwałem zaręczyny i odszedłem od jedynej kobiety którą szczerze
Z tego co piszesz, można odnieść wrażenie, że nie angażowałeś się w ten związek. Pewnie sam myślisz o tym inaczej, ale świadczą o tym zachowania Twojej byłej narzeczonej. Z tego co pisałeś awantury były głównie wtedy, kiedy wyczuwała (nie wiem na ile świadomie) że nie taktujesz tego związku poważnie. I przeżywała za każdym razem jakby właśnie odkryła że ją zdradzasz. Przykłady:
Nad wysyłanie sobie 50 esemesków dziennie przedkładam wieczorny telefon i rozmowę
@Vittel: Nie oceniaj zachowania ludzi w związku tak jak oceniałbyś zachowanie wobec kolegi z korpo. To jest inne zaangażowanie, rozczarowanie wobec kogoś bliskiego boli znacznie bardziej. Jego narzeczona była niedojrzała, ale emocje nie były zupełnie znikąd.
@WypadlemZKajaka: Mój post to próba analizy tego, jak mogło to wyglądać z drugiej strony. Nie jestem w stanie dojść do tego, co kobieta OPa robiła dla niego i jak się angażowała. Nie mogę więc jej za to ocenić. W ogóle nie wiem czy OP istnieje a nie jest przykładowo 60-letnią księgową lubiącą trollowanie na portalu ze śmiesznymi obrazkami.
@Vittel: Mam wrażenie, że opis zachowania byłej narzeczonej OPa wkurzył Cię na tyle, że nie jesteś w stanie zrozumieć niektórych rzeczy. Pisałam, że jego kobieta była niedojrzała, ale poza tym jej emocje nie były zupełnie znikąd. A przynajmniej można to tak widzieć. OP napisał, że zabrał ją do jubilera i podpytał co się podoba. Ale wierz mi, niejedna kobieta potraktowalaby to jako trochę jak test typu "wcale nie zależy mi na
@Jurga09: Czyli miałam rację - sam uważasz, że Twoje zaangażowanie było bez zarzutu. Nie jestem w stanie analizować każdej Waszej kłótni. Napisałeś o kilku rzeczach, które od razu zwrócily moją uwagę jako coś, co z drugiej strony mogło wyglądać zupełnie inaczej. Ludzie są bardzo kiepscy jeżeli chodzi o ocenę samego siebie. Więc radzę Ci przyjąć do wiadomości, że problem mógł być po stronie Twojego zaangażowania. Może dziwnie to brzmi, ale sam fakt,
@Ytarka: Raczej 8 niż 5. 5 dni po zapłodnieniu może nastąpić zagnieżdżenie, ale poziom hcg który jest wykrywalny w czulszych testach jest odpowiednio wysoki dopiero po 2-3 dniach. Przed 10 dniem po owulacji w zasadzie nie ma większego sensu robić.
@lukija: "Takie czasy były" ta, jasne. Zwyczajnie uczyć się nie chciało. Wszystkie trochę starsze osoby które znam i które zdobyły wyższe wykształcenie potwierdzają, że za komuny było znacznie łatwiej iść na studia niż teraz - stypendia, tanie akademiki, stołówki itd. Za to perspektywa na lepszy standard życia po studiach już gorzej wyglądała.
@lukija: Mam wrażenie, że Twoim błędem jest unikanie gorącego konfliktu z matką. Zamyka się w łazience, nie słucha, ignoruje - pozwalanie jej na to nie jest dobre dla Ciebie, ani dla niej. Jeżeli matka zachowuje się jak niedojrzała gówniara, to trzeba ją traktować jak niedojrzałą gówniarę.
Mogła nie słuchać koleżanek, tylko przykładowo jednego z idoli wykopu. I mądrze zrobiła. Ona ma jedno życie, ma prawo chcieć mieć dzieci i jeżeli chce je mieć to nie może czekać do czterdziestki aż się łaskawie zdecydujesz, bo wtedy może być już za późno.
Wiem, że kiedyś tam już było podobne pytanie, ale raczej nie znajdę. Potrzebuje pomysłu na pomiar obwodu palca różowej, oczywiście w celu zakupu pierścionka.
Nie nosi innych, żebym mógł wziąć rozmiar. Mierzenie nitką podczas snu raczej odpada:P
Powiedz jej, że chcesz zrobić zdjęcie jakiegoś badziewia, najlepiej z materiału (odciętej metki z ciuchów przykładowo). Połóż to badziewie na kartkę w kratkę i poproś ją, żeby przytrzymała na płasko. Z takiego zdjęcia dość łatwo odczytasz średnicę palca. Opcjonalnie na kartce zanotuj sobie rzekomy cel (np. spodnie decathlon - rozmiary). Inna opcja - kup sobie miarkę do mąki i wody z podziałką, nalej tam czegoś (np. składników na naleśniki), daj jej do
Mirki, przychodzi do mnie kot sąsiadów. Ten kot jest milutki, grzeczniutki, łasi się, prosi się o pieszczotki. Czy moje zachowanie jest etyczne kiedy ja tego kota biorę do siebie i się z nim bawię codziennie przez godzinę i daję mu przysmaki? Przecież to nie mój kot. Przekładając na język ludzki: ten kot się "puszcza" ze mną, a sąsiedzi nic nie wiedza. #koty #pytanie
@zloty_wkret: Kitku wychodzące rzadko kiedy jest otyłe, bo dużo więcej się rusza i mniej śpi niż kitku trzymane w domu. Nie masz podstaw do podejrzeń na temat tego, że kot wymaga specjalnej diety - jeżeli właściciele go wypuszczają, to liczą się z tym, że może sobie upolować i zjeść mysz, ptaka czy robaka i nie powinno to mu mocno zaszkodzić. Wpuszczając kotka do domu sprawiasz tylko, że jego kocie życie
źródło: comment_1599236648RD0LCZZ7ff7bu6ltKMAELc.jpg
Pobierz