W starym rodzinnym domu niedaleko Zakopanego, w którym od wielu lat już nikt nie mieszka, znalazłem w szafie archiwalne rodzinne zdjęcia. Czarno białe, stare fotografie, które najprawdopodobniej robił mój św. pamięci dziadek. Niestety na ich odwrocie nie widniały żadne daty, ale obstawiam, że to były lata '60. Znajdowały się na nich osoby, które nie do końca umiałem rozpoznać. Pomyślałem sobie, że zabiorę te zdjęcia ze sobą i o pomoc w rozpoznaniu tych
Ekscytacja balkonem Wandzi nie słabnie, w dalszym ciągu uskutecznia codziennie obchód zakończony drzemką w namiocie dla kota 乁(♥ʖ̯♥)ㄏ ostatnio trochę popaduje wieczorami, ale nawet to jej nie zniechęca i kiedy tylko uchylę drzwi żeby wyjść na papierosa, czy przewietrzyć, wymyka się na zewnątrz, trzeba zwabiać do środka z powrotem grzechotaniem smaczków w torebce, innych rzeczy z terenu balkonu
Uważam, że to najlepsze zdjęcie, jakie zrobiłem mojemu kotu, ale nie zostało docenione ani tu, ani na instagramie ( ͡°ʖ̯͡°) Dajcie parę plusów, przecież tu śpiący w wannie kitku wygląda jakby tańczył bredgensa.
Nie wiem czy kiedykolwiek przeżyłem taką godzinę świadomości "tu i teraz", jak żegnając się dzisiaj z moim ukochanym psem.
Przez godzinę spacerowałem przed wejściem do weterynarza z nią i ten choć miał pracować do 13, to ja chodziłem do 14, bo nie mogłem się rozstać. Ale poczekał.
Najgorzej, bo może by jeszcze przetrwała z dzień czy dwa, jej guzy rosły tak szybko, że zafundowałbym jej tylko jedną wielką męczarnie przed uśpieniem.
@onpanopticon: Smutno Mirku :( Ale skazać na cierpienie to też nie dobrze. Ciesz się tym co było. I zrobiłeś najlepsze co się dało, czyli byłeś z nią do końca.
@dwa__fartuchy: ktoś potrzebował 8 opakowań? Na całą noc? (⌐͡■͜ʖ͡■)
Ja pamiętam jak poszedłem do apteki po kondomy bo myślałem że lepiej kupić bo będą bardziej pewne niż kupione w necie albo w sklepie ale trafiłem jak babka gadała z jakąś inną przez telefon i szukała dobre nie wiem na pewno z 10 minut dla mnie trwało to wieczność. Już pomijam fakt że
#wedkarstwo PB jesiotra pobity. Nie wiem ile ważył i ile mierzył ale mata ma 100cm długości a ten skubaniec sporo wystawał, szybkie zdjęcie i do wody bo nogi miałem z waty :DD
Średniego wzrostu blondyn, chudy i pozornie wątły, ale żelaznego zdrowia i energii, Ungern żyje wojną. Nie jest to oficer w powszechnie przyjętym znaczeniu tego słowa, jako że nie tylko nie zna najbardziej elementarnych przepisów i podstawowych zasad służby, ale nieustannie popełnia wykroczenia zarówno przeciwko dyscyplinie zewnętrznej, jak i wychowaniu wojskowemu – jest to typ partyzanta amatora, łowcy tropiciela śladów z powieści Mayne-Reida. Obszarpany i brudny, śpi zawsze na podłodze, wśród Kozaków z
#heheszki