@ScypioAfricanus: cóż, pis ze spuszczonym ze smyczy klerem zohydzili każdemu myślącemu człowiekowi życie w Polsce, samą Polskę, innych obywateli, o jakimś śmiesznym patriotyzmie na kiju czy religii nawet nie wspomnę. Pocieszać się można tylko tym, że jak wahadło wypieprzy na drugą stronę, a wypieprzy, bo konserwy już przegrały bitwę o duszę młodych, to Irlandia to będzie przy nas mały miki.
W nawiązaniu do wpisu sprzed prawie 7 miesięcy: po całej serii zwrotów akcji: licytacjach komorniczych, bitwach z sądami, pertraktacjami z syndykiem oraz gonitwą po kredyt, stałem się ostatecznie właścicielem wymarzonego domu. Dla krzewienia wiedzy w internecie, postanowiłem opisać jak przebiegały te perypetie, bo może ktoś z was będzie także próbował kupić nieruchomość przez licytacje komornicze i / lub na przetargach u syndyka. Niestety wyszła dość długa lektura, którą musiałem rozbić na
@qwarqq: druga licytacja nieruchomości to 2/3 ceny a nie 50%. Przepisy o eksmisjach lokatorów i odszkodowaniach od samorządów też już zdążyły się zmienić.
Żurawinowe żniwa w Kanadzie Jedną z dwóch metod zbioru żurawiny jest połów (tzw. mokry zbiór). Amerykańscy farmerzy zalewają pole wodą na wysokość ok. pół metra. Strumień wody i sztucznie wytworzone wiry odrywają owoce od gałązek. Żurawiny unoszą się na wodzie dzięki temu, że każda jest wyposażona w cztery komory powietrzne. Potem są wyławiane/odsysane. #kanada #zdjecia #fotografie #ciekawostki #rolnictwo
Od kilku lat bawię się w uprawę ostrych paprych. Po latach fascynacji ostrymi gatunkami dałem sobie spokój i uprawiam gatunki, które mi smakują ( ͡°͜ʖ͡°) Od zawsze chciałem mieć swoje Jalapeno, które nie są jakieś super wymagające. Los sprawił, że udawały mi się różne gatunki papryk, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie, żeby udały się akurat Jalapeno. Czasami były to moje błędy (np zbyt późno wykiełkowane nasiona), czasem natura
Wiele osób robiących zakupy w sieci zastanawiało się nieraz zapewne, jak to jest, że wiele zagranicznych sklepów nie zgadza się na wysyłkę towaru do Polski. No niestety, trzeba przyznać, że winna jest temu pewna grupa naszych rodaków, którzy opracowali różne „patenty” dotyczące tego, jak oszukiwać firmy z Niemiec, Francji czy Włoch – jedną z takich metod opiszę na przykładzie.
Jak oszukać sklepy internetowe Grupa złożona z kilku młodych chłopaków
@danek01: zrobić wstyd swoim rodakom na całym świecie (╯︵╰,)
A potem płacz, że poziom obsługi klienta w Polsce wygląda tak jak wygląda, że wszędzie traktują Cię jak złodzieja i oszusta, że nie idzie normalnie zareklamować butów czy jakiejkolwiek usługi w tym kraju, ubezpieczyciel traktuje Cię jak wyłudzacza i daje ochłapy.... itd. itd. Dziękuję pan "Polak-potrafi". O jacy sprytni, o jacy przedsiębiorczy....
W sumie z okazji tego, że mamy całkiem ładną wiosnę to opowiem wam, dlaczego drzewa w lesie mają urodzaj co dwa lata.
Otóż w lesie zsynchronizowane są ze sobą wszystkie drzewa, które mają jadalne nasiona. Zwykle co drugi rok mają dużo więcej nasion. To strategia, która ma im zapewnić sukces reprodukcyjny. W roku, w którym wszystkie drzewa mają mało nasion nie jest możliwe powstanie dużej ilości myszy i innych konsumentów tych nasion.
@reevii: Drzewa, ale i duża część roślin posiada systemy informacyjne oparte o wydzielanie i odbieranie chemicznych substancji lotnych. Tu prym wiodą dęby, które ewolucyjnie są zaprogramowane do dwuletnich okresów nasiennych i to one dają znak, że "elo chłopaki, w tym roku lecimy z tematem". W przypadku roślin informują się w ten sposób o inwazji szkodników, przez co zawczasu mogą wypuścić substancje odstraszające, mimo, że nie miały jeszcze kontaktu z zagrożeniem.
Wymyślam nazwę i adres hotelu w którym się 'zatrzymam' i cierpliwie wypełniam wszystkie rubryki w formularzu wizowym. Swoje odczekuję i w końcu po ponad godzinie, uboższa o 25 dolarów, odbieram swój paszport z wklejoną miesięczną wizą. Zjeżdżam schodami ruchomymi na dół. Mój plecak czeka na mnie na podłodze na środku hali.
Kantory mają wypisane kursy ołówkiem na kartkach A4. Wymieniam trochę gotówki i rozglądam się
Da Nang. Na tej plaży kilka godzin później rozbiłam namiot po kilku godzinach oczekiwania aż odjadą pary okazujące sobie miłość w bardzo dosłowny sposób na skuterach. Rano obudziły mnie żony rybaków przynosząc mi bułeczki i pestki dyni na śniadanie
Okolice Da Krong, przy Ho Chi Minh Road w górach. Trzy dni jazdy bez cywilizacji, mijając same wioski po drodze. Przez dzikie zwierzęta to była chyba najstraszniejsza noc jaką przyszło mi spędzić w namiocie. Nad ranem podczas wyjeżdżania na główną drogę motocykl wybił mi w górę na dużym kamieniu i poszybował prosto na barierkę. Jedyny 'wypadek' podczas mojej miesięcznej trasy zakończył się jedynie uszkodzonym przednim kołem, co kilka minut później za, w
Pan Donald wytresował ich jak trzeba, fachowiec xD