Odnawiam stary młynek do kawy, a ten cholera ma wżery z rdzy od śrubek. Póki co zeszlifowane i wyszorowane mleczkiem do czyszczenia xD Ale zostało to cholerstwo. Czym się tego pozbyć, żeby uniknąć malowania? Taki naturalny podoba mi się, chciałam zachować jego charakter i tylko dać mu drugie życie (i lakier, bo tego najbardziej mu brakowało, taki odrapany był). Jakieś środki, coś? Do metalowych części mam taki badziew jak
@sierzchula: Dzięki, rozważę. Bardzo mi zależy na tym młynku, bo obiecałam bratu, że się nim odpowiednio zaopiekuję, i staram się to robić (on sam stwierdził, że próbował go odnowić i się nie da, więc zrezygnował, ale ja jestem bardziej uparta i drewnolubna :D).
@gorfobrut: No problemo, bo te części będą głównie w środku, poza kopułką i pokrętłem, któremu myślę nawet darować (zrobiło się czarnawe od nalotów, ale wygląda
@mister_pink: Dlatego go oszlifowałam, przetarłam co gorsze plamy i teraz biorę się za lakierowanie. Ale ten jeden element chyba faktycznie dorobię, bo słabo wygląda :(
Zrobiłam tak, jak zalecił @Kikuchiyo , głównie oprysk na dwuliścienne, bo zamiast wertykulacji specjalistycznym sprzętem podziobałam ziemię grabiami (✌゚∀゚)☞ Również podlewaliśmy obicie w czasach suchych i gorących, a obecnie trawnik zgęstniał na tyle, że lepiej trzyma wilgoć, więc wraz ze sprzyjającymi roślinności opadami w Gdańsku, my oszczędzamy wodę (✌゚∀゚)☞ Jak widać są jeszcze gołe
@catch: Tam gdzie masz placki do ziemi dosypuj też trawy (bo nie napisałaś o tym więc przy okazji piszę) :D Wertykulator można kupić ręczny i na małym trawniku to spokojnie da się robić. Ale ten zabieg to na późną jesień do wczesnej wiosny dopiero. Tniesz dzięki temu kępy trawy (potem się zagęszczą) i wygrabiasz martwe źbła (warto robić ten zabieg). Bo dziobiąc trawnik grabiami to w sumie zrobiłaś coś al'a
Mireczki a może pomożecie? Fundacja Na Rzecz Zwierząt "Dzika Ostoja " potrzebuje środka transportu. Fundacja robi bardzo dużo dla dzikusków, a nie jest finansowana (choć wygrali w Budżecie Obywatelskim budowę ośrodka, ale to trochę potrwa). Oboje, Marzena i Michał (oraz osoby pomagające im za darmo) pakują w ratowanie zwierząt własne środki, działają bez korzyści finansowych, a jeszcze muszą kopać się z koniem (Miasto, urzędnicy, kłody pod nogi co chwilę...).
Mireczki, ktoś kojarzy tytuł takiej bajki z babą i diabłem, w której baba chciała dać nauczkę diabłu (i wygrać zakład chyba), więc założyła się z nim, kto uszyje więcej worków? Z morałem taka, bo diabeł przegrał, z powodu plączącej się nitki (bo za długą nawlekał) (✌゚∀゚)☞ Nie mogę sobie przypomnieć i znaleźć. ( ͡°ʖ̯͡°)
Mirki prośba. Wejdźcie na wasze konta allegro, w "niesprzedane", wybierzcie dowolny przedmiot z dopiskiem "zakończona" pod tematem aukcji i powiedzcie mi co widzicie i czy to samo co ja. ( ͡°ʖ̯͡°)
Skoro Gambit vs Astralis miało być o 16:30 (taką informację uzyskałam), a już TERAZ grają, to można się spodziewać, że VP zamiast o 18:30, zacznie o 17:30? ( ͡°ʖ̯͡°)
@Creezek: W ciula lecą z tymi godzinami dzisiaj, VP też mieli o 13 zacząć, dobrze, że już wcześniej włączyłam z nudów i też dlatego, że czasem nawet lubię posłuchać tego pitolenia pomiędzy meczami xD
To nitnikowce Spinochordodes tellinii. Pasożyty te rozwijają się wewnątrz ciał m.in. pasikoników. Są zdolne do wpływania na zachowanie gospodarza, a w pewnym momencie zmuszają go do samobójczego skoku do wody gdzie wydostają się na wolność przebijając jego klatkę piersiową. Modliszka zombie. :(
@catch: Koci prezent w postaci myszki czy ptaszka to wyraz szacunku kota do ciebie. On dzieli się z Tobą. wiem jak słabo to brzmi ale tak właśnie jest.
Tym razem trzeba było wcześniej odwiedzić kilka miejsc, a potem znowu nad Jezioro Otomińskie i obiadek z kiełbasek pieczonych nad naszym mirkoogniskiem (takie małe zrobiliśmy, aby tylko się upiekły) :)))
@sargento: Dotarliśmy tam już po około 20km, więc dość zmęczeni i głodni (dużo pod górkę w międzyczasie było, potem jazda lasem po korzeniach), więc naprawdę smakowały jak złoto (ze świeżymi bułeczkami orkiszowymi (。◕‿‿◕。) ) (✌゚∀゚)☞
Dziś na spokojnie, bo mało czasu. Nie lubię jeździć ulicami, marzą mi się DDRy z mojej dzielnicy do Otomina, bo jazda lasem nad jezioro Otomińskie to czysta przyjemność, pomimo pyłu i korzeni, tylko dojazd do tych lasów (przez obwodnicę) niefajny, nie czuję się tam bezpiecznie :(
@PrzekliniakCQ: Bardzo przyjemnie, ptaszki ćwierkały, łabędzie pływały, a woda taka mokra... (。◕‿‿◕。)
Ponadto w lesie odkryliśmy trasy rowerowe biegnące wokół jeziora. Pełno na nich korzeni wystających nad piach, więc trzeba uważać, ale i tak jedzie się komfortowo :)
@gorfobrut: No problemo, bo te części będą głównie w środku, poza kopułką i pokrętłem, któremu myślę nawet darować (zrobiło się czarnawe od nalotów, ale wygląda