Pamietam jak rok temu nie bylo zimy i ojciec mojego kolegi (to nasi sąsiedzi) mial problem, bo chciał sprawic radosc swojemu synowi. Nie bylo sniegu, to chociaz oswietlimy ladnie dom. Widywalem go codziennie na swoim podjezdzie, jak walczyl z kilometrami lampek i ozdob. W koncu sie udalo. Najgorsze jest to, ze wszystko zdemontowal i w tym roku znów sie bedzie meczyl. Mowil tez, ze ma przyjechac kuzyn, ktorego nie lubi ( ͡

sajmek
via iOS







