Byłam w końcu na Oppenheimerze. Film miejscami był nierówny, czasem dźwięk był imo zbyt głośny w stosunku do sceny, jego relacja z Jean Tatlock była trochę płytko pokazana i tyłek mnie zaczął bolec już po siedzeniu 3h w jednym miejscu xD ALE! Nolan umie budować napięcie jak nikt inny. (SPOILER!!) Scena z odliczaniem i ostatnim przesłuchaniem, jego przemowa w Los Alamos po zbombardowaniu to jest jakieś mistrzostwo. Ale i tak nic nie

addddd











