Odkrycie Ameryki. Mieszkam w kraju, gdzie jest najwiecej Zydow w Europie (Francja) i bardzo latwo na nich trafic. O ile Sefardyjczycy i Zydzi arabscy nie maja jakiejs szczegolnej niecheci do Polakow o tyle Aszkenazyjczycy juz tak, i to bez wzgledu na to, czy maja korzenie w Polsce czy nie. Polski antysemityzm sie chowa przy ich antypolonizmie - to zareczam. Oczywiscie, wielu Zydow, przede wszystkim wyksztalconych w kierunkach scislych (fizyka, matematyka) w ktorych
@Dramir: A czemu sie dziwic, ze Polacy nastawili sie antyzydowsko, skoro najpierw przez Zydow zostali zdradzeni w walce o niepodleglosc (Zydzi poparli cara Aleksandra pierwszego), staneli przeciwsko Polakom w powstaniu Wielkopolskim (ich rabini mowili wprost o depolonizacji tych terenow), a potem spolecznie srodowisko Zydow w wiekszosci terenow polskich zostalo zdominowane przez Zydow skrajnie-antypolskich (tzw. Litwacy) ktorzy otwarcie walczyli z polskoscia, wysmiewali ja, wyslugiwali sie zaborcom, przejmowali nieruchomowsci po powstancach itd?
Plaça de Tetuan - główny plac dystryktu Eixample w Barcelonie. Obszar charakteryzuje się regularnym układem ośmiokątnych sekcji i apartamentów. Dystrykt został zaprojektowany i wzniesiony od podstaw w II połowie XIX wieku i na początku XX przez architektów modernistycznych, wśród których był Antonio Gaudí. Wśród atrakcji dzielnicy znajdziemy m.in. Sagrada Familia, Casa Milà, Casa Batlló. #fotografia #zlotuptaka #barcelona #cityporn #ciekawostki
Tzw. modernisme w Katalonii to nurt w secesji/art nouveau i np. Gaudiego nie powinno sie w j. polskim okreslac mianem tworcy modernistycznego, ale jako tworce secesyjnego. Po prostu, jak pisze
Parę dni temu Facebook wypuścił na urządzenia mobilne swoją nową aplikację nosząca nazwę Moments. Żaden użytkownik z Europy nie będzie miał jednak do niej dostępu (jak na razie).
@pomaranczkawcurry: Cieszysz się z tego, że UE zablokowała usługę z której wiele ludzi chciałoby ze swojej nie przymuszonej woli korzystać? To, że tobie się nie podoba sposób działania tego serwisu to twoja sprawa - nik ci nie każe akceptować ich regulaminów, ale od innych - wara.
Na drodze pozwu cyw., czemu nie? Dobre prawo powinno zakladac DOBRA wole obywateli. Pansta, ktore zakladaly zla wole obywateli byly panstwami totalitarnymi typu ZSRS, gdzie tworzona siatki agentow do inwigilowania wlasnej ludnosci, czy aby nie lamia prawa. Jak ktos kupuje noz to zaklada sie, ze osoba ta robi to w dobrej wierze, bo bedzie chciala uzyc go w kuchni itp, a nie dlatego, bo zamierza kogos nim zabic.
Kontrola przez system sadowniczy?? A czy system sadowniczy kontroluje sprzedaz nozy? A sprzedaz nozy to jest dopiero masowa sprawa - kazdy ma w domu przynajmniej jeden noz, a zazwyczaj jest ich wiecej niz dziesiec, moze nawet wiecej niz dwadziescia! W kazdym Carrefour, Tesco i w kazdej galerii handlowej je sprzedaja! Tyle potencjalnych narzedzi zbrodni i jak sobie z tym radzi system sadowniczy?
Wole jezeli kazdy zajmje sie zapobieganiem we wlasnym zakresie niz miec nad soba pana, ktory bedzie lepiej wiedzial niz ja sam, co jest dla mnie lepsze. Tutaj zakazac, tam ograniczyc sol w wedlinach, jeszcze gdzie indziej nalozyc wymog atestow wykanczajacych malych przedsiebiorcow itd itd Jak sie pozwoli zrobic jeden krok w odbieraniu wolnosci obywatelskich, rzad nie zawacha sie przed tym, zeby zrobic kolejny
Manipulowalem? Gdzie? Po prostu pokazalem ci, ze twoje poglady, jezeli chcesz, zeby byly wewnetrznie spojne, same w sobie beda prowadzic do absurdalnych wnioskow. Ja uwazam, ze nie musze osmieszac anty-wolnosciowch pogladow, gdyz te potrafia sie znakomicie osmieszac same. Z reszta, jak okreslic wnioski do ktorych sam dochodziles, jak to, ze sady powinny prowadzic kontrole jakiejs galezi rynku?? Takie kompetencje byly nadawane sadom w takich panstwach jak ZSRS, gdzie sad,
"kontrola" = "wladza", "nadzor", "inspekcja"... przynajmniej w jezyku polskim.
Smieszny jestes. Powinno sie ciebie zakazac. Wiele ludzi poczuloby sie lepiej. W koncu czasami lepiej zapobiegac, niz kazac potem ludziom leczyc traumy po obcowaniu z kims tak nierozgarnietym.
W ogole wszystko zakazac, zeby nie bylo niczego. Sady beda mialy spokoj, w ogole to nie bedzie niczego jak spokoju.
Po pierwsze, zyje w kraju, w ktorym produkcja broni biologicznej zajmuje sie sam system, w ktorym lekarze wciskaja chorym antybiotyki na byle co, produkujac przy tym szczepy bakterii oporne na leczenie. Moj kraj zajmuje pod wzgledem konsumpcji antybiotykow drugie miejsce w OCDE, a Polska tez jest powyzej sredniej. Media w moim kraju twierdza, ze to czesciej lekarze wciskaja te leki swoim pacjentom, niz pacjenci wymuszaja przepisywanie tych lekow na
Glupio?? Niespojna?? Moja "filozofia" (podejscie laissez-faire to raczej system a nie filozofia) jest bardzo spojna (nie takie kozaki starali sie w niej wykazac niespojnosci, ale bez skutkow innych jak tylko puste frazesy). Napewno niespojny jest system w ktorym grupka urzednikow moze mowic z jakich aplikacji na telefonie mozna korzystac, albo ile soli moze byc w wedlinie. Niestety, ale ta dyskusja pokazuje cos zupelnie odwrotnego niz byc sobie zyczyl.
ten pogląd działa tylko w środowisku, w którym kara za przekroczenie wolności jest nieuchronna,
Podajesz przyklad graniczny do ktorego dobrze jest dazyc. Stad odrzucenie pragmatyzmu na rzecz nielicznych, ale twardych zasad, co jest czescia tego systemu. Trzeba tylko dodac, ze z przekroczeniem wolnosci musi byc zwiazana czyjasc krzywda oraz czyjas osobista inicjatywa dochodzenia
O dziedzinach? Niby jakich? Przynajmniej w tej dyskusji nie ma mowy o zadnych dziedzinach. Moze ty jestes ekonomista i jestes w stanie wykazac, ze wprowadzenie jakiejs konkretnej regulacji zbawi narody Europy? Raczej watpie, bo poki co, pokazales tylko, ze jestes osoba, ktora nie rozumie slow jezyka, ktorym stara sie poslugiwac - mimo, iz przez wiekszosc zycia mowie/pisze/mysle w innym jezyku, lepiej rozumiem jego slowa niz ty. Jeszcze raz postuluje,
to że nie chce mi się tłumaczyć gdzie mój pogląd nie jest sprzeczny z leseferyzmem
Nie chce ci sie tlumaczyc. Super "argument" idealnie prezentujacy twoj poziom. Po tobie mozna stwierdzic z cala pewnoscia, ze nie znasz sie na logicznym mysleniu nic a nic. Na ekonomii sie tez nie znasz. Na niczym sie nie znasz oprocz produkowania zdan, ktore nie niosa ze soba zadnej informacji... moze z wyjatkiem informacji o
Nasz kraj po raz kolejny został zaatakowany przez islamskich terrorystów. Islamistów! Podkreślam to, ponieważ swoich w publicznych oświadczeniach ani Francois Hollande, ani Nicolas Sarkozy nie użyli tego słowa - podkreśliła Le Pen.
W srodowisku jej ojca jest wielu madrych ludzi, ktorzy swoim poziomem bija na glowe wiekszosc polskiej prawicy (KNP, Korwin) i tzw prawicy (PiS). Wrzucanie ich (ojca i corki) do jednej szufladki jest troche
W świecie kwantowym cząstki mogą szaleć i być w więcej niż jednym miejscu na raz. Ale to, że podobnych szaleństw nie widzimy w skali makro, może być sprawką grawitacji. Ona może demaskować cząstki i zabraniać im kwantowych zabaw.
Argumentum ad verecundiam + zeby w swietle dzisiejszej fizyki bronic pogladow Einsteina na QM, trzeba nie miec zielonego pojecia o wspolczesnej fizyce. Interpretacja kopenhaska nie mnozy bytow ponad miare i jest ona niczym innym jak instrumentalistycznym opisem formalizmu QM - nie potrzebuje ona przez to zadnych dodatkowych dowodow poza dowodami na prawidlowosc przewidywan samej QM. To ewntualnie inne interpretacje potrzebowalyby dowodow jak przede wszystkim MWI. Interpretacji GRW czy Bohma nie
pozostanę sceptyczny co do zabawy w rzucanie cegłą o cegłę z dużą prędkością i ocenianiu tego ile rodzajów cegieł istnieje na podstawie oceny niektórych okruszków które dolecą z tego zderzenia.
Oczywiscie masz prawo miec poglady antynaukowe. Ja nie jestem przeciwnikiem wsadzania homeopatow czy wrozek do
Nie antynaukowe,tylko sceptyczne co do nauki w formie wyciągania za pomocą symulacji czy statystyki królika z kapelusza
Antynaukowe. Czlowiek, ktory krytykuje np wspolczesna onkologie, nie wiedzac czym jest nowotwor, a wrecz piszac, ze jest czyms, czym naprawde nie jest np grzybem, nie jest sceptyczny wobec nauki, lecz ANTYnaukowy - przeczy nauce. Kiedy ktos mowi, ze nielokalnosc zostala udowodniona, podczas gdy cala fizyka od dekad opiera sie o teorie lokalne,
Nie! Boze... IK zaklada, ze nie wszystkie. Kiedy przepuscisz elektron przez aparat Sterna-Gerlacha mierzac spin wzdluz osi z, to po tym pomiarze spin wzgledem osi z bedzie ustalony i kiedy ustawisz dalej kolejny, tak samo ustawiony aparat, zawsze dostaniesz to samo, co na poprzednim. Kiedy go jednak ustawisz na os x, znowu dostaniesz jeden z dwoch pomiarow z prawdopodobienstwem 1/2 bo spin
Daruję sobie wykłócanie się z kimś kto po prostu wierzy.
Wierzy? Oj, czlowieczku o malym, zarozumialym rozumku. To, ze twoje zyciowe ambicje sie nie spelnily swiadczy tylko o tobie. Nie swiadczy to nic o mnie, ani o masie swietnych umyslow zajmujacych sie fizyka na calym swiecie, z ktorych kazdy przerasta twoje mozliwosci kogniwistyczne o cale rzedy
Trzeba zrozumiec, ze nie da sie mowic, juz nawet nie tylko o fizyce, ale o jakiejkolwiek dziedzinie nauki najpierw nie poznajac jej odpowiednio doglebnie. Kiedy ja sie zaczynalem uczyc fizyki na studiach, nie bylo YT z dziesiatkami wykladow, tlumaczen zagadnien i zadan, nie bylo w ogole Internetu z tysiacami podrecznikow/skryptow/opracowan/dyskusji/blogow/forow etc (tzn sam Internet byl, ale wiekszosc osob o nim nie slyszala, a liczba konkretnych materialow byla w nim
"Tresowanie zwierząt budzi wątpliwości Urzędu Miejskiego co do przestrzegania praw zwierząt i ich dobrostanu, dlatego też dołączamy do grupy miast wprowadzających nowe standardy w tej kwestii" - wyjaśnia w serwisie GP24.pl Karolina Chalecka z biura prasowego Urzędu Miasta.
W cywilizowanym świecie nie powinno być tak ciężkich idiotów piszących/plusujących tego typu komentarze. A mimo to istnieją. Chyba Polska nie jest w takim razie cywilizowana, skoro zdobywają tutaj głos, ludzie dający sobie mniej praw niż zwierzętom. Ludzie, którzy się cenią gorzej niż psy, będą traktowani gorzej niż psy - patrząc na światową demografię, to tylko kwestia czasu:)
Swoim istnieniem sprawiasz cierpienie muchom rozwalonym na szybie samochodu, którym jeździsz, nadepniętym żuczkom, zwierzętom użytym do testowania leków, które zażywasz, jak jesteś chora. Świadomość, że istnieją osoby tak bardzo głupie boli także mnie. W ramach z cierpieniem innych, idź więc skoczyć z mostu.
Łatwo ci przychodzi osądzanie ludzi. Mógłbym powiedzieć, że ludziom tak pochopnym łatwiej się żyje. Nawet ci nie przyszło do głowy, że odczuwam empatię, ale wobec cyrkowców i wielbicieli cyrków. Taki to dziwny pogląd sobie obrałem, że na pierwszym miejscu stawiam dobro ludzi.
Wytłumacz mi proszę gdzie jest miejsce na dobro ludzi, kiedy na to dobro składa się tyle zła i cierpienia?
Wytłumacz mi proszę, gdzie jest miejsce na dobro zwierząt, kiedy na to dobro składa się tyle zła, cierpienia i lewicowego p**lenia. Masz wybór, albo dalej żyć i swoją egzystencją przyczyniać się do śmierci niewinnych robaczków, albo skoczyć z mostu i umniejszyć tyle cierpienia! Nie gadam z hipokrytami.
Niech będą nawet tylko 2sigma, czyli soft-soft-science. Nawet tego, tam nie ma - to są raczej jakieś broszurki, a nie badania naukowe, a to na osobie, która postuluje jakiś fakt leży ciężar dowodu.
Błąd wyniknął z edycji, i? Piszę szybko, nie mam nawet w przeglądarce polskiej korekty, zrobiłem błąd i co z tego? To obala cokolwiek z tego, co napisałem?
W największym skrócie – fizyka kwantowa jest współczesną i obowiązującą teorią, opisującą zjawiska zachodzące we wszechświecie. Szał wokół niej wynika z tego, że niektóre jej przewidywania stoją w sprzeczności z tym, co znamy z życia codziennego.
Istotą kopenhaskiej interpretacji jest przypisywanie funkcji falowej nie tylko statystycznym zbiorom obiektów kwantowych, ale również samym obiektom.
Pokazujesz tutaj, że nie wiesz czym jest interpretacja kopenhaska (w ogóle "interpretacja" w stosunku do ideii Bohra/Heisenberga to dosyć nieszczęsne określenie). Wystarczy się zastanowić np. nad problemem tzw. przyjaciela Wignera w ujęciu kopenhaskim, aby zauważyć, że to, komu tak naprawdę jest przypisywana funkcja falowa to nie badany obiekt, lecz obserwator. W
Chciałem napisać na początku, że twoje pojmowanie QM jest po prostu zbyt powierzchowne, ale wraz z czytaniem twojej odpowiedzi dochodzę do wniosku, że ono jest praktycznie żadne.
Sam nie starasz się zrozumieć co piszę. Funkcja falowa kota i funkcja falowa kota + wpleciony w nią stan obserwatora to nie jest opis tych samych obiektów. W jednym jest izolowany kot, w drugim jest izolowany układ kota + obserwatora. Albo rozmawiamy
Za to nielokalne teorie zmiennych ukrytych są kompatybilne z QM, patrz teoria Bohma.
Bohma??? Ty sobie żartujesz??? Człowieku??? Na początku znajdź mi kogokolwiek, kogokolwiek zajmującego się współczesną fizyką cząstek na codzień, który by wierzył w te wynaturzenia? Potem się zastanów dlaczego
Nie, nie musisz uwzględniać interakcji do opisu stanu klasycznego.
Savoir c'est prévoir - nauka to przewidywanie stanów przyszłych na podstawie wiedzy na temat stanów początkowych. Mi się wydaje to oczywistością, tobie chyba nie - mówiąc o lagranżjanie odbijającej się piłeczki mowa o przewidywaniu jej stanu w dowolnym czasie. Bez opisywania interakcji nie da się w CM przewidzieć stanów układów w dowolnym czasie innych niez nieruchomych albo poruszających się ruchem jednostajnym
Jejku... wystarczyłoby ci to, co już dostałeś - chociażby ostatni link do bloga pokazuje to w sposób ewidentny, aczkolwiek, jak widać, dla ciebie zbyt zawiły. Na początku trzeba rozgraniczyć determinizm od teorii spiskowej zwanej superdeterminizmem. Superdeterminizm nie jest konstrukcją naukową lecz religijną - teorie naukowe muszą spełniać pewne warunki, których superdeterminizm nie spełnia w sposób ewidentny. Nie będę więc superdeterminizmu poruszał w ogóle, bo jestem człowiekiem nauki a nie
Lokalność sprawia, że układ w stanach takich jak (|0>+|1>)/sqrt(2) musi mieć wolną, niedetministyczną wolę do określenia siebie w trakcie pomiaru. To, że wybór ten nie może być wcześniej dokonany tak jak w teoriach realistycznych pokazuje m.in. ten właśnie artykuł (naprawdę świetny): http://motls.blogspot.fr/2015/05/all-realistic-interpretations-falsified.html To, że wybór, według wszelkich naukowych definicji determinizmu, musi być niedetrministyczny, pokazuje tak wiele rzeczy oprócz tego art, że trudno wymieniać - wystarczy dodać praktycznie każdy eksperyment w dziedzinie
Czyli dowód przez założenie tezy. Bardzo ekonomicznie.
Patrz, na dodatek okazujesz się być manipulantem. Nie ma tutaj żadnego założenia tezy - praca Kapustina, którą przytoczyłem (swoją drogą jest to człowiek o niewyobrażalnym intelekcie, w porównaniu z którym odpadasz w przedbiegach), jest świetną i błyskotliwą publikacją. Chociaż... takie rzucanie merytorycznymi argumentami z mojej strony to jak grochem o ścianę skoro jesteś bohmistą tj przypadkiem beznadziejnym. To zupełnie tak samo, jak
Nie mówiąc o tym, że to jest jedne circulus vitiosus - w ogóle, absurdalność tego, podkreśla fakt, że przecież opis w niskich energiach wypływa z opisu w wysokich energiach - nigdy na odwrót!! Nie ma układów których nie dało by się opisać bez relatywistycznej QM - kiedy, czasami się tego nie robi explicite, czy to w mechanice klasycznej, czy kiedy stosuje się nierelatywistyczne równanie Schroedingera, można to robić
Ten niewyobrażalny dla szanownego rozmówcy intelekt zakłada w swojej błyskotliwości,
Ja pieprzę., z kim ja rozmawiam? Okej, super zacząłeś tj od pokazania, że jesteś wtórnym analfabetą z niedostateczną znajomością języka ang. który czytając coś rzadko kiedy wychodzi w tym swoim czytaniu poza pierwszą stronę. Mylisz pokazanie pewnych problemów z aksjomatyką QM (prowadzących do pytań: dlaczego tak, a nie inaczej) od jakiś postulatów autorA, czy czegoś co chciałby wykazać!
Gdyby to była dyskusja naukowa, to proszę mi uwierzyć, moje zachowanie byłoby inne, ale to jest dyskusja o pseudonaukowym, bohmowskim religijniactwie. Stwierdzam to wprost: jesteś tylko religijniackim manipulatorem i zaraz to udowodnię:
1. Inicjujące dyskusję twierdzenie, że interpretacja statystyczna jest błędna, a dobra jest kopenhaska, mimo, że ta pierwsza jest częścią
4. na interpretację Bohm'a, która daje DOKŁADNIE takie same wyniki jak QM,
KŁAMIESZ i to w sposób skrajnie bezczelny. Takie same? Postulujesz coś takiego to dobra, nie ma sprawy, na tobie leży ciężar dowodu. Pewnie nie wiesz jak wygląda prawdziwa nauka, gdyż bohmowcy zazwyczaj nie uczestniczą w procesie jej tworzenia ze względu na brak odpowiednich do tego kompetencji, więc ci to wytłumaczę bardzo naprędce: Teoteryzowanie, teoteryzowaniem, ale
Człowieczku? Ty zdałeś maturę chociaż? Ba, maturę, ale pierwszą klasę liceum/technikum? Ni matematyki, ni angielskiego. Wyłożyłem wszystko łopatologicznie, a ty robisz z siebie idiotę.. nie nie robisz, ty nim jesteś. Od
Dodam, że QM oznacza quantum mechanics, a nie relativistic quantum mechanics (RQM).
Że co? Jest dokładnie na odwrót - QM to ogólna struktura, w której badać można wiele rzeczy: układy nierelatywistyczne, układy relatywistyczne bez grawitacji, a takie dziedziny jak ST badają teoretycznie na polu QM także układy z grawitacją. QM jest w każdej porządnej książce do QM nazywana fundamentalną gałęzią fizyki (w przeciwieństwie np do CMT), podczas gdy sama
A ty jeszcze si nie zakopałeś pod ziemią tylko dalej wierzgasz. Dobrze, że przynajmniej wyjawiłeś źródło swojej "wiedzy" na temat QM, ale to tylko działa na twoją niekorzyść, gdyż pokazuje dalsze, spore braki w języku ang. uniemożliwiające w dzisiejszych czasach zajmowanie się fizyką na poważnie. Poczytajmy art o QM na Wikipedii:
Nie. Nie możesz mi w niczym pomóc - jesteś na to zdecydowanie zbyt głupi i mówię to wprost. Najpierw zdaj chociaż maturę, przynajmniej z angielskim, bo póki co, masz w tym języku ogromne, dyskwalifikujące braki. O matematyce nie mówię, bo to nie dyscyplina dla ciebie - ty masz kłopoty z podstawową logiką. Tobie pole kopać pod ziemniaki, a nie matematyką się zajmować. I wiesz co, jeszcze bym sobie potrafił odpuścić,
Polska jest jedyna w Europie, która takich odszkodowań nie dała. Oddała Rumunia, Niemcy, Węgry, Francja, Austria, ale Polska nie. Polska nigdy nie będzie w stanie oddać tego. To jest niemożliwe. Są ludzie, którzy tutaj żyją, mieli swoje mieszkania. 300 tys. mieszkań było w żydowskich rękach.
1) Rumunia, Niemcy, Węgry i Austria wchodziły w skład Osi i to oni byli po stronie agresorów w tej wojnie, a Francja miała kolaborujący rząd i kolaborujące firmy państwowe, które uczestniczyły w Holocauście 2)Polska ma prawo wziąć sobie mienie pozostałe po swoich obywatelach po których nie ma spadkobierców. To jest normalne prawo, które gwarantuje sobie chyba większość państw na świecie łącznie z Izraelem. Karygodnym jest promowanie rozwiązania, które w sposób rażący łamałyby
Otóż nie, tak nie działa wolny rynek. Na wolnym rynku PRACA jest USŁUGĄ za którą się płaci. Przestańcie stawiać wolny rynek na równi z prawem dżungli i niewolnictwem.
Acha, czyli płaca minimalna (większa niż 0zł) jest niezbędna dla wolnego rynku. Wolontaryzm i wolność zawierania umów to pewnie jakieś lewicowe wymysły, bo prawdziwy wolny rynek wymaga regulacji:
Mylisz przepisy prawne, które definiują działanie wolnego rynku (a do tego są potrzebne właściwie tylko i wyłącznie przepisy dotyczące konsekwencji łamania umów) z regulacją samego rynku. Wprowadzenie płacy minimalnej jest rażącą ingerencją w wolność zawierania umów, jest regulacją rynkową i jest to całkowicie sprzeczne z ideą wolnego rynku. Jeżeli ktoś chce pracować za darmo to niech pracuje. Ja pracowałem za darmo w pierwszej klasie liceum, i dzięki temu po
Zauważ, że pisanie o efektywności wolnego rynku, kiedy mowa jest o definicjach, nie jest objawem jasności umysłu. Nie zrozumiałeś nawet o czym jest mowa, a chcesz się wypowiadać - trochę przerażające. Co do twoich magicznych regulacji, chciałbym poznać jakiś algorytm znajdowania skutecznych regulacji rynkowych. Masz taki? Jestem tego bardzo ciekaw. Masz chociażby jakiś dowód, że brak symetrii w informacji między kontrahentami będzie mieć wpływ na efektywność decyzyjną całej gospodarki?
Umowy dobrowolne, zawarte w warunkach poszanowania prawa własności itp są zawsze sprawiedliwe. Sprawiedliwość jest wtedy, kiedy każdy ma to co mu przynależy. Ty się natomiast odwołujesz do tzw. sprawiedliwości społecznej, która ze sprawiedliwością ma tyle do czynienia co demokracja ludowa z demokracją. Wizja mas które pracują za darmo dla grupki bogaczy to stary straszak marksistowski, ale do takiego stanu o wiele częściej dochodzi jednak w krajach z dołu tabeli
Dotyczący czegoś innego niż twoja odpowiedź. Czy jak ktoś pisze o przepisach na jabłecznik to masz w zwyczaju się wtrącać z jakimiś wstawkami na temat efektywnego nawożenia drzew
Jeszcze jedno tutaj. Wielu jakiś pseudo-dawkinsonowców jak słyszy o celowości ewolucji to dostają skrętu kiszek, bo maja skojarzenia z jakiś inteligentnym projektem itp. Tymczasem proces ewolucyjny jest procesem nastawionym na cel, którym jest optymalizacja pewnej funkcji (nazywanej czasami funkcją przystosowania). To, że proces ten nie jest samoświadomy, intencjonalny, to, że funkcja przystosowania jest opisana w praktyce na nieskończenie wymiarowej przestrzeni, i nawet w sporych
Jeszcze jedno. Taka ciekawostka co do liczenia na podstawie GDP wielkości rządu. Zgadnij co, im rządy są mniejsze, tym państwa się lepiej rozwijają, im większe tym gorzej. Niespodzianka?
ktory w koncu umiera. tak jak skonczy sie kapitalizm i umrze, bo podobnie jak mozg nie istnieje w srodowisku nieskonczonych zasobow. izomorfizm, wez XD
Cały Wszechświat w końcu umrze (aka Wielki Chłód) więc, weź sobie strzel w łeb już teraz :D
Domyślam się, że anus cię niezmiernie rozbolał od zaliczania kompromitacji za kompromitacją, ale nie trzeba tak nerwowo reagować - według Wykipedii może ci pomóc po prostu ciepła
Jak rządowe projekty irygacyjne, wzorowane na rozwiązaniach z ZSRR, stworzone do nawadniania pustyni, doprowadziły do tego, że w Kalifornii zaczęło brakować wody.
@Cheater: Panuje kapitalizm? Kapitalizm polega na tym, żeby za pieniądze podatników tworzyć rządowe projekty zużywające ponad 80% wody w regionie w sztuczny sposób zaniżające ceny wody i zawyżające ceny ziemi? Coś ci się mocno pomieszało... albo dostałeś po prostu bólu w czterech literach.
@Cheater: To, że grupa socjalistów żeruje w wielu miejscach na świecie na gospodarce rynkowej nie zmienia tego, że ideologią stojącą za tworzeniem projektów tego typu jest socjalizm, który w przeciwieństwie do kapitalizmu, dopuszcza redystrybucję dóbr. Te projekty są oparte o redystrybucję dóbr, nawet sporej ich ilości z terenów całych Stanów, tylko po to, żeby grupa osób mogła się zająć uprawą ryżu na środku pustyni i tylko po to, żeby grupa
Wygląda na to, że niestety, ale musisz być człowiekiem tak niezwykle mało inteligentnym, skoro nie potrafisz zauważyć ewidentnej sprzeczności w swoich słowach. Najpierw piszesz:
Wolny rynek ⊂ Kapitalizm Oczywiście, chodzi tutaj o pierwotny kapitalizm tj. oparty o postulat laissez-faire, nie o lewicowe próby przedefiniowania tego słowa, bo wtedy można dojść do absurdów z których by wynikało, że Lenin był ideologiem i propagatorem kapitalizmu, co udowadnia wprowadzenie przez niego NEP (kapitalizmu państwowego). W definicji pierwotnej, wolny, konkurencyjny rynek jest nierozerwalną cechą składową kapitalizmu. Osobiście śmiem uważać (to nie tylko mój pogląd), że inne cechy
ja bym raczej obstawial ze susza prowadzi do brakow wody
A zobaczyłeś znalezisko? Konsumenci miejscy nie mogli doprowadzić do takich braków wody sami, gdyż zużywają oni tylko ok 10% wody. Reszta jest zużywana głównie przez projekty rolnicze napompowane przez rząd z pieniędzy podatników. Z resztą, z powodu sztucznego zaniżenia przez państwo, ludzie w miastach zużywają oni ogromne ilości wody bez opamiętania (5 razy więcej niż mieszkańcy Amsterdamu!). To rząd
Raczej kapitalizm spowodował masowe niszczenie warstwy wodonośnej przez masową uprawę w tamtym klimacie roślin wymagającej zbyt dużych ilości wody
Własnie nie kapitalizm. Gdyby nie rządowe projekty irygacyjne opłacone z pieniędzy podatników, nikomu (w tym nawet i chciwym kapitalistom) nie opłacałoby się tam uprawiać zbyt wielu rzeczy, a zwłaszcza takich rzeczy jak ryż bądź bawełna. Zamiast tego, uprawy te powstawałyby na północy, w miejscach lepiej nawodnionych i/lub zwiększyłby sie import
Wychodzisz z lewicowych założeń mówiących, że ludzie mogą działać w sposób idealny, kierując się w osobistych wyborach, nie swoim interesem, ale długoterminowym dobrem całej wspólnoty. Ponad sto lat eksperymentów z socjalizmem udowodniło, że tak nie jest. Kiedy komputer, który powinien kosztować 5000 złotych, nagle kosztuje 500 złotych, bo tak nakazało państwo, to nie dziw się, że zawsze się znajdą (już statystyczny rozkład cech w populacji to zagwarantuje), którzy skorzystają
gdzie tam. wychodze z libertarianskiego zalozenia, ze bojkot konsumencki jest w stanie zmienic postepowanie przedsiebiorstw.
Na pewno nie z libertariańskiego - libertarianizm sam w sobie nie odnosi się do form aktywności konsumenckiej, tylko do zasad, na których może się ona odbywać. Juź na początku widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Większość ideologów libertarianizmu rozumie ekonomię lepiej od ciebie i rozumie na czym polegają zasoby ograniczone, na
@omik: Gospodarka nigdy nie dostosowuje się do warunków w mgnieniu oka. Warunki środowiskowe wymogłyby na mieszkańcach zmiany zachowań, gdyż tak działa ludzkość - jak się robi zimniej, buduje się cieplejsze domy i produkuje cieplejsze ubrania. Jedyne, co wystarczyło, jeżeli chodzi o rząd, to egzekwowanie praw własności wobec używanej wody tj egzekwowanie podstawowych zasad, które powinny panować w gospodarce kapitalistycznej. Jeżeli ktoś wie dokładnie, że woda, którą posiada jest ograniczona, to
Tylko że to projekty rządowe nie prywatne spowodowały prawdziwy wzrost zużycia wody. Gdyby nie ingerencje rządowe na obniżanie wartości wody i zawyżanie cen działek, w takich miejscach jak Nevada albo Arizona nie mieszkałoby tylu ludzi ile mieszka. Gdyby nie ograniczenia w hazardzie w innych stanach, nikt by nie jeździł na środek pustyni, żeby zagrać w Black Jacka. Populacja tych terenów byłaby o wiele mniejsza. Irrigation District Act to rok
Nie gdybanie, a konkretne argumenty. Autor filmiku ze znaleziska dokonuje porównania z innymi miejscami takimi jak Australia, niestety, ale nie słuchałeś.
nie przekonales.
Gdyż lewicowość jest niczym innym jak objawem bycia odpornym na argumenty.
Zrozum proszę, że: 1) Ta "rabunkowa eksploatacja" wód gruntowych, o której piszesz to był tylko ułamek dzisiejszej, rządowej eksploatacji nierabunkowej (według ciebie, chyba). Dla mnie jednak bardziej rabunkowa jest ta druga, gdyż: a) Powoduje do powstawania takich nieopłacalnych dla ogółu gospodarki potrworków jak uprawa ryżu i bawełny na pustyni b) Nie potrafię zrozumieć, dlaczego mieszkaniec Chicago albo Nowego Jorku ma się dokładać swoimi pieniędzmi do zysków jakiś typków z Arizony, którzy chcą
nie wiem jak ty, ale ja bym ten wzrost zuzycia przypisywal, bardziej niz rzadowi/nierzadowi raczej wzrostowi populacji. w koncu od poczatki XX w. wzrosla jakos, oidp, 20krotnie? I bylo to mozliwe dzieki interwencji rzadu i stworzenie polityki zarzadzania woda ktora sprawdzala sie przez circa 100 lat.
Ten wzrost populacji był sztuczny. Mieszkańcy Chicago, Bostonu, Filadelfii itd musieli się dokładać do tego, żeby polepszyć napompować tę bankę przemysłową, a
1)Mowa jest o braku wody. 2)Liczba ludzi dla tego problemu nie jest taka ważna, gdyż nawet przy dzisiejszej populacji zużywają oni tylko ok 10% wody, podczas gdy rolnictwo zużywa jej
No jak widac, nie. Problemy zaczely sie wczesniej, caly czas to ignorujesz.
Twoje wypowiedzi gwałcą logikę we wszystkie możliwe otwory. Nie było żadnych realnych problemów, jeżeli chodzi o wody gruntowe, gdyż jak już napisałem, sam nie wiem ile razy, nawet gdyby cała woda gruntowa zniknęła z dnia na dzień, kto gdyby nie rolnicza bańka napędzona przez rząd, wody by wystarczyło teraz aż nadto, nie mówiąc o tamtych
Zależy jaki założymy ε, dla klasyfikatora, który miałby oceniać zgodność danego systemu z definicją liberalizmu gospodarczego. Można jednak z całą pewnością powiedzieć, że są kraje bardziej wolno rynkowe i mniej wolno rynkowe. Wolny rynek można w sposób przybliżony mierzyć i takimi szacunkami są np Index of Economic Freedom i parę innych. Można, trzymając się metody naukowej, wykazać, że wolny rynek jest skorelowany dodatnio z wieloma pozytywnymi wskaxnikami:
Napisałem odpowiedź, ale z jakiegoś powodu cię ona przerosła. To tak jak zadać pytanie "czy istnieją rzeczy czarne?". To zależy, co dla kogoś jest czarne, a co nie - jak ciemny musi być granat, żeby przestał być granatem a zaczął być czarny. "czarny" to pojęcie, którego się używa powszechnie mimo, iż w przyrodzie nie występują obiekty idealnie czarne. W obydwóch wypadkach łatwo znaleźć osoby, które nie będą się zgadzać
Tak, jak już napisałem gdzie indziej, "kapitalistyczny" to pojęcie dosyć rozmyte. Kalifornia jest bardziej kapitalistyczna jeżeli chodzi o rynek informatyczny, a bardziej socjalistyczna, jeżeli chodzi o rynek wody. Ogólnie, w dużej mierze, USA przed grudniem 1913 roku były bardziej kapitalistyczne niż po nim. Potem, jest to w dużej mierze okres wprowadzania gospodarki mieszanej, tj budowania kolejnych pasożytów rządowych, wysysających ssoki z gospodarki, która i tak się rozwijała całkiem nieźle,
Tym razem odpowiedz zamiast produkować mało warty bełkot.
To, że te słowa są dla ciebie mało zrozumiałe, nie znaczy że są mało warte. Dla mnie mowa jakiegoś profesora matematyki mogłyby mówiącego po mandaryńsku być nierozróżnialne od rzeczywistego bełkotu jakieś chińczyka mówiącego o UFO i jaszczuroludziach. Osobiście jednak, nie rozumiejąc ich słów, wstrzymałbym się z oceną, czego ty, niestety, nie potrafisz.
Powtarzam to, słowami możliwie najprostszymi: Nie odpowiem na to
Widzę, że to pojęcie musi być ci bliskie, skoro tak często go używasz. Czyżbyś cierpiał z powodu natłoku bełkotliwych myśli i szukał sposobu, żeby przelać swoje żale z tego powodu na kogoś
w tym przypadku bardzo trudno zgodzić mi się z tezą Stanów, których siła ekonomiczna została oparta wyłącznie na wolnym rynku.
Nigdy nie twierdziłem, że jakiś kraj opierał swoją gospodarkę na 100procentowo wolnym rynku. Pisałem w wielu komentarzach w wielu wątkach tutaj, że są kraje mniej i bardziej kapitalistyczne, a w tych krajach są sektory mniej i bardziej
Zagadałeś do mnie nie mając nic konkretnego do powiedzenia na temat tego znaleziska i masz przy tym ubaw. Przykro mi, ale to nie jest normalne. Od twojego umysły bije aż jego miałkością i mułowatością, a ja nie mam ochoty na grzebanie się w bagnie, więc sobie odpuszczam pisanie z tobą.
Widzisz, a ja wykazałem, że to pytanie nie jest wcale takie proste - tylko, że twój umysł nie jest w stanie tego pojąć. Typowe dla ludzi o poglądach lewicowych jest właśnie takie zakładanie, że wiele rzeczy o niezwykle dużej złożoności, w tym wiele zagadnień ekonomicznych, dotyczących rzesz anonimowych ludzi, zagadnień, które stanowią de facto problemy obliczeniowe z klasy NP, dla których rząd nigdy nie będzie miał
No własnie, by nie marnowac wody, prądu itd. rządy UE opodatkowują mocno wodę, prąd itd.
the average water tariff for all cities in the Netherlands in 2008 was slightly lower at €1.49/m³ but without sanitation. This includes €0.20/m³ of tap water tax and (VAT, as well as €0.15/m³ groundwater tax, provincial groundwater levies, distribution and concession reimbursements
Piszesz mi o tym jak wolny rynek powinien regulować cenę tych gruntów, a ja ci pokazałem, że gdybyś wiedział jak się ma sprawa gruntów w tych rejonach to byś nie pisał takich rzeczy. Grunty są te w większości państwowe i o ich losie nie decydują reguły wolnorynkowe, ale
Jak już wykazałem w innych komentarzach, ta susza nie byłaby straszna, gdyby nie rządowe projekty irygacyjne, które są odpowiedzialne za ponad 80% konsumpcji wody w regionie. Oczywiście zwalanie tego na globalne ocieplenie, to zamykanie oczu, zatykanie uszy i krzyczenie "nie słyszę, nie słyszę", ale cóż - ludzie o dziecinnych poglądach będą się bronić w dziecinny sposób przed faktami.
Wam pozostaje tylko śmieszkowanie, minusowanie i upajanie się własną ignorancją.
Super argument, widzę, że jesteś fest zapoznany z tematem..... NIE. Ostatecznie nie ważne jest ile nie pada ile pada, bo nie ważne skąd jest woda (czy z deszczu, czy odwróconej osmozy, czy prosto z magicznego palca Obamy), ale ile jej jest i jakie jest jej zużycie. Jeżeli zużycie > zasoby to wtedy powstaje niedobór. Proste? W tym przypadku chodzi właśnie o to, że ogromne rządowe projekty zarządzania zasobami
O patrz, kłamliwy piesku. Ze znaleziska, które dodałeś na wykop:
Brown responded to criticism that the rationing rules did not do enough to limit water consumption by the agricultural sector. About 9m acres of farmland in California are irrigated, accounting for 80% of all human water use, according to the Public Policy Institute of California. High-growth crops include almonds and other nuts, grapes, citrus and other fruit.
czyli gdyby w takiej Polsce przez najbliższe 10 lat przestało w ogóle padać i zaczęło brakować wody, to też twierdziłbyś że wszystkiemu winien socjalizm, UE, projekty rządowe itd? ;)
Nie twierdziłbym tak. Fajnie, że sobie coś dopomyślałeś na mój temat i wywołało to u ciebie uśmiech, ale jest to zachowanie na poziomie przedszkolaka. Rozpatruję, w przeciwieństwie do was, każdy przypadek osobno, a w nim każdy czynnik - wy udowadniacie,
No ale to ty stwierdziłeś, że nieważne ile pada...
A ty to nieźle wyrwałeś z kontekstu. Jeżeli w Abu Dhabi nie pada, a wody nikomu nie brakuje, to wtedy to nie jest problemem, gdyż dostępne zasoby są większe od
Mój przyjacielu o małym rozumku. Pozwól, że ci to wyjaśnię w sposób zwięzły: 1) UAE może mieć aż takie kłopoty z wodą, żeby kazać za nią płacić. Istna katastrofa! UAE znajduje się na pustyni, Kalifornia ma parę sporej wielkości powierzchniowych zbiorników. W UAE woda z kranów póki co leci, w Kalifornii wody już teraz zabrakło na aktualną konsumpcję. No straszny kryzys mają w tym UAE ... a opady deszczu u
Zaorać co do Abu Dhabi?? Z tobą naprawdę jest coś nie tak. Kraj (jak i cała unia do której należy) w którym deszcz nie pada prawie nigdy od wieków, jedno z naturalnie najsuchszych, zamieszkałych miejsc na ziemi, potrafi się dynamicznie rozwijać, nie mając takich problemów jak Kalifornia, gdzie opadów historycznie jest o wiele więcej, mimo, iż według ciebie, i twoich małorozumkowych kumpli, jedynym czynnikiem do jakiego warto przykładać są
Wyliczenia? Porzucenie tematu? Nie. Po prostu brak zbaczania z tematu. Prosta teza stawiana przez klub ciasnych rozumków stawia opady deszczu jako jakiś główny, elementarny czynnik tego, czy w gospodarce na danym obszarze dochodzi do braków w dostarczaniu wody czy też nie. Pomijając przy tym w urągający logice sposób, inne czynniki po stronie zasobów, oraz wszystkie czynniki po stronie konsumpcji (całą jedną stronę bilansu!!). To są moje dane obalające te bzdury jednoznacznie:
Kolejny kłamliwy piesek się pałęta i nie chce się odczepić. Napisałem wyraźnie dlaczego przytoczyłem Abu Dhabi. 1)Udało mi się wykazać, że mimo historycznie o wiele, wiele mniejszych opadów, nie ma tam takich braków wody jak w Kalifornii, co jednoznacznie obala tezę o tym, że problem braków w Kalifornii, można sprowadzić do jednego czynnika jakim są opady deszczu/śniegu. Jest to jednoznaczne obalenie twojej tezy ponad wszelką wątpliwość, i naprawdę nie wiem,
Akurat cytaty źródła potrafiłem. Jeżeli twierdzisz, że twoje źródło na temat tego, że konsumpcja się zwiększyła jest lepsze, to nawet przyznając temu pełną rację, nadal nie zmienia to nic a nic sedna sprawy o którą toczy się dyskusja, tj że sprowadzanie braków wody w Kalifornii tylko do jednego czynnika jest ciężką głupotą:
1)Udało mi się wykazać, że mimo historycznie o wiele, wiele mniejszych opadów, nie ma tam takich braków
Boże... Analogiczna dyskusja. Ktoś twierdzi, że w Wenezueli są takie kłopoty, bo jest tam za dużo wolnego rynku. Ktoś inny twierdzi, że to głupi wniosek, bo są miejsca gdzie wolnego rynku jest o wiele więcej np Szwajcaria, a mimo to, nie mają takich problemów. Po czym obrońca Wenezueli się rzucał o to, że podane przez swojego rozmówcę dane na temat PKB per capita się różnią, bo on ma nowe
Nie histeryzuję - to ty dokonujesz podłych manipulacji starając się wyśmiać, pokazywanie, że w nierówności między zasobami a konsumpcją występuje więcej niż jeden czynnik jakim są opady. To ty dokonujesz manipulacji wciskając mi po raz kolejny rzeczy, których nie twierdziłem:
że w sumie to nieważne, 30% czy 100%, czy to 1/1 czy 5/1, 650 czy 4125 litrów dziennie, bo można to policzyć na
Nudnyś i głupiś. Słuchaj, błaźnie, to jest twoje źródło:
http://i.imgur.com/RdiJbzG.jpg super. Dla ciebie twoje dane, które sobie wytrzasnąłeś nie wiadomo skąd są bardziej wiarygodne. Fanie, że w tym dokumencie nie pojawiają się nawet liczby, które przytoczyłeś. G---o mnie to obchodzi, mógłbyś wyciągnąć z d--y nawet jeszcze większe liczby, co by nie zmieniło
Podajesz jakieś liczby, i tabele ze strony nr 6. Okazuje się że tam nie ma tych liczb a ty masz jeszcze pretensje. Niestety, człowieczku, ale jak nie jesteś w stanie zrobić tak prostej rzeczy, to jest to tylko dowód twojej beznadziejności. Nie w moim interesie jest domyślanie się "co miałeś na myśli" czy robienie jakiś kwerend po dokumentach tylko po to, żeby znaleźć liczby, które i tak nie zmienią
Francuskie Zgromadzenie Narodowe zgodziło się na stworzenie w tym kraju specjalnych "galerii" dla narkomanów, gdzie będą oni mogli w spokoju i we własnym towarzystwie zażywać narkotyki. Quo vadis, Europo?
Chcą być bezpieczni podejmując tak ryzykowne zachowania jak branie ciężkich narkotyków? To niech sobie za to płacą! Istnienie "lipnych towarów" to głównie wynik zakazu obrotu tymi substancjami, który doprowadził do tego, że zajął się tym czarny rynek, na którym zasady często nie są fair - czyli jest to wynik tego samego lewicowego podejścia do polityki, co tworzenie za państwowe pieniądze miejsc do ćpania.
Nie ma znaczenia, czy porusza się promień światła, czy wskazówka. W ruchu ma do pokonania większą odległość. >Zamiast odbijającego się promienia światła możesz tam sobie wstawić wahający się balans mechanizmu zegarka lub drgający atom zegara atomowego.
Ma znaczenie i to ogromne. Mechanizm zegara w tym np zwykłe wahadło nie porusza się ze stałą prędkością, taką samą dla wszystkich obserwatorów, a promienie światła tak. Żeby wytłumaczyć ten doświadczalnie udowodniony
W twojej "teorii" dłuższa droga wahadła dla jednego z obserwatorów będzie kompensowana różnicą w prędkościach. Dlatego w mechanice nierelatywistycznej miara czasu pozostaje bez zmian. Niestety, ale nie rozumiejąc z tej teorii nic, starasz się ją innym tłumaczyć - ślepiec chcący innych prowadzić za rękę.