Jak działa zapis na psychoterapię na NFZ? Wiem że czeka się długo ale chodzi mi o samą kwestię zapisania jako oczekujący. Czy jeżeli nie mam jakiejś ciężkiej depresji z myślami samobójczymi ani nie wychowywałem się w patologicznej rodzinie to mam w ogóle na coś takiego szansę? Czy psycholog/psychiatra może uznać że moje problemy są za małe żebym miał to na NFZ albo wypisać mnie po jakimś czasie trwania terapii?
@Hyrieus: zależy gdzie pracuje. Na kontrakcie w szpitalu między 70-110 zł za godzinę. W gabinecie przeciętnie 150 zl za konsultacje (średnio 30 min.) Czemu pytasz?
#anonimowemirkowyznania Hej, piszę z anonima, bo nietypowe pytanie. Czy moglibyście polecić jakiś szpital psychiatryczny tak abym nie wyszedł w gorszym stanie niż jestem teraz? Już nie mam siły... chodzi głównie, żebym nie trafił do umieralni, żeby ktoś mi pomógł i żeby personel nie był jak za karę.
Jutro wskażę 3 osoby z plusujących, które dostaną po jednym (dowolnym, ale nie liczę tutaj tych personalizowanych) plakacie z mojej kolekcji. Jeśli ktoś kupi, a potem zostanie wylosowany, to zostaną mu zwrócone pieniądze.
Ehh. Miałem dzisiaj prywatne konsultacje online u psychiatry. Pani doktor stwierdziła, że nie spotkała się z takim przypadkiem (?), z taką osobą (??), gdzie kolejne leki antydepresyjne nie pomagają. Jak to?
Żadnego nowego leku nie przepisała. Także pozostałem biedniejszy, bez leku (poprzedni został odstawiony), planu, jedynie zostały myśli...
@ohwell: kolejny... Na dziś mam już dość jałowych dyskusji z antypsychiatrami bez pojęcia o temacie, więc zostaje mi tylko życzyć miłego wieczoru. @senselessness: coś więcej? 1/3 to bardzo dużo i ciężko mi uwierzyć w taką liczbę. Prawdopodobnie mówisz o liczbie osób którym pomógł lek pierwszego rzutu po 8 tygodniach, bo z takimi doniesieniami się spotkałem. Ciężkie lekooporne depresje to raczej kilka% zachorowań. Miałeś kilka roznych leków w najwyższych
@senselessness: jeśli miales wenlafaksyne z mirtazapina to zostaje augmentacja leczenia litem, moze mała dawka arypiprazolu. Sprawdzenie ponowne diagnozy (Chad, zab osobowości) . Jeśli nie pomoże to zostaja zawsze elektrowstrzasy albo ketamina. Mało kto nie reaguje nawet na wen+mirta. Ciężko tak na sucho omawiać przypadek. Tak czy inaczej trzymam mocno kciuki.
@senselessness: ketamina jest już dostępna w Wwa ale cholernie droga. Mimo wszystko zachęcam tak jak @Dobry_Ziemniak: do psychoterapii. Bez tego czasami ciężko ruszyć.
Psychiatria nie pomaga chorym. Wystarczy poczytać jaki odsetek osób z niepełnosprawnością psychiczną pracuje. Kilka procent. Za to skutecznie pomaga otoczeniu pacyfikując chorych tak jak to robiła dawniej lobotomia, teraz neuroleptyki. Działalność psychiatrii to jak działalność "policji na dziwaków". Zamiast dać wsparcie osobom chorym, aby mogły pracować, być aktywne życiowo, choćby w postaci pracy w zakładach pracy chronionej, co na pewno poprawiłoby dobrostan tych ludzi, to wolą utrwalać ich w niesamodzielności, bierności i
@wkop2: Mhm. Czyli to że pracodawcy nie chcą zatrudniać osób z niepełnosprawnością psychiczną to wina psychiatrow. Fatalny poziom świadomości społecznej o zaburzeniach psychicznych w naszym kraju to też wina psychiatrów. Wieloletnie niedofinansowanie, spóźniona reforma opieki psychiatrycznej to wina psychiatrów. Co do neuroleptykow się zgodzę. Nic mnie tak nie kręci jak przelekowywanie pacjenta i robienie z niego sliniacego się zombie.
@wkop2: Ach, no tak. Zapomniałem że dostaję kasę od BigPharmy. Wiedziałem że szkoda strzępić ryja, ale jednak się łudziłem. Pozdro, lecę na Bahamy za ten cały zarobiony hajs.
@wkop2: Nie skumales sarkazmu prawda? Ani za bardzo tego co napisałem. Nieważne. Masz swoją najwidoczniej ciekawsza rzeczywistość, nie będę Cie z niej wyciągał i zderzał z realnością. Elo
@wkop2: Tyś widział wolny rynek. Ludzie w tym chorym kraju boją się zatrudniać osoby chodzące do psychiatry z powodu depresji, a o schizofrenikach nawet nie ma co gadać. Mnóstwo pacjentów z dobrze ustawionym leczeniem nie może znaleźć pracy bo są stygmatyzowani społecznie. To o czym piszesz to jest niewielki procent ciężkich lekoopornych przebiegów schizofrenii, albo zdefekcialych pacjentów którzy wielokrotnie samodzielnie odstawiali leki. Masz jakiekolwiek dane na poparcie swojej tezy? Bo
@wkop2: W mniejszych a często i większych miejscowościach gdzie każdy wie o każdym a plotki o chorbie psychicznej rozchodzą się lotem błyskawicy ciężko jest "nie mówić o tym że się bierze leki". Ciężko jest ukryć epizod psychotyczny, a po przebyciu go normalnie wrócić do pracy. To nie jest zapalenie płuc. Tu rozchodzi się o świadomość społeczna. Problem jest mega złożony, a Ty sprowadzasz go do jednego aspektu. Jaki cel mieliby
@wkop2: Zeby nie był agresywny wobec innych albo siebie? Żeby w psychozie nie zaczął dusić swojego brata który nie jest jego bratem tylko podstawionym przez mafię typem? W leczeniu epizodu psychotycznego często potrzebne są większe dawki leków, w leczeniu podtrzymującym z tych dawek się schodzi. Trzeba być psychopata żeby odczuwać przyjemność z władzy nad chorym człowiekiem. Psychopaci nie wybierają tak mało nobilitującej specjalizacji jak psychiatria. Psychiatrzy nie dostają pieniędzy za
Jak wygląda połączenie mirtazepiny i modafinilu? 200mg modafinilu z rana, a 30mg mirtazepiny nasennie. Jakieś niebezpieczne reakcje mogą wystąpić? #psychiatria #farmacja #leki #antydepresanty #modafinil
@AnonimoweMirkoWyznania: Miałem postrzępić ryja, ale zostałeś wyjaśniony w powyższych komentarzach. Az mi się ciepło na sercu zrobiło czytając rigczowe wpisy.
@Zoliborskaskoda: możesz sprowadzić sobie grzybnie i samemu wyhodować. Tylko że przyszłością psychiatrii nie są psychodeliki same w sobie a psychoterapia wspierana psychodelikami. Samemu to dość niebezpieczna zabawa tym bardziej że nie masz żadnego doswiadczenia
@Zoliborskaskoda: Bardzo rozsądnie. Leki wymagają trochę czasu, a psychoterapia jeszcze więcej, ale rzadko zdarzają przypadki wymagające niestandardowego podejścia. Trzymam kciuki za terapię!
Wiem że czeka się długo ale chodzi mi o samą kwestię zapisania jako oczekujący.
Czy jeżeli nie mam jakiejś ciężkiej depresji z myślami samobójczymi ani nie wychowywałem się w patologicznej rodzinie to mam w ogóle na coś takiego szansę?
Czy psycholog/psychiatra może uznać że moje problemy są za małe żebym miał to na NFZ albo wypisać mnie po jakimś czasie trwania terapii?
#psychologia