@morello91: 4,5 h dziecko w pasach. Mordęga. Nawet z przerwami. Nie bez powodu takie maluchy nie mają lekcji w ławkach, taki bezruch jest mocno niewskazany. To, że usunąłeś wpis, nie znaczy że to się nie wydarzyło.
@WOparachAbsurdu: Ale chłopie czy ty wiesz jak jechaliśmy i jak wyglądały nasze przerwy? Prawie 5 latek jest świadomy i doskonale wiedział gdzie jedziemy i ile to nam zajmie. Nie pierwszy raz jechaliśmy razem na rowerze i ma on z tego frajdę i nie potrafi doczekać się kolejnej wyprawy. Ale spokojnie, debil z internetów wie lepiej...
@niochland: zgadzam się. Nie jesteśmy jeszcze na tym poziomie cywilizacji (jako zbiorowość) by postawić bidet na właściwym mu miejscu, czyli na podium. Nadam jest wiele miejsc gdzie doprowadzenie dodatkowego ujścia wody wykracza poza możliwości projektowo-architektoniczno-budowlano-mentalne. U moje dziadka w chałupie możliwe jest technicznie zamontowanie bidetu, ale remont był w 2001, a następny będzie w 2081, do tego na drugim końcu pola swoi sławojka i tam może być już pewnego rodzaju
@donatien-de-sade: nom, nie rozum że słowo”umarł” odnosi się do wyższej formy czyli człowieka, „zdechł” do niższej czyli zwierzęcia, nie ogarniaj, że obrażanie ludzi używając formy niższej „zdechł” w pejoratywnym znaczeniu, nie oznacza, że automatycznie używanie uczłowieczonej wersji „umarł” do zwierzenia zostanie zaakceptowane przez społeczeństwo, bo normalny człowiek nie obraża drugiego tym że ktoś „zdechł” i normalny człowiek nie myli zwierzęcia z człowiekiem i próbuje normalizować języka nadając zwierzętom pozycji człowieka
@MamMalegoSiurka: trochę zazdroszczę. Ja mam wolne, bo w w pracy niezależnie od dnia zawsze czeka coś do zrobienia. Część spraw można przerzucać w zespole, ale część jest tylko moja, a z tyłu zawsze wisi jakiś termin, jakiś sąd, jakiś w-------y człowiek. Obijać to się mogę jak mam wszystko zabezpieczone, nie twierdzę że się takie dni nie zdarzają ( ͡°͜ʖ͡°) ale akurat długi weekend z
Byłam dzisiaj w szpitalu i stwierdzam że jestem zajebiscie zdrowa i sama się wyleczę wkładając sobie kore z brzozy w dupe Bo prędzej sama się wyleczę niż w na NFZ, na to to tylko umrzeć mozna
A mam to w dupie. Pójdę do sklepu, zrobię zakupy i za nie nie zaplace, co mi zrobią, skażą mnie? Wsadza do więzienia? To państwo działa tylko teoretycznie i ta teoria się zaraz skończy.
Jest cisza wyborcza i widać jak się zmniejszył ruch na wykopie. Nie dość, że 90% syfu tu to niskiej jakości polityka, to właśnie przestały być potrzebne boty i jest tu totalnie pusto #teoriapustegointernetu
Nie tylko Gazeta. Dla Rzepy macierzyństwo to kara, bo nie można chodzić do pracuni, która jest sensem życia. Opieką nad bachorem można się podzielić z dawcą nasienia, trzeba tylko wypluć z łona. Programujcie myślenie dalej. #dzieci
No ludzie. Albo dziecko kosztem kariery, albo kariera kosztem dziecka. Każdy kto twierdzi, że można dwa naraz - kłamie. Po prostu zaniedbuje dziecko i tyle :) Ale nie spodziewałam się, że Rzepa będzie tak ostro forsowała, że dziecko jest dodatkowym obowiązkiem obciążającym szczęśliwe życie karierowiczki. Niemniej wpisuje się w nurt programowania życia. Czy to jest złe? Dla dzieci (dzietności) tak.
@MacronT1000: A jaki tu red flag jest? Bo ja tu widzę taki u niego ( ͡°͜ʖ͡°) jeśli to historia jego życia to chłop o dziecku mówi jakby nie było ich tylko jej i ma wielki problem, że to dziecko potrzebuje też jego uwagi. W ogóle się więc na ojca nie nadaje. Tragedia z tymi chłopami ( ͡°͜ʖ͡°)
#polityka #po #pis Ot, taka historyjka, niezwiązana z niczym. Umarł lokalny warszawski działacz. To co się rzuca w oczy we wspominkach, to otwarte przyznawanie, wręcz duma, że ukrywając się pod damskim aliasem pan nawalał w mediach w polityków przeciwnej frakcji. Z opisu dowiemy się, że pisząca w mediach Anna Szumowska nie tylko nie istnieje, ale że pod tym pseudonimem pisze dziś kolejny miejski urzędnik. Nie wiem
@pawelososo: zwykle aliasy to takie „uwolnione ego”. Choć jest grupa ludzi która bez wstydu pisze pod własnym nazwiskiem. Ale zwykle to ludzie którzy nie są na świeczniku i pisanie głupot nie przyniesie im szkody. A politykom przynosi, po prostu pod pseudonimem mogą mówić co myślą. Myślę, że większość „radykałów” nie istnieje - jest alter ego kogoś ukrytego, kto normalnie pisze same gładkie słówka, a w sercu żółć.
Oni tylko z koszyczkami przyjechali, pozostawiali nam bramy wyjazdowe, bo przecież wiadomo, że nikt poza nimi w Wielkanoc nie jeździ samochodem, a straż miejska jak przyjechała to tylko zawrócili i odjechali
@Khornishon: chodzi mi o taniość budowania. Koszt został przerzucony na społeczeństwo w podatkach, zagranicznych kredytach i ogólnej niewydolności, kryzysie i zdechliźnie lat 80. Może na łebka nie wychodziło to tak drogo, ale tylko jak miałeś farta ze dostałeś przydział i mimo że byłeś biedakiem w biednym kraju miałeś kasę na wykup po kosztach w szalonych latach 90. Myślę że nikt z was nie chciałby żyć w latach 70/80, tylko sobie
@Khornishon: no to jeśli porównamy nielegalny dom jednorodzinny stawiany metodą gospodarczą z materiałów kradzionych z zakładu to faktycznie - było łatwiej xD w końcu dużo więcej ludzi żyło na wsi, na mieszkanie w mieście kolejka na 15 lat, było zajebiscie.
Warszawa jest prężnie rozwijającym się miastem, jak grzyby po deszczu wyrastają nowe osiedla, które momentalnie są zasiedlane. Ciekawostką jest to, że jest jedno takie osiedle w Warszawie, które od ponad dwóch dekad stoi niezamieszkałe. Znajduje się przy ul. Starodęby i od początku jego istnienia świeci pustkami. Zbudowanych jest tutaj pięć pięciopiętrowych budynków, w których znajduje się około 200 mieszkań. Dodatkowo całe osiedle otoczone jest podwójnym murem. Z tego co wiadomo problemem, który zaważył
Właścicielem jest pewien bogaty biznesmen, który posiada bardzo duży teren, stoi na nim jego dom, jeden zabytkowy dom, wielki teren zielony ze stawem i drzewami, a na fragmencie zbudował osiedle. Spór może i jest z energetyką, ale ogólnie fama jest taka że projektant s--------l projekt i dlatego odbiory nie przeszły i się panowie sądzą. Ogólnie końca nie widać, mimo że osiedle jest całkiem przyjemnie i pewnie by się tam fajnie mieszkało, gdyby
Osobiście to zawsze uważałem, że przy sprzedaży mieszkań przez osoby 65+ notariusz powinien obowiązkowo zamawiać wycenę rzeczoznawcy i przeprowadzać osobną rozmowę, bez obecności kupującego. Jak to fliperstwo oszukuje starszych ludzi to głowa mała.
To, że usunąłeś wpis, nie znaczy że to się nie wydarzyło.
Ale spokojnie, debil z internetów wie lepiej...