Najlepsze jest to, że Andor zbudował nam obraz potężnej imperialnej machiny, która rzuca cień na całą galaktykę, sztaby ludzi pracujących dla wizji imperatora, pokazał również mroczną stronę Rebelii i politykę, a w epizodzie IV, Luke - jeszcze nawet nie Jedi - jednym strzałem zniszczy Gwiazdę Śmierci… Nie wspominając już o nowej trylogii. Generalnie po tych wszystkich nowych filmach i serialach trudno to spiąć w jedną całość (chodzi mi o ekranizacje), każdy jeden
Van_Zavi via iOS















