276 876 - 124 = 276 752
Dziś wybór padł na Wyspę Sobieszewską i Wisłę. W wypadku gdyby prom w Świbnie był czynny, miałem w planie bujnąć się jeszcze dalej do Jantaru. Niestety, przeprawa była nieczynna więc zawróciłem. Wmordewind dawał mi się dzisiaj we znaki, a do tego jeszcze częste boczne podmuchy podnosiły mi ciśnienie, zwłaszcza na szosach. Na plus, słonko cały czas fajnie świeciło. Niemiłym zaskoczeniem była za to konieczność okrążenia calutkiej
Dziś wybór padł na Wyspę Sobieszewską i Wisłę. W wypadku gdyby prom w Świbnie był czynny, miałem w planie bujnąć się jeszcze dalej do Jantaru. Niestety, przeprawa była nieczynna więc zawróciłem. Wmordewind dawał mi się dzisiaj we znaki, a do tego jeszcze częste boczne podmuchy podnosiły mi ciśnienie, zwłaszcza na szosach. Na plus, słonko cały czas fajnie świeciło. Niemiłym zaskoczeniem była za to konieczność okrążenia calutkiej








Średnio mi się dzisiaj podobało. Raz że śniadanie wielkanocne nie służyło, a dwa że czułem mocno wczorajszą „stodwudziestkę” na rowerze. Chciałem polecieć do Sopotu, ale poprzestałem na Gdyni. Wszechobecna myśl: „Oby tylko było czerwone, to przynajmniej chwilkę odpocznę” nie jest dla mnie oznaką dobrego treningu. Za karę jutro też polecę. :-)
http://connect.garmin.com/activity/483454777
#sztafeta