Często śmiejemy się z MLM, ale chcę poznać prawdziwe historie z życia. Znacie kogoś, kto w to wchodził? znajomi, rodzina, współpracownicy? Jak wyglądała ich droga: od pierwszych zachwytów po moment, w którym coś „pękało”? Ile to trwało, jakie były etapy i kiedy zaczęli kwestionować własne decyzje?
Zauważyłem pewne schematy: fascynacja coachingiem, opowieści o „wolności finansowej”, patrzenie z góry na zwykłą pracę, myślenie magiczne. Mam nawet kumpla, który dał się nabrać na „super kursy”
@Johny_Lepa: frustracja zyciowa, kompleksy, niskie iq, niska refleksyjność, efekt utopionych kosztów, zamknięcie w bańce informacyjnej( często z inicjatywy mlm, którzy każą odciąć sie od "toksycznych" znajomych czy bliskich)
#sebcel A co z bieganie to moja pasja i robienie pompek na dworze? Kurde, lubiłem ten projekt ale chyba nie przynosił odpowiednich dochodów skoro został porzucony... A szkoda, liczylem na zapowiedź maratonu w Atenach
#sebcel Ałakening xD rozumiem, że można mieć problem z wymawianiem słów po angielsku i to jest normalne, ale po co Seba nazywa te swoje gnioty po angielsku, skoro nie potrafi tego wypowiedzieć xD Przecież to wygląda mega nieprofesjonalnie dla potencjalnego klienta, który nie wie kim jest Seba i chciałby skorzystać z jego usług.
#sebcel