Mirki, załóżmy taką sytuację. Wracacie do domu, jest obiad ale to niekoniecznie coś za czym przepadacie / ewentualnie już wam się to przejadło. Czy w takim układzie robicie sobie coś innego do zjedzenia, mimo że dla was również jest przewidziana porcja? Czy z szacunku do drugiej osoby decydujecie się zjeść co jest? #kiciochpyta #niebieskiepaski
Przygotowuję sobie sam coś, na co mam ochotę
Proszę partnerkę o przygotowanie czegoś innego13.3% (6)
Jem to co jest, choć wolałbym coś innego86.7% (39)
@NaDoleFiolki: Zjadłbym, skoro ktoś włożył w to swoją pracę. Swoją zachciankę przecież mógłbym przełożyć na jutro. No i jedzenie by się nie zmarnowało ( ͡°͜ʖ͡°)
@NaDoleFiolki: 2 opcja bo 1. Nie lubię marnowania jedzenia 2. Ktoś włożył w przygotowanie mi jedzenia swój czas więc sporym nietaktem byłoby oczekiwanie czegoś innego
Nawet jeżeli miałbym ochotę na coś innego to mam dwie ręce żeby sam to przygotować bez potrzeby proszenia partnerki o przygotowanie mi czegoś innego
@StraznikDomowegoOgniska: no to szkoda, nie po to multi-miliardowe koncerny produkują to i nie poto wydają miliony na reklamy żebyś ty sobie dietą bilansował
Pracuję w #biedronka i wczoraj niezła #afera wynikła. Babka wparowała że ktoś na jej kartę Moja Biedronka robi zakupy i ona żąda dostępu do monitoringu, żeby zobaczyć kto przy zakupach podał jej numer telefonu. Pokazuje paragon w apce a tam wino, paczka durexów, jakiś ser i winogrono xd i parę innych drobnych pierdół. Adres i numer sklepu nasz. Pytam czy komuś udostępniła swój numer, może jakaś bliska osoba
@NaDoleFiolki: Widziałem kiedyś filmik na temat takich artykułów/filmików ( ͡°͜ʖ͡°) Dla kręcenia dram i zasięgów tworzą sztuczne obrazy jakichś żyjątek na różnych rzeczach ( ͡°͜ʖ͡°)
Nikt się nie zwalnia, albo pracujesz do końca albo stajesz się żelkiem ( ͡°͜ʖ͡°)( ͡°͜ʖ͡°)( ͡°͜ʖ͡°
Ale mnie na wspomnienia wzięło, przypomniało mi się jak jakoś we wczesnych latach 00 chodziliśmy z bratem do podstawówki, jak to na wsi było po parę osób w kasie więc często łączyli lekcje np 4 klasa z 5 miała wspólnie matmę. No i na takiej wspólnej religii katechetka mojego brata prosi o zeszyt do oceny. Brat wstaje z ławki, podaje ten zeszyt babka patrzy a tu jedna kartka w linie, druga w
@NaDoleFiolki na szczęście w tamtych czasach brak pieniędzy nie stanowił jakiejś bariery, każdy biegał w czym mógł i się nie patrzyło na rzeczy materialne, przynajmniej na wsi, a co do feelsow, mam podobne historie ale jakoś wszystkie kojarzę z perspektywy czasu pozytywnie
w tamtych czasach brak pieniędzy nie stanowił jakiejś bariery, każdy biegał w czym mógł i się nie patrzyło na rzeczy materialne, przynajmniej na wsi,
@zwyklyczlek: dokładnie, ja chodziłem do podbazy w dużym, wojewódzkim mieście i też jakoś nie było śmiechów z biedy. Bardziej każdy patrzył na kolekcję tazosów z chrupków albo kart z pokemonami. Oczywiście w szkole było ze dwóch "celebrytów" co to mieli telefony komórkowe i nowe gameboye colory,
Zajrzałam z ciekawości na pierwszą lepszą szurską grupkę i o matko bosko co się wyrabia tam ( ಠ_ಠ) w sumie pierwszy raz spotykam się z tym 676, co to za magiczna liczba jest? #szury #foliarze
@NaDoleFiolki: Popieram, mam takie same zdanie. Moje dzieci rodziły się w takich czasach że na oddział położniczy dla ojca wstęp był całkowicie wstrzymany. Dzieciaka mogłem sobie zobaczyć przez okno, jak przynosili do karmienia. A zobaczyłem pierożek w białej szmatce. Akurat oddział położniczy był na pierwszym piętrze. Przeżyłem jeden i drugi poród i nic mi się nie stało. Miałem czym się zająć by przygotować się na przyjęcie szczęśliwej mamy z berbeciem
#kiciochpyta #niebieskiepaski
Przygotowuję sobie sam coś, na co mam ochotę
2 opcja bo
1. Nie lubię marnowania jedzenia
2. Ktoś włożył w przygotowanie mi jedzenia swój czas więc sporym nietaktem byłoby oczekiwanie czegoś innego
Nawet jeżeli miałbym ochotę na coś innego to mam dwie ręce żeby sam to przygotować bez potrzeby proszenia partnerki o przygotowanie mi czegoś innego