patostrimy to jak tragedia grecka. jedność czasu, miejsca i akcji. wieści przynosi posłaniec lub zostają wyjaśnione narracyjnie. nad bohaterami ciąży fatum. po największych dymach katharsis.
a chór to nie wiem może z donejtów
a chór to nie wiem może z donejtów

























@goly8622: dom? my mieszkaliśmy w pokoju w 26 osób, bez mebli i bez połowy podłogi, musieliśmy się kulić w koncie żeby nie spaść
My musieliśmy tarzać się w oborniku i słomie, a potem latać po wsi udając p------------h, a ludzie z litości dawali nam obierki po ziemniakach. Ech, to były czasy.