Jadę sobie spokojnie, jakieś 50-55km/h, bo za wcześnie wyjechałem, więc mi się nie spieszy. Nagle baba wychodzi mi na drogę tuż przed maską. No dobra, nie tak 'tuż', bo wyhamowałem jakieś 2m przed nią. A ta do mnie z ryjem, że przecież pieszy ma pierwszeństwo przy przechodzeniu przez jezdnie. Tylko dwa małe szczegóły:
1. Jechałem pod słońce, chociaż wiem, że to marne usprawiedliwienie, ale cud, że ją zauważyłem
2. Ważniejszy punkt - tam
1. Jechałem pod słońce, chociaż wiem, że to marne usprawiedliwienie, ale cud, że ją zauważyłem
2. Ważniejszy punkt - tam









źródło: comment_1623317058bawWAHFR9T116y9EPZnhVs.jpg
Pobierz