Zaczęło się dość niewinnie, od spotkania ze znajomym, który już w tym siedział i sprzedał mu gadkę, którą wcześniej sprzedali mu jego "liderzy". Gadka jest zazwyczaj dość podobna i w jej skład wchodzą frazy klucze typu: "dochód pasywny", "sam jesteś swoim szefem", "chcesz całe życie pracować na etacie?", "taka szansa trafia się raz w życiu", "pracujesz gdzie chcesz, ile chcesz i kiedy chcesz". Bardzo często atmosferę podsycają opowieści o liderach, którzy już w tym momencie zarabiają po kilkadziesiąt koła miesięcznie bez kiwnięcia palcem. Cała gadka bardzo przypomina pitch akwizytora, który próbuje Ci coś opchnąć.
Potem szybciutko zaczynają się zjazdy, zloty, konferencje - nazywaj to jak chcesz. Grupy świeżo złowionych, bądź potencjalnych uczestników, kilku liderów i więcej pozytywnego nakręcania i afirmacji niż jesteś w stanie udźwignąć. Spotkania z reguły odbywają się w hotelach, przed którymi najlepiej żeby stało kilka nowych BMW lub Mercedesów. Osoba, która wraca z takiego spotkania jest naładowana pozytywną energią, chęcią działania no i cóż... zaczyna działać.
Wpisowe








































źródło: comment_1647681295odTAPwok2M5qf1pfV5bxg1.jpg
Pobierzźródło: comment_1647681853TBVr3rKq8ZryB1PbRkwb0O.jpg
Pobierzźródło: comment_1647682075dKomIxwjiIoTnlOzkSXQov.jpg
Pobierz