Sprzedałem samochód początkiem sierpnia, ale za innym samochodem dla siebie rozglądam się już od.. maja? Chyba gdzieś tak. No i powiem Wam, że jakby mnie ktoś do cyrku zaprosił to się nie zaśmieję ( ͡° ʖ̯ ͡°)
- "Panie, oryginał, zapraszam z miernikiem lakieru" - na miejscu "Panie, no może było robione, ja tam nie wiem"
- Jazda próbna, coś skrzynia działa nie za dobrze: "Panie, naprawimy i od razu dzwonimy jak będzie gotowe" po tygodniu zero odzewu, po moim telefonie "Auto sprzedane".. :/ no ok, mogłem dać zadatek.. ale równie dobrze mogli naprawić na "odwal się"


















Prowadź sobie swój kanał, wrzucaj sprecyzowany content, to czasem co ciekawszy temat się wybije szerzej, ale zaczyna się już bycie internetową hieną..