Od lat praktycznie cały czas siedzę sam. Jak nie szkoła, studia, czy praca to z nikim się nie spotykam. Tylko siedzę w pokoju. Cztery ściany, łóżko i komputer. Tak się zastanawiam ile bym wytrzymał sam w domku na odludziu. Bez komputera, telewizora i telefonu. Kiedyś jak mnie docisnęła depresja to nie wychodziłem z domu przez 168 dni, ale miałem komputer. Chciałbym sprawdzić ile bym wytrzymał bez elektroniki rozrywkowej. Myślę, że dobrze by
Chciałbym sprawdzić ile bym wytrzymał bez elektroniki rozrywkowej. Myślę, że dobrze by mi to zrobiło.
@DoktorNauk: przy udanych momentach w życiu ona redukuje się sama. W innych przypadkach ciężko będzie działać samą siłą woli, bo pustka i tak szybko upomina się o siebie
Rodzice już bardziej przypominają mi dziadków. Pies ledwo się rusza ze starości. Patrząc w lustro bardziej widzę starego zgorzkniałego dziada niż młodego przegrywa. W pracy dusi mnie lęk związany z pracą. W domu rodzinnym łapie mnie lęk związany z nieodpowiedzialnością mojej rodziny. Bez drogi ucieczki. Odcina mi tlen coraz szybciej z każdym dniem w cierpieniu czekając na nieuniknioną katastrofę. #przegryw #depresja
Jestem tak zmęczony pracą, że odliczam dni kiedy skończą się moje zobowiązania związane z wynajmem mieszkania i będę mógł wrócić na NEET do rodziców. Jednak teraz po dłuższym czasie wróciłem do domu rodzinnego na święta i bardzo szybko przypomniałem sobie dlaczego mieszkanie z rodzicami tak bardzo mnie męczyło.
Bajzel, hałas telewizora i klimat wioski zabitej dechami. Od wejścia widzę bajzel. Nic mnie tak nie irytuje jak nieporządek. Wszędzie jakieś graty, stare meble, rozrzucone
@DoktorNauk: a mimo to każdego dnia dajesz radę. I jak sam zauważyłeś jednak jest ci ciut lepiej niż u starych. Lepszy progres wolny niż żaden. Zrób sobie jak najbardziej szczegółową listę małych rzeczy, które możesz zrobić, żeby poprawiać stopniowo stan życia. Idź od ogółu do szczegółu: np. lepsza praca: -research, co cię interesuje, - research, w czym jesteś dobry, - znalezienie jednego kursu z nauką nowej umiejętności, która faktycznie cię
@Karoinacharlotte: zazwyczaj nasze zmęczenie nie wynika z faktycznego wyczerpania sił, tylko z braku motywacji i czegoś ekscytującego. Te mini challenge dzienne mogą wbrew pozorom dawać ci kopa energii
Zawsze lubiłem na wykopie to, że w przeciwieństwie do instagrama czy innych normickich socjalmediów nikt tutaj nie próbował przedstawić się w najlepszym świetle. Jak ktoś pisał na mirko to zazwyczaj, że jest mu źle, że trzeba iść do kołchozu, że jest samotny, że ma problemy itd.. Było to smutne jednocześnie szczere. Pisząc pod pseudonimem każdy mógł wyrzucić z siebie wszystkie problemu. Nie było flexowania i szukania poklasku. Kiedy parę lat temu wykop
Pół roku po wyprowadzce od rodziców. Mieszkam sam w wynajętej kawalerce w paskudnym mieście powiatowym. Wszystko załatwiam sam, opłacam sam, codziennie chodzę do pracy, codziennie chodzę do sklepu, codziennie robię obiad (a raczej odgrzewam jakieś śmieciowe żarcie). Mam jakieś niewielkie oszczędności, bo żyje życiem piwnicznym. Wydaje mi się, że teoretycznie poprawiłem swoją sytuację, a dalej czuję się jak goowno. Tak samo jak w okresie w którym nie wychodziłem z pokoju, nie miałem
@DoktorNauk: To tak jak ja, tylko mi to jak najbardziej pasuje i sprawia że się dobrze bawię ༼ຈل͜ຈ༽ Dodatkowo wplatam w międzyczasie dźwiganie żelastwa w swojej chuopskiej krypcie, spacery z psem, gotowanie pysznej strawy i czytanie książek ༼ຈل͜ຈ༽ Uszolki do góry przyjacielu, bardzo fajnie że się usamodzielniłeś i postanowiłeś zamieszkać sam, to duży krok. Nie bój się zmian,
Jak zwykle siedzę wieczorem przed komputerem w ciemny pokoju, nie mam się do kogo odezwać. To pomyślałem, że wejdę na 6obcy, zobaczę czy to jeszcze istnieje. A tam po staremu. Dokładnie tak samo jak lata temu. #przegryw
Jak każdego dnia, tak i w walentynki siedzie z nią. W czterech ścianach przed komputerem spędzamy razem czas. Odkąd mnie znalazła nie rozdzielamy się ani na krok. Jak budzę się jest przy mnie. Jak zasypiam jest przy mnie. Jak jem jest przy mnie. Jak jestem w pracy, w sklepie nie odstępuje mi kroku. Nigdy jej nie widziałem, ale czuję jej obecność cały czas. Bez niej byłbym całkiem sam. Tak ja i moja
Dawno tu nie wchodziłem, ale zobaczyłem, że jest spór zychowicza z nowakiem i tak się zastanawiam co bestia ze wschodu na ten temat. Mówił już coś? #napierala
Kilka lat temu była podobna akcja i goowno to dało, ale jak trzeba to dołożę swoją cegiełkę i na weekend biorę wolne od portalu z białkobotami. #strajk #wykopgate20
Jak na wykopie już prawie nikogo nie ma, tylko same białkoweboty, to gdzie teraz siedzą Przegrywy? Gdzie ja mam teraz siedzieć, jak nie na świętym tagu? Nawet w internecie nie mam gdzie się podziać. Nie liczę discordów, bo tam same dynamiczniaki siedzą. ehhh #przegryw
@kajma11: Nie piszę postów na mirko dla ludzi, pisze posty na mirko dla siebie. By wygadać się z problemów, uporządkować myśli i odbić swoje przemyślenia od zwierciadła najmądrzejszych ludzi w internecie czyt. wykopków. Byłem już parę lat temu na etapie otwarcia się na ludzi. Był to czas kilka lat temu jak byłem na studiach. Byłem dla wszystkich pomocny i to ja zawsze wychodziłem z inicjatywą. Rezultat był taki, że mimo
@DoktorNauk: Podzieliłem się swoimi doświadczeniami, nie chcę udzielać rad, bo cię nie znam. Jeśli nic z tego co napisałem do ciebie nie trafia to wybacz - trafne są twoje spostrzeżenia a propos projektowania problemów na moją miarę, ale jeśli się czegoś doświadczyło i obserwuje się to na masową skalę, to ciężko do tego nie nawiązywać. Jak chcesz pogadać więcej to pisz priv, chętnie podyskutuję, a jak piszesz dla siebie to
#przegryw
źródło: arbajt
Pobierz