61,5 / 225
Na Zachodzie bez zmian. To znaczy nadal czytam sobie bzdury na Pikabu i rosyjskie media, mozolnie ucząc się słówek i zwrotów, praktycznie tak samo jak to robiłem przez ostatnie 20 godzin.
Opowiadanka idą mi gorzej niż się spodziewałem, może za szybko rzuciłem się na głęboką wodę, ale z drugiej strony podobno im bardziej komfortowa nauka, to znaczy taka niewymagająca wysiłku, tym mniej skuteczna. Myślałem że w kilka dni spłodzę przynajmniej jedno
Na Zachodzie bez zmian. To znaczy nadal czytam sobie bzdury na Pikabu i rosyjskie media, mozolnie ucząc się słówek i zwrotów, praktycznie tak samo jak to robiłem przez ostatnie 20 godzin.
Opowiadanka idą mi gorzej niż się spodziewałem, może za szybko rzuciłem się na głęboką wodę, ale z drugiej strony podobno im bardziej komfortowa nauka, to znaczy taka niewymagająca wysiłku, tym mniej skuteczna. Myślałem że w kilka dni spłodzę przynajmniej jedno






Pod ostatnim wpisem @dyeprogr zadał mi pytanie o moje postępy związane ze słówkami, przez co musiałem przejrzeć sobie listę najpopularniejszych z nich, żeby oszacować ile ich mniej więcej już znam. Zdałem sobie wtedy sprawę, że żadne z nich nie mylą mi się ze sobą, co zawsze było moją bolączką w nauce języka hiszpańskiego.
Ucząc się tradycyjną metodą, z książki, w której wypisane były zasady gramatyczne i przykładowe słówka, uczyłem się
Rosyjski raczej bardziej taki kwiecisty jak polski właśnie - jeśli na przykład nie ma "i" w środku znajomego wyrazu to większe prawdopodobieństwo, że jest to błąd ortograficzny niż że to CAŁKOWICIE inne słowo jak w hiszpańskim :D
Ale to może tylko moje
A co do Javy, to parsowałem prosty tekst,