Trochę mi motywacja spadła ostatnio, ale jeszcze nie było dnia żebym przynajmniej tych 15 minut nie poświęcił na rosyjski. W pewnym stopniu problemem jest to, że uczę się też hiszpańskiego, ale znam go już na tyle, że mogę sobie obejrzeć film czy przeczytać książkę bez ciągłego zerkania w słownik, co jest znacznie przyjemniejsze niż nauka rosyjskiego tradycyjnymi metodami. A doba niestety ma tylko 24 godziny.
Mam pomysł co mógłbyś opisać pokrótce w jednym z kolejnych wpisów (ale jeśli nie miałbyś ochoty to się nie obrażę :P): Skoro liczysz w godzinach i akurat świeżo po 30h to przyszło mi na myśl to jak widzisz porównawczo progres na 10, 20 i 30 godzinie. Ciekawi mnie to w dużej mierze z perspektywy idei krążącej po necie - według której po 20h nauki
Dzisiaj mija dokładnie 30 dni od kiedy zacząłem się uczyć rosyjskiego. Czy było warto? Tak, w 27 godzin rozłożonych na 30 dni mogłem nauczyć się tyle, żeby odczuć różnicę, chociaż to tempo zdecydowanie nie jest tym, co oferują różne kursy pojawiające się w internecie, gwarantujące osiągnięcie poziomu konwersacyjnego w kilka tygodni... bo to bzdury są.
Na początku pisałem, że trudno jest mi zapamiętać nowe słowa po Rosyjsku. Teraz już tego nie
@NH35: działa, ale żadnej mojej metody nie ma. Uczę się tak jak wielu innych mirków którzy, gdy ktoś się ich zapyta jak się nauczyc angielskiego, odpowiadają "obejrzyj serial". Pomagam sobie kilkoma programami i to tyle ;)
@NH35: tak, jak najbardziej, najlepiej coś interesująco, bo to przede wszystkim immersja, tylko taka sensowna. To znaczy nie pasywne słuchanie, podczas którego nic się nie robi, ale takie, w którym skupiasz swoją uwagę na nowych słowach i konstrukcjach, próbując odgadnąć ich znaczenie z kontekstu, część z nich zapisując, a najlepiej później układając sobie z nimi zdania w miarę możliwości.
Jeżeli słucha się pasywnie, to jedynym pożytkiem z tego jest to,
Ostatnio trochę zmniejszyłem tempo, stąd taka przerwa, ale planuję nadgonić naukę przez weekend. Lekcje na RT zaczęły mnie nudzić, czego mogłem się spodziewać, bo ten typ nauki nigdy nie był moją ulubioną formą - wolę sobie przeczytać lub obejrzeć coś interesującego.
Dopiero teraz mogłem docenić jak przemyślane są podcasty na russianpodcast.eu. Ich autorka w bardzo przystępny sposób potrafi wytłumaczyć trudniejsze słowa, tak, że zapadają one w pamięć lepiej, niż gdyby tylko
@Detharon: Dokładnie, też mnie już nudzą te lekcje. Zamiast tego czytam sobie takie czytanki z książeczki dla liceów z 2004 roku (znalazłem w domu ; o ) i tam są teksty na różne tematy w prostym języku napisane i na dole wytłumaczone trudniejsze słowa. Oprócz tego przestawiłem sobie na steamie język na rosyjski ( ͡°͜ʖ͡°) mała rzecz, a już parę słówek i zwrotów może
@Kedzierzawy_Stan: o tak, tego typu rzeczy bardzo pomagają, gdzie się tylko dało to pozmieniałem język na hiszpański, niestety Rosyjski jest rzadziej dostępny, ale ze Steamem sobie zmienię, dobry pomysł :) Poza tym gram czasem w War Thunder, gdzie jest pełno rusków, którzy naturalnie piszą wyłącznie po rosyjsku, nawet jak w drużynie nie ma nikogo z Rosji, to też mam darmową naukę w wolnym czasie ( ͡°͜ʖ͡
Też macie tak, że język obcy którego się uczycie podoba wam się w brzmieniu bardziej niż ojczysty? Nie mam tutaj na myśli niezdrowej fascynacji którą na przykład przejawiała pewna mirabelka z nickiem zaczynającym się na R, ale raczej coś takiego, że mózg się cieszy jak słyszy dźwięki które rozpoznaje, ale jednocześnie nie są one dla niego całkowicie znane i oklepane... jakkolwiek to brzmi.
13 lekcja na RT skończona, regularnie, przez około 15 minut dziennie powtarzam słówka w Anki, a dodatkowo napisałem sobie krótki tekst na lang-8, który dla odmiany nie jest zlepkiem losowych zdań. Dzisiaj napiszę coś więcej o cyrylicy, ostatnio pytał się o to @dyeprogr, a i wcześniej też widziałem o tym pytanie na mirko przy jakiejś okazji, więc myślę, że temat interesujący.
No i właśnie - dużo tych "fałszywych przyjaciół"(https://pl.wikipedia.org/wiki/Fa%C5%82szywy_przyjaciel ) w rosyjskim dla polaków :P Ma to swoje dobre strony (śmieszne / ciekawe jak się zastanowić nad nimi (toć przytoczone torturować to pytać na swój sposób - czyż nie? :D)), jednak jak zaczną się mylić kiedy tego byśmy niechcieli to może być irytujące ;)
Z samej tylko radochy jaką sprawiałaby poznawanie takich mylących i co
@dyeprogr: właśnie te, które są śmieszne, zapamiętuje się najszybciej dzięki takim skojarzeniom o których mówisz :) Ja sobie skojarzyłem tak, że u sowietów jak KGB kogoś przesłuchiwało-przepytywało, to raczej miało to mało humanitarny charakter ( ͡°ʖ̯͡°) Krzesło w pustym pokoju, lampa bijąca światłem po oczach, i te sprawy.
Po 10 lekcjach na RT zrobiłem sobie test - wynik w obrazku. Całkiem nieźle, biorąc pod uwagę, że po pierwszych 5 lekcjach miałem zaledwie 70% (╯︵╰,). Niestety same lekcje stają się coraz bardziej wkurzające, obecnie robię 12 i niektóre pytania wymagają zdolności jasnowidzenia. Na przykład, czy poprawne jest "Jest wegetarianką, ponieważ nie jest mięsa", czy "Jest wegetarianką, i dlatego nie je mięsa"? Musiałbym wiedzieć, czy jest
@Detharon: O właśnie, akurat chciałem spytać jak Ci tam idzie z cyrylicą :D Może w którejś przyszłej notce napisałbyś coś o cyrylicy - jak szybko się ją ogarnia, co sprawia problemy - bardzo ciekaw bym był :)
Po 15 dniach i 15 godzinach nauki rosyjskiego wypadałoby zrobić jakieś małe podsumowanie, wiec oto i ono.
Najbardziej zauważalnym rezultatem jest poprawa umiejętności czytania, która na początku była bardzo, bardzo słaba, bo musiałem wręcz składać literki jak pierwszoklasista. Obecnie idzie mi to znacznie lepiej, szczególnie słowa które już znam, lub te które są bardzo podobne w języku polskim, ale jeżeli trafi mi się jakiś długi potworek to niestety się zacinam i
Znalazłem kompletny kurs uniwersytetu Princeton, który jest dostępny za darmo na licencji podobnej do CC. Ponad 200 lekcji - bardzo dużo materiału, jednak nie zamierzam go robić, bo kurs na RT póki co mi w zupełności wystarcza, no i niestety kurs Princeton jest udostępniany bez arkusza odpowiedzi.
Chociaż kurs na RT taki idealny nie jest, bo już kilka razy zdarzyło mi się znaleźć ćwiczenie, którego nie potrafię wykonać mimo że wszystko
@Detharon: A to ciekawe, tego sposobu nie znałem. I nie jest to dziwne - też myślę, że jak dla kogoś coś spełnia rolę to jest dobre i tyle ;)
Podzielę się z Tobą moim sposobem, bo też używam pewnego sposobu kartkowo-odznaczanego :P Na dwóch stronach zeszytu a5 rozpisuję co miesiąc pion-dni (cały miesiąc), a w poziomie rzeczy które chciałbym zrobić każdego dnia - ogólnie rozkład dnia wypchany po korek, a
@dyeprogr: ciekawe i pomysłowe, nie wiedziałem że inni też robią tego typu rzeczy :P będę musiał się zastanowić czy by nie zacząć czegoś podobnego, bo to co obecnie robię jest przeznaczone wyłącznie dla pojedynczej czynności rozłożonej w bardzo długim czasie, i na przykład nie wiem ile czasu poświeciłem w danym dniu na rzeczy produktywne, ani czy miałem jakieś dni w które się obijałem (a oczywiście, że miałem).
Всем привет! Troszkę dłuższa przerwa niż pomiędzy poprzednimi postami, bo w zasadzie nie było o czym pisać. Nadal robię lekcje na Russia Today (dzisiaj skończyłem ósmą), zapisuje sobie słówka do Anki i czasem posłucham radia lub podcastów z których wyłapuję skrawki informacji czy pojedyncze słówka. Za to zdecydowałem się zrezygnować z kursu Memrise z kilku powodów.
Po pierwsze, jest on zbyt pobłażliwy w stosunku do błędnych odpowiedzi. Wygląda to tak, że
Tak jak wspominałem ostatnio, napisałem sobie kilka prostych zdań i dałem je do sprawdzenia. Pisanie zbyt często nie ma większego sensu, bo znam za mało słów, kiepsko mi idzie ich odmiana i napisanie zdań zajmuje mi dużo czasu, ale jest to dobry sposób żeby utrwalić sobie słówka z którymi mam problem. W każdym zdaniu umieściłem przynajmniej jedno z nich.
Każdy kto się uczy języka prędzej czy później natrafi na tak zwane
@Renton: wszystko z czego korzystam opisywałem pod tagiem, póki co uczę się z lekcji na RT, tego kursu na memrise i tych podcastów, a żeby sobie odmieniać wyrazy to ma bieżąco znajduję tabelki wpisując np. w google "russian verb conjugation chart" i "russian noun conjugation chart", bo z pamięci jeszcze mi się myli.
@Renton: ile lekcji z Russia Today już przerobiłeś? btw dzięki za polecenie tej stronki we wcześniejszych postach, bo też dzisiaj zacząłem się z niej uczyć.
Zacząłem sobie robić kurs na memrise, ale taki, w którym trzeba coś wpisywać, bo klikanie na odpowiedzi spośród kilku możliwości jest kompletną stratą czasu. Przy okazji zauważyłem, że wpisywanie odpowiedzi, w odróżnieniu od powiedzenia jej sobie w myślach, jak dotychczas robiłem z Anki, pomaga mi szybciej zapamiętać znaczenie słowa. Jak ostatnio pisałem, miałem z tym problem, dlatego też zmodyfikowałem sobie moje karty w Anki tak, że jeżeli odpowiedź jest
@duckar: mój wymysł. W przeszłości mniej więcej tyle nauki mi wystarczyło, żeby osiągnąć komunikatywny poziom w języku hiszpańskim, a dokładna liczba wynika ze sposobu w jaki zapisuje poświęcony czas.
Powoli sobie tworzę bazę danych słówek w Anki i ku swojemu zdziwieniu mam spore problemy żeby je zapamiętać. Nigdy wcześniej nie zwróciłem na to uwagi, że im więcej znam słów w danym języku, tym szybciej zapamiętuje nowe. I tak słówka angielskie, nawet te bardzo rzadko spotykane, zapamiętuje praktycznie za pierwszym razem. Te hiszpańskie trochę wolniej, ale też na tyle szybko że nie zwracałem na to uwagi, a nie pamiętam jak
Pierwsze półtorej godziny spędzone głównie na robieniu lekcji z Russia Today ( ͡°͜ʖ͡°), które wydają się być bardzo sprytnie skonstruowane. Trzeba trochę pogłówkować żeby wykonać niektóre ćwiczenia, bo nie wszystko jest podane wcześniej. Jako polak mam tę przewagę, że znaczenia wielu słów mogę się domyślić.
Chociaż nie zawsze, i tak zauważyłem że папка (papka) to teczka, стул (stół) to krzesło, a сумка (sumka) to torebka. Coś czuję, że
Jako, że czas leci nieubłaganie, a wraz z wiekiem coraz trudniej jest nam się uczyć nowych języków, postanowiłem dorzucić do pieca i oprócz hiszpańskiego zacząć się także uczyć rosyjskiego.
Po około roku czasu nauki hiszpańskiego mogę bez większych problemów czytać artykuły, książki, czy słuchać radia, z mówieniem trochę gorzej, bo czasem brakuje mi różnych słów i muszę się zastanawiać, więc jeszcze nie mówię w pełni płynnie, ale ogólnie potrafiłbym się dogadać. Niestety głównym
Gram sobie od 3 dni i ciągle nie mogę zrozumieć logiki działania matchmakera. Przez pierwsze dwa dni losowało mi (w casual) normalnych przeciwników, używałem lekko zmodyfikowanych decków ze strony Icy Veins i wygrywałem większość gier, trochę przegrałem przez własne błędy, trochę przez złe karty, ale ogólnie każda gra była raczej wyrównana.
Wczoraj losowało mi wyraźnie mocniejszych przeciwników, mających przemyślane talie, z kartami wchodzącymi w synergię ze sobą, spośród których wiele było rzadkich
Trochę mi motywacja spadła ostatnio, ale jeszcze nie było dnia żebym przynajmniej tych 15 minut nie poświęcił na rosyjski. W pewnym stopniu problemem jest to, że uczę się też hiszpańskiego, ale znam go już na tyle, że mogę sobie obejrzeć film czy przeczytać książkę bez ciągłego zerkania w słownik, co jest znacznie przyjemniejsze niż nauka rosyjskiego tradycyjnymi metodami. A doba niestety ma tylko 24 godziny.
Na szczęście znalazłem bardzo fajną stronę
Mam pomysł co mógłbyś opisać pokrótce w jednym z kolejnych wpisów (ale jeśli nie miałbyś ochoty to się nie obrażę :P):
Skoro liczysz w godzinach i akurat świeżo po 30h to przyszło mi na myśl to jak widzisz porównawczo progres na 10, 20 i 30 godzinie. Ciekawi mnie to w dużej mierze z perspektywy idei krążącej po necie - według której po 20h nauki
BTW dobrą książkę napisał o tym - "The First 20 Hours: How to Learn Anything"
źródło: comment_1msegqLtTyOF4Ril1tU1cbrqN9pRqYUQ.jpg
Pobierz