Dzisiaj mija dokładnie rok od kiedy postanowiłem sobie nauczyć się rosyjskiego. Pomimo że nie zmieściłem się w wyznaczonym czasie (czyli jak wskazuje tag, 225 godzinach), to mimo wszystko jestem całkiem zadowolony z rezultatów. Nawet bym powiedział, że to głównie przez dobre rezultaty odechciało mi się dalszej nauki - zależało mi przede wszystkim na możliwości czytania tekstów po rosyjsku bez zaglądania do słownika i po tym jak mi się udało to
ruskie dali całą swoja kinematografię na yt. co golądać to ci nie pomogę, ale powinno być pełno dobrego kina. może wpadnij na jakieś ruskie forum i poproś o top 50 filmów https://www.youtube.com/user/mosfilm @Detharon:
Czy szczury mogą dostać raka od przeglądania wykopu? Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że wpływ promieniowania radiowego, tego samego, na które działanie którego jesteśmy narażeni używając telefonów komórkowych, jest dla nich czynnikiem ryzyka zachorowania na dwie rzadkie odmiany tej choroby.
Do tej pory żadne przeprowadzone badanie nie wykazało w jednoznaczny sposób tego typu zależności. Udało się tego dokonać badaczom z Narodowego Programu Toksykologii, należącego do ministerstwa zdrowia USA, którzy poddawali grupy szczurów długotrwałemu
Ciekawy artykuł w New Scientist rzucający trochę światła na naszą prehistorię. 175.000 lat temu, zanim w Europie pojawił się współczesny człowiek, Neandertalczycy byli w stanie stworzyć kamienne struktury w kształcie pierścienia z połączonych ze sobą stalagmitów, w podziemnych jaskiniach, gdzie panuje kompletna ciemność.
Co prawda cel tych konstrukcji pozostaje owiany tajemnicą: mogło to być miejsce kultu, albo zwykłe schronienie, ale odkrycie to wpisuje się w najnowszy nurt w nauce, wedle którego Neandertalczycy
@Detharon: antropolodzy uważają, że neandertalczycy mogli mieć większą pojemność opuszek mózgowych od Homo sapiens o 15-20%. My zdominowaliśmy ich prawdopodobnie ze względu na siłę fizyczną (H. neandertalensis miał bardziej wątłą budowę i był niższy) i większy dymorfizm płciowy. Gdyby neandertalczykom udało się rozwinąć silniejsze społeczności oparte o patriarchalną organizacje plemienną, jak u ludzi, i stworzyć coś w rodzaju sił obronnych, kto wie, jak dzisiaj wyglądałby świat. Właśnie H. n. jako
Szukam jakichś ciekawych powieści hiszpańskojęzycznych autorów, polecicie mi coś? Praktycznie wszystko oprócz romansów może mnie zainteresować. Może być kilka propozycji, będę mieć na później :) Jedynym warunkiem jest język ojczysty autora - hiszpański - bo chcę ją sobie przeczytać w oryginale.
@Detharon: Dodam, że w polskim tłumaczeniu "Me cago en la leche" zostało przetłumaczone jako "Fajdam w mleko [...]" Np. we fragmencie, gdzie nad kryjówką partyzantów przelatują niemieckie samoloty pojawia się tekst "Fajdam w mleko ich motorów" - he he.
Ci, którzy nie znają tej książki niech wiedzą, że Ernest Hemingway był jednym z bojowników którzy ściągali wówczas z całej Europy aby walczyć po jednej lub po drugiej stronie w hiszpańskiej
Zazwyczaj pomimo posiadania kilkunastu lub kilkudziesięciu żołnierzy, do walki wysyłam tylko jednego - zawsze tego samego, jeżeli okoliczności na to pozwalają. Taki heros, który w pojedynkę stawia czoła najstraszniejszym bestiom. Na koncie ma już 5 takich walk, ale dopiero się rozkręca, będzie ich więcej.
Nawet gra mi w tym pomaga. Na obrazku raport z ostatniej walki, która w zasadzie ograniczyła się do wbicia miecza w gardło bestii i dobiciu jej kopniakiem w
Tym razem napiszę kilka słów o stronie, którą wykorzystuję do nauki rosyjskiego od samego początku, jak i czymś nowym, co dopiero niedawno znalazłem.
Praktycznie każdego dnia, co wręcz weszło mi w rutynę, czytam sobie coś na niepozornym portalu informacyjnym meduza.io, skąd zapisuję sobie także nowe słowa do nauki. Pierwszym plusem jest to, że meduza prezentuje absolutnie neutralny punkt widzenia, co sobie bardzo cenię i czego osobiście brakuje mi w polskojęzycznej prasie.
@Fiver: póki co nie rozmawiam, tylko piszę, bo potrzebuję chwilkę czasu na zastanowienie i ewentualne poszukanie czegoś w słowniku, ale na żywo. Ta chwilka czasu to kilka-kilkanaście sekund, więc to nie przeszkadza. Poza tym w ten sposób mam całą historię rozmowy plus poprawki, które sobie przeglądam potem, wraz z tymi wszystkimi nowymi rzeczami które się przewinęły. Z jedną osobą przez Skype, z drugą, którą znam dłużej, przez Telegram na komórce.
Uznałem, że okrągła liczba 160 godzin spędzonych nad rosyjskim będzie dobrym momentem na krótkie podsumowanie, którego bardzo dawno nie robiłem. Poprzednim razem pisałem, że mam duże problemy z przeczytaniem jakiejkolwiek książki. Blisko 50 godzin nauki później mogę z czystym sumieniem napisać, że to już przeszłość - wszak końcówkę Nocnego Patrolu czytałem już bez zerkania do słownika. Tak samo mogę sobie czytać losowe strony po rosyjsku, ich Wikipedię, i tym podobne.
@dyeprogr: tylko rosyjski, głównie z dwoma osobami, które jednak są dość aktywne, więc już nie miałbym czasu na nic więcej. Ostatnio nawet nie nadążam słuchać podcastów na cienciaes, a ja naprawdę je bardzo lubie, szczególnie Ulises y la ciencia. To jestem zaskoczony, bo wydawało mi się, że tylko dla rosyjskiego tak łatwo kogoś znaleźć :P
Pisząc sobie z rosyjskojęzycznymi osobami (nawet teraz) mam całkiem dobrą okazję żeby nie tylko podszkolić język i popytać jak mam jakieś wątpliwości, ale też poznać nowe strony internetowe, które mogą mi się przydać w nauce, o których właśnie dzisiaj trochę napiszę.
Pierwsza z nich to ideer.ru, takie krótkie, anonimowe historyjki, często z użyciem slangu, czy przekleństw, czyli dokładnie tego, na co nie natknę się w pozostałych materiałach, takich jak serwisy informacyjne
@dyeprogr: kojarzysz ivoox? Jest tam multum podcastów, jedne lepsze, inne gorsze, najbardziej w pamięci zapadło mi Rumbo a Marte, bo to 6 odcinków każdy trwa ponad godzinę :P A także ten, wbrew tytułowi nie ma nic wspólnego z pseudonauką, dobre zakończenie :P
Poza tym oglądałem często różne filmy dokumentalne na youtube, jest ich tam pełno. Zależy co Cię interesuje, mnie na przykład podobały się te z serii Águilas De
Powróciłem sobie do robienia ćwiczeń w kursie Memrise, z którego korzystałem na samym początku nauki rosyjskiego i który nie do końca mi się spodobał. Pisałem o tym tutaj. Poprzez codziennie czytanie losowych rzeczy w internecie praktycznie przyswoiłem sobie całe podstawowe słownictwo, więc wśród tych wszystkich słówek nie ma ani jednego, którego bym nigdzie nie widział, ale z nudów postanowiłem sobie go porobić i utrwalić wiedzę.
po ponad 150 godzinach nauki niestandardowymi sposobami, nie wydaje mi się, żebym cokolwiek stracił nie robiąc tego typu ćwiczeń. Wydaje mi się, że poprzez czytanie, słuchanie, pisanie i mówienie, można się nauczyć tego samego znacznie szybciej i na dłużej.
No z pewnością Ci to wyszło na lepsze ;) Jestem pełen podziwu poziomu jaki osiągnąłeś w tak krótkim czasie :) Duo, Memrise'y i inne takie są dobre na początek - co
@dyeprogr: ja mam nawet takie wrażenie, że im bardziej niekomfortowa forma nauki języka, tym lepsze daje rezultaty. Ten brak komfortu bierze się stąd, że to jest tak jakby ponad nasze obecne możliwości. Tak jest ze wszystkim. Ćwiczenie na siłowni z lekkimi ciężarami, tak żeby się nie zmęczyć, nie ma większego sensu. Podobnie jest z nauką języka - robienie rzeczy łatwych jest co prawda przyjemne, ale niezbyt skuteczne.
Skąd się bierze ta obsesja Polaków na punkcie perfekcyjnego akcentu w języku obcym? Serio, to jest dla mnie kompletnie niepojęte, szczególnie w odniesieniu do języka angielskiego, którego użytkownicy w ogóle nie starają się mówić w jednolity sposób.
W samej Anglii istnieje multum dialektów, które są prawdziwą zmorą dla obcokrajowców - nawet tych, którzy doskonale porozumiewają się w języku angielskim, ale niestety przyzwyczajeni są wyłącznie do perfekcyjnej wymowy słyszanej w BBC. Czy ktoś
@Detharon: Może to dlatego że patrzymy na angielski z naszej perspektywy i naszego języka. Język polski jest dość jednolity, głównie przez przesiedlenia po II wojnie. Dodatkowo mamy Radę Języka Polskiego, która pilnuje tych wszystkich odmian reguł i wymowy. Jej odpowiednika nie ma ani w USA, ani w Wielkiej Brytanii, wszyscy gadają jak chcą.
W styczniu pisałem, że zacząłem sobie pisać z kimś po rosyjsku, w zamian za naukę polskiego. Myślę, że po dwóch miesiącach już mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że taka nauka ma sens i że warto to kontynuować. Poniżej przykłady dlaczego doszedłem do takich wniosków.
W nauce tradycyjnymi metodami jednym z większym problemów jest to, że w podręcznikach nierzadko znajdują się rzeczy bardzo rzadko używane. Pamiętam ze swoich lekcji angielskiego w liceum,
Właśnie skończyłem czytać Ночной Дозор i uznałem, że będzie to dobry moment na napisanie czegoś więcej na ten temat. Jakieś 4 miesiące (i dokładnie 40 godzin nauki) temu pisałem, że książka ta jest zdecydowanie zbyt trudna dla mnie. Teraz mógłbym przeczytać coś podobnego bez zaglądania do słownika. Sekret tkwi w tym, że nie trzeba znać wszystkich słów, żeby rozumieć fabułę. Uczucie podobne jak przy pomijaniu nieinteresujących nas opisów w książkach.
@dyeprogr: na nie zaglądanie do słownika mogłem sobie pozwolić dopiero po przeczytaniu mniej więcej połowy książki, wcześniej nie byłbym w stanie tego zrobić nie tylko ze względu na nikłą znajomość języka, ale też i specyficzne słownictwo, z którym czytelnik jest zapoznawany w początkowych rozdziałach. Na przykład to, że сумрак to nie zmierzch, a coś w rodzaju innego wymiaru. Jeśli ktoś to pominie, to sformułowania typu "шагнул в сумрак" (wkroczył w
Kolejny raz długa przerwa pomiędzy wpisami, połączona z brakiem czasu na naukę, ale wpadłem na pomysł, że i to można jakoś wykorzystać i dla odmiany chciałem się podzielić tym, jak się nie uczyć języka obcego. Najprościej rzecz ujmując: nie warto jest się uczyć samych słówek. Mówię o tym dlatego, ponieważ przez ponad miesiąc głównie powtarzałem poznane wcześniej słownictwo i o dziwo, moja znajomość słownictwa nie tylko się nie polepszyła, ale
@dyeprogr: raczej nie, jak widzę jakieś rosyjskie słowo, to za każdym razem jestem w stanie powiedzieć, czy już mam je w talii, czy jeszcze nie.
Sęk w tym, że na początku, słowa widywałem nie tylko w Anki, ale przede wszystkim innych miejscach, przez co łatwo było mi je zapamiętywać. Wiadomo, jak się zobaczy jakieś słowo raz w programie i 4 razy w jakichś tekstach, to wejdzie do głowy szybciej, niż
Czarna lista nie działa na komentarze do wpisu widoczne z głównej strony mikroblogu, to znaczy na te 2 automatycznie rozwijane, zanim się wejdzie w konkretny wpis. Nie wiem komu to zgłosić, to wołam @l__g
Dlaczego czarne listy nie działają na posty z mirko dodawane przez moderatorów na główną? Nawet gdybym chciał przeglądać wykop bez polityki to jest to zwyczajnie niemożliwe, w sytuacji gdy sami na siłę ją wciskacie użytkownikom.
Dzisiaj mija dokładnie rok od kiedy postanowiłem sobie nauczyć się rosyjskiego. Pomimo że nie zmieściłem się w wyznaczonym czasie (czyli jak wskazuje tag, 225 godzinach), to mimo wszystko jestem całkiem zadowolony z rezultatów. Nawet bym powiedział, że to głównie przez dobre rezultaty odechciało mi się dalszej nauki - zależało mi przede wszystkim na możliwości czytania tekstów po rosyjsku bez zaglądania do słownika i po tym jak mi się udało to
może wpadnij na jakieś ruskie forum i poproś o top 50 filmów
https://www.youtube.com/user/mosfilm
@Detharon: