@De_Fault: i co, będziesz to walił całe życie? Coraz większe dawki, żeby coś poczuć? Jesteś na równi pochyłej i lepiej z niej zejść, póki jeszcze możesz.
Po latach walki bezsennością i nabycia takiej wiedzy, że jestem encyklopedią informacji na temat snu i mógłbym doktorat zrobić z tego to wiem już, że sprawa bezsenności jest prosta.
Jak Ci nie zależy to zaśniesz. Jak Ci zależy to nie zaśniesz.
Problem w tym, że nie da się sobie wmowic, ze Ci nie zalezy. Mózg się kapnie. Żadne techniki nic nie dadzą.
Bezsenność mnie dobija, nie wiem już co robić. Nie jem na noc, ograniczam przed spaniem telefon/kompa, czytam parę stron książki, 2-3h przed popracuję trochę w ogrodzie, kładę się o 22 a i tak kręcę się do 1-2 w nocy, a o 6 trzeba wstawać do kołchozu i cały dzień jak zombie #bezsennosc
Pół roku bez epilepsji, w sumie najgorzej to #bezsennosc - spałem już 18 do 22 i raczej już nie zasnę. Ale co mnie zaskakuje, z bycia osobą praktycznie uzależnioną od internetu totalnie przestało mi się chcieć siedzieć przed kompem i nawet nie wiem czy będę kontynuować nudy w #django (chyba najgorsze co mnie spotkało w życiu).
Sprawa jest, potrzebuje benzo bo mi sie kończą, chodzę do swojego psychiatry, ale frajera nie ma w tym miesiącu (dzisiaj się dowiedziałem), wiecie kto normalnie przepisuje benzo - obojętnie nfz, prywatnie w Lublinie? Z góry dzięki.
Powiem z doświadczenia, że jak wszytko gra, to można mieć w dupie tę cała higienę snu i tak będzie dobrze. A jak psycha siada, to żadna higiena nie pomoże.