Stało się - wczoraj mieszkańcy Krakowa odwołali Aleksandra Miszalskiego w referendum. Frekwencja wyniosła 29,99% (wymagany próg ważności wynosił 26,98%), a aż 97,8% głosujących wskazało prezydentowi „czerwoną kartkę”. Co ciekawe, w Radzie Miasta frekwencja była minimalnie za niska (29,7% przy progu 30,6%), więc radni na stanowiskach zostają.
Tak jak Wam











źródło: 481768199_1811010046408809_8736921421374904664_n
PobierzKomentarz usunięty przez moderatora