przypadek Dimy Szutaka, który pracował w niewielkim zakładzie produkującym opakowania na owoce. Nikt nie przeszkolił go z używania maszyny roboczej. Kiedy chciał wyjąć z urządzenia zakleszczone produkty, zaklinowała mu się ręka. Przez 15 minut działała na nią temperatura wysokości 150 stopni. Wołań o pomoc Dimy nikt nie słyszał, bo mężczyzna pracował w piwnicy. Pracował na czarno, a szef kazał mu kłamać w szpitalu co do przyczyn wypadku. Dima miał mówić, że rękę
@SipaXtra: Owszem, debil, ale właśnie na wypadek takich debili przygotowuje się procedury BHP. Gdyby chociaż ktoś pracował z nim w tym samym pomieszczeniu, to pewnie udałoby się tę łapę uratować.
@safemoon: @Fenoloftaleinowy_Chrabaszcz: kurcze, trochę empatii ludzie, nie wszyscy mają takie bananowe życie że mogą sobie u mamusi mieszkać. W małych miejscowościach są 2,3 zakłady pracy, wszystkie podobne, i albo pracujesz u takich, albo nie pracujesz wcale. Ile tak można siedzieć na garnuszku, rok, dwa? Ktoś powie, emigracja, ale niektórzy mają rodzinę pod opieką, zobowiązania, a czasem są zwyczajnie się boją. Nie każdy jest Oskarkiem dynamiczniakiem.
@korporacion: jak taki spaślak może siedzieć w polityce? Jak on w ogóle funkcjonuje w normalnym życiu - ma służących co go ubierają, myją i podcierają dupę?
To naprawdę poważny problem, płacić komuś 30 zł na godzinę za pracę polegająca na byciu odpowiedzialnym za życie setek ludzi xD wstydu nie macie mówić i pisać takie rzeczy. #chlewobsranygownem #januszalfa