Niby trasa w nudne zadupia gmin Sypniewo i Młynarze, no ale i tak znalazło się kilka fajnych miejscówek po drodze. Przede wszystkim wczesnośredniowieczne grodzisko w Sypniewie, ciekawe miejsce, choć polnie usytuowane i akurat dookoła lane gnojówką na grubo ( ͡º͜ʖ͡º) Oprócz tego kaplica w zabytkowym, dawnym parku dworskim w Starych Glinkach, no i kilka miejscówek na starorzeczach i łąkach wzdłuż Narwi niedaleko Młynarz.
Światowy Dzień Wody, więc trzeba było odwiedzić królową. W planach były też Mienia i Świder, ale tym razem nie udało się oszukać systemu i musiałem na cito wracać przed kompa (╯︵╰,) W tym miesiącu: 578 km
W taką pogodę to można jeździć :D Baa, nawet można myśleć już o jakichś podjazdach na lokalnych górkach bez strachu, że przy zjeździe ciało zamieni się w kostkę lodu. Jest w pytę!
@krytyk__wartosciujacy: aj czepiasz się żeby czepiać mireczku. To jeszcze raz może, połączyłem swoje hobby z nutką zabawy dla psa, to takie złe? Bawiłem się przy tym przednio, ona też miała frajda, skorzystaliśmy dzisiaj ze świetnej pogody. Serio, najlepiej byłoby siedzieć w domu na kanapie :D
Wiosno, tęskniłem. Zima przyprawia mnie o mdłości i depresję. Jak tylko zobaczyłem, że dziś ma być tak ładnie wziąłem wolne w pracy i pojechałem zwiedzać okolice w których jeszcze nie byłem. Nie zawiodłem się i odkryłem przypadkiem wyjątkowy pałacyk (jak się potem okazało cygański, chociaż na pierwszy rzut oka już tak podejrzewałem). Z tego co przeczytałem w necie stoi opuszczony, fajnie by było wejść tam na
W końcu można poczuć wiatr we włosach xD Najpierw dwie dyszki na rowerze żony. Jedna po paczkę, a druga po samochód do mechanika i przy okazji odebrać koło z serwisu po ostatnim spotkaniu z amatorem wjeżdżania w rowerzystów na przejściu dla pieszych. Potem szybka dwudziestka na przetestowanie koła. Nawet zostało mi 15 zł reszty z tego, co wziąłem od ruskiego za to, że szturchnął
Wczoraj wieczorem Mindfock junior stwierdził, że nie chce mu się czekać jeszcze miesiąca , więc postanowił wyjść już na świat :) Niestety zakaz odwiedziń, więc postanowiłem wykorzystać ostatnie wolne chwile i pokręcić się po okolicy. Tempo iście spacerowe, żeby zminimalizować ryzyko uszczerbku na zdrowiu ;) Pomogła w tym jeszcze awaria przerzutki, gdzie z 8 przełorzeń - działały 3. Niedługo trzeba zacząć rozglądać się za przyczepką :)
Dziś szybsze zakończenie pracy i decyzja o trasie nas Krasiczyn. Pogoda piękna, ciepło, więc można było założyć krótkie spodenki. Na miejscu zwiedzanie zamku, z powrotem wstąpienie na 3 forty Twierdzy Przemyśl. Na koniec kebab w Żurawicy i można wracać do domu. Miało być około 50 km, a wyszło 64 prawie.
Total explorer tiles 574 (+3) Max cluster size 215 (-)