Ehh, zbieram się na rozmowę z klientem. Problem jest taki, że jedna z jego asystentek to bardzo dziwne połączenie. Zarówno asystentka liżąca szefowi dupę, jak i taka "urzędowa biurwa" o bardzo skrajnych poglądach feministycznych. Tysiąc razy widziałem jak z jednej strony pokazywała "ile to nie osiągnęła", a jak wchodził właściciel to by mu psią kupę z butów zjadła. Nie wiem co to za typ osobowości, ale strasznie mnie denerwuje. To do mnie

oiio































