Wiem jak rozwiązać problem z zamachami. Za każdą ofiarę zabitą - łapanka na ulicy, wśród ciapaków - po 1000. Za każdą ranną po 100. Nie ważne kto! Doktor, inżynier, sprzedawca kebabów. I tak w każdym państwie UE - i do Syrii! Sami by łapali terrorystów zanim ci by się pojawili. To wojna i trzeba stosować metody jak na wojnie. Może nie do obozu, ale zesłanie. Niech wracają skąd przybyli, jeśli nie potrafią
@Monalka autorski mem. Miałem najpierw wrzucić jedno zdj ale pomyślałem że bd słabe więc wrzuciłem 3 które pamiętam z mojego dzieciństwa a tą orężade dodałem do zapełnienia
Mam takiego kolegę, który zawsze w sytuacji stresowej używa jednego słowa. I teraz wyobraźcie sobie taką scenę. On chudy, wysoki bo wysoki ale raczej bez szans. W jego stronę kierują się dwa dresy, na pewno nie z pytaniem jak dojść do muzeum. Jego reakcja. -Oho TARAPATY. Zawsze mnie to bawi XD
W szpitalu na oddziale położniczym czeka trzech facetów: wrocławianin, warszawiak i murzyn. Podchodzi do nich lekarz i mówi: -Państwa żony urodziły po zdrowym silnym synu jednak mamy pewien problem. Dzieci się nam pomieszały i nie wiemy które jest czyje, ale mam pomysł jak to rozwiązać. Bo kto lepiej nie pozna własnego syna jak nie ojciec? Dlatego proszę panów po kolei do sali! Pierwszy wchodzi wrocławianin, widzi dwa różowe bobasy i jednego czarnego. Bez chwili namysłu wskazuje na czarnego i mówi, że to jego syn. Lekarz lekko skołowany i pyta się go czy aby na pewno. A facet na to:
Jedzie sobie bogaty człowiek limuzyną, patrzy a tu jakiś biedak wpiernicza trawę, aż mu się uszy trzęsą. Podjeżdża do niego bliżej i pyta: - Panie czemu pan jesz trawę? - Aaaa... głodny jestem i nie mam na jedzenie. - To wsiadaj pan, zabiorę pana do siebie. Ucieszony biedak pomyślał o rodzinie i pyta: - A mogę wziąć ze sobą dzieci?
Dobra na tyle więcej mam info ze można z tego mały wpis.
Pracuje z dala od kantyny i obiektów biurowych także żadne informacje do mnie nie dopływały. Ogólnie myślałem że lipa.. Pewnie ktoś znalazł.. Wywalił i tyle z afery..... Ale nieee xD W momencie jak przyszła moja przerwa włączyłem telefon żeby nagrać toaletę artystyczną. Nagranie się udało ale w ramkach nie było ani śladu po białasie oraz Jezus wniebowziął z Leszke i zniknął .. Pozostał z jakiegoś powodu srający kot ( chcieli pozwolić mu skończyć? W końcu kibel....) A to właśnie wtedy ten mudżyn musiał je zawinąć olewając kota .. Mijałem się z delegacją jak szedł pokazać gdzie odbywał się wernisaż XDDD
Mam stałą trasę na rowerze, głównie po obrzeżach miasta, gdzie są już domki jednorodzinne. Pewnego razy, z pola wybiegł pies, biegł za mną i kiedy zacząłem hamować ugryzł mnie w nogę, ale zdążyłem tylko zasadzić mu kopa zanim pies odbiegł gdzieś w siną dal. Widziałem tego psa kilkukrotnie, musi być albo lokalny, albo jakaś przybłęda, która okolice zamieszkuje, no nic. Pojechałem do szpitala, musiałem mieć powtórzone szczepienie na wściekliznę, ale duzo mi sie nie stało. ale tutaj ukazuje sie patologia. Ranę miałem niemałą, dlatego jak zrobiło sie ciepło i zacząłem chodzić w krótkich spodenkach to bło widać blizne ma łydce, więc znajomi pytali się, jak to się stało. Opowiadałem wszystko, razem z zasadzeniem pchlarzowi tego kopa. I tutaj nie rozumiem #!$%@? ludzi, a konkretnie kilku różowych - oburzały sie one, że jak to tak mogłem psa kopnąć?!!!! Przeciez on taki niewinny, bronił swojego terenu (drogi #!$%@? publicznej xDDDDDD) albo chciał mnie o czymś zawiadomić, bo uwaga (tutaj #!$%@? hit) może jego właścicielowi cos się stało xDDDDDD. No ja naprawdę nie rozumiem tej pokrętnej logiki.
Od czasu ugryzienie wozę po prostu gaz pieprzowy i jak jakiś pchlarz zbliży się na niebezpieczną odległośc to będe psikał. Ciekawe ile bólu dupy będzie wtedy.
albo chciał mnie o czymś zawiadomić, bo uwaga (tutaj #!$%@? hit) może jego właścicielowi cos się stało
@AnonimoweMirkoWyznania: to cie śmieszy? Opowiem ci pouczającą historię. Wracam z kumplem ze sklepu, czasy podstawówki. Nagle kumpel nie trafia w krawężnik, i się wywraca - skręcona kostka. "Powiedz moim rodzicom" mówi. Więc lece do niego do domu, widzę jego ojca. Jeb go w mordę. Ten na mnie patrzy o #!$%@? mi chodzi. To
#mirkokoksy #heheszki #humorobrazkowy
źródło: comment_t18MIzKsX2kg2SNliCrICpFZLA5tbOeB.jpg
Pobierz