Mam trójkę dzieci. Dwoje z nich jest z niepełnosprawnościami i wymaga stałej opieki, leczenia oraz częstych wizyt w szpitalach.
Samochód w naszej rodzinie nie jest luksusem – to jedyny sposób, żeby dowozić dzieci na rehabilitację, badania i wizyty lekarskie.
Nasze orzeczenie o niepełnosprawności skończyło się z końcem lutego, więc odpowiednio wcześniej złożyliśmy wniosek o nowe. Dostaliśmy dokument potwierdzający, że sprawa jest w toku i że stare orzeczenie jest przedłużone do czasu wydania nowej decyzji.
Problem w tym, że od ponad miesiąca nikt nawet nie wyznaczył terminu komisji.
Moje dzieci oczywiście cudownie nie wyzdrowiały z dnia na dzień. Nadal wymagają leczenia.
Żeby było ciekawiej – w zeszłym roku jedno z moich dzieci walczyło o życie. Udało się je uratować dosłownie cudem. Niestety problemy zdrowotne nadal się pojawiają. Kilka dni temu było nawet podejrzenie tętniaka w ramieniu i musieliśmy pilnie jechać do szpitala.
I teraz najlepsze.
W międzyczasie samochód, którym wożę moje dzieci z niepełnosprawnościami, został odholowany z miejsca dla osób niepełnosprawnych i wywieziony na parking strzeżony.
Na komisariacie policjant, widząc sytuację, odstąpił od mandatu i zakończył sprawę pouczeniem.
Tylko że samochód… nadal stoi gdzieś na parkingu strzeżonym.
Koszt holowania to ponad 700 zł. Do tego dochodzi absurd organizacyjny – urząd pracuje do 15:30, a samochód z parkingu można odebrać tylko do 15:00. W praktyce załatwienie wszystkiego jednego dnia jest prawie niemożliwe.
W efekcie rodzina z niepełnosprawnymi dziećmi została bez samochodu, bo urzędy nie zdążyły wydać nowego orzeczenia na czas.
Najbardziej absurdalne jest to, że państwo potrafi przedłużyć ważność orzeczenia na papierze… ale w praktyce system i tak potrafi ukarać rodzinę.
Opisałem całą sprawę i wysłałem ją do wielu instytucji, urzędów, policji, polityków i mediów, bo to nie jest tylko mój problem – takich rodzin w Polsce może być więcej.
Serio pytam – czy to naprawdę musi tak wyglądać?





Komentarze (163)
najlepsze
@sylwek2k: trzeba powołać się w takiej sytuacji na post na wykopie
@Senuyo:
nowa hierarhia prawa:
post anona na wypoku>tweet premiera na tweeterze>regulamin jakiejs firmy>konstytucja>ustawa>rozporzadzenie>prawo lokalne...
@Xizor: pierwszy raz widze to slowo w tym przypadku. Az z ciekawosci sprawdzilem czy to sie tak odmienia :)
Efekt? Auto odholowane spod przychodni
źródło: karta_parkingowa_on_s1200-1-1024x750
Pobierz@Z_d--y_strzelec:
no i? Niewazna, czyli nie mozesz gdzies parkowac. Takie to
@sylwek2k Dobra Sylwek mądraliński, nie widzisz i nie rozumiesz problemu, bo to aktualnie
ale i tak pouczeniem sie skonczy nawet jak blokata przez straż miejska bedzie, jak zobacza niepełnosprawne dziecko
a jak staniesz na trawniku to już w ogole jesteś nie do ruszenia
Fakt jest taki, że prawo o ruchu drogowym nie jest zainteresowane orzeczeniem, a kartą parkingową wydaną na jego podstawie.
Dura lex, sed lex.
Nie musi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: WIOSNA
PobierzWarto tylko zauważyć, że przepisy się nieco zmieniły i już można wystąpić o orzeczenie o niepełnosprawności nie miesiąc przed końcem poprzedniego, a dwa miesiące przed końcem dla dorosłych, a dla dzieci młodszych niż 16 lat na 3 miesiące. To zwiększy szansę na zachowanie ciągłości orzeczeń bez "tymczasowego".
Internety mówią, że karta zachowuje wazność na tymczasowym orzeczeniu, więc polucjant się pomylił.
@FrasierCrane:
to podaj przepis prawa ktory o tym mowi...