"Zostawili dzieci w rozgrzanym aucie i poszli na zakupy. Tłumaczenia rodziców"

W Strzelcach Opolskich mogło dojść do tragedii. Na parkingu jednego z marketów rodzice zostawili w samochodzie dwie małe dziewczynki i poszli na zakupy, mimo że tego dnia termometry wskazywały aż 32 st. C. Później tłumaczyli, że postąpili tak, bo nie widzieli na czołach dzieci "ani kropelki potu"
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 71
- Odpowiedz





Komentarze (71)
najlepsze
To drugie mi się wyjątkowo podoba. Rozumiem, że jak auto nie ma klimatyzacji a w środku są dziedzi to mamy pojazd uprzywilejowany.
W końcu zagrożenie życia dziecka i nie ma że korek (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Tutaj już trochę przesadzili. A jeśli rodzic pozostaje z dzieckiem w wyłączonym samochodzie, to wtedy już temperatura ulega obniżeniu? Bo zdarza mi się gdzieś czekać z 10 minut i przeważnie przy otwartych
WSZYSTKICH PASAŻARÓW W KAMIZELKI I DO ROWU NA POBOCZE ALBO NAJLEPIEJ DO RZEKI
I czy była włączona “klimatyzacja postojowa”
Jeśli mowa o 2-latku w foteliku to nie ma usprawiedliwienia dla zostawiania go zamkniętego przy 30-stopniowym upale, choćby, aby kupić jakąś pierdołę w kiosku za rogiem. Ludzie muszą w takiej sytuacji przewidywać, że mogą z jakiejś przyczyny nie wrócić w ciągu najbliższej godziny (zasłabnięcie, potrącenie). Sami wyjdą cali i zdrowi, ale