Oczyszczone ulice - Jak Salwador wypowiedział wojnę gangom?

@eff1565: brawo ten pan, aż ciary idą, że można tak konkretnie pojechać po łajzach. nie boi się nikogo, żadnych organizacji tzw praw człowieka. brawo!

- #
- #
- #
- #
- 129
- Odpowiedz

@eff1565: brawo ten pan, aż ciary idą, że można tak konkretnie pojechać po łajzach. nie boi się nikogo, żadnych organizacji tzw praw człowieka. brawo!

Komentarze (129)
najlepsze
Kto wie, może już niedługo Paryżanie przypomną sobie historię Nocy Św. Bartłomieja. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Komentarz usunięty przez moderatora
W znanym etycznym dylemacie z wagonikiem, gdzie można ruszyć zwrotnicą i zabić jednego niewinnego człowieka, albo powstrzymać się od decyzji, ale wtedy zginie kilku innych ludzi. Tutaj pan prezydent ruszył zwrotnicą. Kogoś zabił, ale innych uratował.
W takim wypadku tak - wrzucamy je do kosza i wyciągniemy dopiero gdy sytuacja się poprawi.
@kaorle84: to jest ~2 mln w ciągu 80 lat. To daje ponad 3% szans na bycie zabitym w ciągu życia.
Ale w Salwadorze się udało to dzięki połączeniu kilku czynników.
Pełne poparcie działań prezydenta przez parlament.
Dobre dane wywiadowcze na temat struktur gangów uzyskane od siedzących w więzieniach gangsterów.
Ograniczenie praw do wizytacji dzięki czemu gangsterzy nie mogli rządzić z za krat.
Znacznie mniej skorumpowany rząd i policja dzięki czemu plany nie wyciekły i gangsterzy nie byli uprzedzeni co się szykuję.
Tam kuwa jak gangi rzadzily, to doslownie nie mogles przejsc na druga strone ulic, opuscic dzielnice itd. ba sluchalem podcastu (All in )i tam mowili o typie, ktory nieslusznie poszedl na rok do pierdla, wypuscili go i doslownie byl wdzieczny, ze teraz tam jest tak
źródło: Screenshot_1
Pobierz@manstain: nikim tak nie gardzę jak lewackimi szumowinami pokroju chociażby tych pisemek.
Hipokryzja aż parzy