Pamiętam lata 2000', gdzie serio z grubsza tak wyglądały rozmowy o pracę. Bezrobocie wtedy wyn. 20% i bez znajomości nie było szans na pracę za więcej niż minimum krajowe i to ciężko było się dostać, bo było dużo chętnych. Niektórym pracodawcom odwalało i w ramach odsiewu kandydatów wymagali wyższego wykształcenia, idealnych ocen maturalnych, znajomości 2 języków obcych w stopniu biegłym... do pracy, która w ogóle nie wymagała żadnego wykształcenia, ani języków obcych.
Komentarze (4)
najlepsze