Co do prowokacji Wyborczej... Tytuły w gazetach mają przyciągać uwagę, po to są. Kiedyś był nawet taki zawód "tytularz". Facet (bo to z reguły byli mężczyźni) siedział sobie cały dzień w redakcji, jego jedynym zajęciem było wymyślanie chwytliwych nagłówków.
ej no świetnie powiedział. Przynajmniej nie gryzie się w język jak pupilki Listkosia. Coraz większym szacunkiem go darzę. Taki , hm.. jakby to powiedzieć.. swój chłop! O! tak dokładnie!
Sluchajac tego w spowolnionym tepie (umarlem ze 4 razy) doszedlem do wniosku, ze nie powiedzial Borubar tylko Boru-Baru, a na sam koniec po ostatnich slowach dziennikarza usyszalem "no narazie" XDXD
czytam odpowiedz kancelari i wychodzi to co mowil kiedys wojewódzki w "teraz my" kiedy to na przeciwko jego siedzial posel PiS - nie przytocze dokladnie tego ale sens jest taki ze poslowie pis nie potrafia przyznac sie do bledu czy tez przyzac komus racje - ich ulubionym sposobem jest obrazanie przeciwnika - tak to bylo w "teraz my", tak bylo w tej odpowiedzi i tak jest w wielu innych przypadkach kiedy to
Komentarze (92)
najlepsze
http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychopatia
Osobiście sądzę że tak, i idę dalej twierdząc że realia polityki (przynajmniej w tym kraju) preferują wręcz osoby o dziwnych słonościach.
Co do prowokacji Wyborczej... Tytuły w gazetach mają przyciągać uwagę, po to są. Kiedyś był nawet taki zawód "tytularz". Facet (bo to z reguły byli mężczyźni) siedział sobie cały dzień w redakcji, jego jedynym zajęciem było wymyślanie chwytliwych nagłówków.
Prowakacja byłaby jeśli by tak nie powiedział.
Sekunda przerwy i dziennikarz:
- Dziękuje serdecznie.
Z
ej no świetnie powiedział. Przynajmniej nie gryzie się w język jak pupilki Listkosia. Coraz większym szacunkiem go darzę. Taki , hm.. jakby to powiedzieć.. swój chłop! O! tak dokładnie!