Zawsze kiedy jestem przy adopcji (ja adoptuje albo jestem towarzysko z kimś) to nachodzą mnie egzystencjalne rozmyślania. Czemu akurat to zwierze ? W czym jest lepsze/gorsze od innych, kim jestem ze decyduje że ktoś teraz będzie szczęśliwy a ktoś zginie/zostanie w schronisku ?. Serce mi pęka ze nie mogę zabrać wszystkich. A gdy potem widzę kogoś kto "kocha" psy "urodziło mi się teraz 6 tybetian-unique-sheperd-sreperd, rasowe pieski" to zastanawiam się co jest
Czemu akurat to zwierze ? W czym jest lepsze/gorsze od innych, kim jestem ze decyduje że ktoś teraz będzie szczęśliwy a ktoś zginie/zostanie w schronisku ?
@rotmorf: Gdybym mógł adoptować psa, to kierowałbym się jego stażem w schronisku.
@rotmorf: nie, schroniska są długofalową konsekwencją czegoś innego: 1. Pseudohodowli, w których Janusz ma wywalone na los sprzedawanych szczeniaków. Mnoży wszystko jak leci i sprzedaje jako prezenty gwiazdkowe, psy, które tylko wyglądają jak rasowe. 2. Durnych Grażynek, które żyją mitem: „suczka musi mieć raz w życiu młode” i dopuszcza swoją suczkę do psa sąsiada, wydaje szczeniaki i też o nich zapomina. 3. Biegających samopas, niedopilnowanych psów i suk na podwórkach.
Mój schroniskowy piesek nie ogarniał, że wychodzi ze schroniska do domu. W domu nie wierzył, że miska jest cała dla niego, posłanie jest czyste, wszyscy do niego miło mówią i nie biją jak się zsikał w domu. Dopiero po tygodniu przywykł na tyle, by traktować nasze mieszkanie jako dom, a mnie jako swoją panią (tylko ja mogę go głaskać po uszach np., innym ludziom piszczy)
Ja i moja różowa w zeszłą niedziele przygarnęliśmy też pieska. Psiak był w schronisku przez 2 miesiące, trafił tam prawdopodobnie potrącony przez samochód (miał złamaną kość udową z przemieszczeniem i pozrywane mięśnie). Po tych 2 miesiącach wzięła go jakaś fundacja, poskładali mu tę nogę, w sylwestra miał operację. Na początku byłem sceptycznie nastawiony tym bardziej, że mieszkamy w bloku, a tu taki kulawy piesek, no ale umówiliśmy się, pojechaliśmy go poznać. No
Komentarze (198)
najlepsze
źródło: comment_v7vPJtkgKwwtfYgdBAWJRd5TN5GEuH2R.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez moderatora
@rotmorf: Gdybym mógł adoptować psa, to kierowałbym się jego stażem w schronisku.
1. Pseudohodowli, w których Janusz ma wywalone na los sprzedawanych szczeniaków. Mnoży wszystko jak leci i sprzedaje jako prezenty gwiazdkowe, psy, które tylko wyglądają jak rasowe.
2. Durnych Grażynek, które żyją mitem: „suczka musi mieć raz w życiu młode” i dopuszcza swoją suczkę do psa sąsiada, wydaje szczeniaki i też o nich zapomina.
3. Biegających samopas, niedopilnowanych psów i suk na podwórkach.
Komentarz usunięty przez moderatora