Nie dla mobbingu.
Ta historia mogłaby stanowić scenariusz filmowy. Kilka osób połączonych traumą związaną z mobbingiem w miejscu pracy postanowiło pomagać ludziom borykającym się z tym samym problemem. Efektem ich starań jest portal NieDlaMobbingu.pl i zupełnie nowe podejście do walki o prawa pracownicze.
- Wszystko zaczęło się od mojego znajomego, który przez zachowanie swojego szefa nie był w stanie normalnie funkcjonować – opowiada Ela Cieszkowska, jedna z założycielek portalu. – Długotrwały stres doprowadził do tego, że lekarz zabronił mu chodzenia do pracy. Zaczęło się od częstych infekcji i bezsenności, a skończyło na głębokiej nerwicy. Zadzwoniłam do znajomego prawnika. Umówiliśmy się na kawę. Okazało się, ze znajomy kilka tygodni wcześniej stracił pracę. Dostał dyscyplinarkę za mówienie o złym traktowaniu pracowników w firmie, w której pracował. Odwołał się do sądu, ale przeżył ten fakt tak bardzo, że wylądował u psychologa. Bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język.
Spotkanie przy kawie zakończyło się sformułowaniem pisma do właścicieli firmy, w której jeden z kierowników dopuszczał się mobbingu. Pracodawca nie mógł dłużej udawać, że wszystko jest w porządku. Wcześniej przymykał na to oko, zadowolony z wyników nielubianego kierownika, ale perspektywa sprawy sądowej i kontroli inspekcji pracy spowodowała, że musiał zareagować. W wyniku rozmowy kierownik odszedł z pracy.
- Okazało się, że nasza reakcja poskutkowała – mówi dalej Cieszkowska. – Siłą mobbera jest bezradność jego ofiar i zmowa milczenia, jaka zawsze wytwarza się w przypadku mobbingu. Nasz prawnik tak bardzo ucieszył się z sukcesu, że przestał chodzić na terapię u psychologa. Od razu pojawił się pomysł, aby zająć się tym tematem na poważnie. Każde z nas miało przykre doświadczenia z pracodawcami przekraczającymi zasady należytego traktowania pracownika, dlatego wiedzieliśmy, że w pojedynkę nikt nie da sobie rady.
Badania wskazują, że w codziennej pracy pięć procent Polaków styka się z mobbingiem każdego dnia, a kolejne dwadzieścia procent doświadcza go przynajmniej raz w miesiącu. Jeżeli dodamy do tego rodziny ofiar okaże się, że problem mobbingu dotyka kilku milionów Polaków.
Pomysł portalu NieDlaMobbingu.pl opiera się na przełamaniu tabu i zmowy milczenia, jaka panuje w polskich firmach. Każdy pracownik może anonimowo przesłać swoje doświadczenia na skrzynkę pocztową lub fanpage na Facebooku. Współpracownicy portalu udzielają pomocy prawnej, analizują sytuację, a jeżeli pracownik wyrazi zgodę, kontaktują się z pracodawcą i naświetlają problem. Oczywiście tak, aby nie zdradzić tożsamości pracownika, którego sprawa dotyczy. Wiadomość przesłana do właścicieli firmy lub przełożonego osoby, która dopuszcza się niewłaściwych zachowań łamie zmowę milczenia i uniemożliwia późniejsze twierdzenie, że osoby odpowiedzialne za sytuacje nic wie wiedziały o problemie.
- Tak naprawdę działamy w interesie zarówno pracownika, jak i pracodawcy – słyszymy od działaczy portalu. – Mobbing jest problemem obu stron. Dla zatrudnionego oznacza codzienną udrękę i w końcu odbija się na stanie zdrowia. Dla pracodawcy mobbing to spadek efektywności i większa rotacja pracowników, a to przekłada się na wymierne straty. Kontakt z nami to możliwość polubownego załatwienia problemu, bez sprawy sądowej i kontroli inspekcji pracy. Oczywiście pracodawcy nie mają obowiązku rozmawiać z nami. Mogą zignorować nasze sygnały, ale wtedy muszą się liczyć z dalszymi konsekwencjami. Jak na razie prawie wszyscy rozmawiają.
Portal działa od kilku tygodni, ale ilość zgłoszeń rośnie lawinowo. Okazuje się, że przesyłane zgłoszenie dotyczą zarówno małych firm jak i wielkich korporacji, trafiły się też sygnały od wyższej uczelni i urzędu gminy. Jak widać, mobbing można spotkać w każdym miejscu.
Co ciekawe, wszystkie osoby zaangażowane w projekt wykonują swoją pracę społecznie
- Wiemy jak to jest być ofiarą szefa, który nie dorósł do swojej roli – słyszymy od jednego z redaktorów. – Wiemy, jak to jest samemu mierzyć się z tym problemem. Wiemy jakie to uczucie chodzić do pracy ze ściśniętym z nerwów brzuchem. Całego świata nie zmienimy, ale każdemu, kto się do nas zwróci, pomożemy w miarę swoich możliwości. Nie traktujemy tego pomysłu komercyjnie. Być może w toku naszego działania pojawią się nowe pomysły na rozwój portalu, ale jedno zawsze pozostanie niezmienne: ofiary mobbingu będą mogły liczyć na naszą bezpłatną pomoc.
Twórcy portalu nie zamierzają ubiegać się o wsparcie przy użyciu modnych ostatnio platform crowdfundingowych. Nie zbierają pieniędzy, bo ich nie potrzebują do realizacji swojej misji.
- Jedyne, czego nam trzeba, to społecznego zainteresowania problemem mobbingu – mówi z uśmiechem Ela Cieszkowska. – Im więcej osób jest skupionych wokół naszego profilu na Facebooku, bo to nasza główna przestrzeń działania, tym lepiej. Pracodawca będzie musiał liczyć się z pomysłem, wokół którego skupiona jest jakaś większa społeczność. Problem mobbingu niej jest Ci obojętny? Chcesz nam pomóc? Daj nam lajka. Mały gest, a nam da siłę do działania i pozwoli skutecznie walczyć o prawa pracowników.
Komentarze (1)
najlepsze