@mingfunk: Wybór butów jest ogromny, można dostać zarówno takie w stonowanej kolorystyce jak i totalnie oczojebne. Ja tam osobiście lubię kolorowe, nie idę w nich na przyjęcie, więc nie muszą być zawsze czarne.
Myślę, że początkujący biegacze powinni kupić te za 50 zł z lidla lub Kalenji za taką samą cenę z Decathlonu. Warto najpierw trochę pobiegać, zobaczyć - czy to dla Ciebie, a potem wydawać grubą kasę na buty do biegania.
*1 - zgadzam się, że buty od NB, nike, adidas itd. - są lepsze niż te wersje ekonomiczne. Ale jednocześnie odnoszę wrażenie, że te wielkie koncerny wykorzystują boom na bieganie i golą strasznie
Ja wiem, że jestem ignorantem i do elo-turbo-lans-modnych-biegaczy nie mam podejścia, ale swego czasu 4x w tygodniu robiłem po 5km używając zarówno reeboków za 300zł+ jak i bliżej nie określonej marki z decathlona. Nie odczułem żadnej, dosłownie żadnej różnicy. Ok, pewnie jakbym robił pierdyliard tysięcy kilometrów 10 dni w tygodniu to może by się coś tam okazało, ale no sorry ;) Ciekawe, że nasi przodkowie potrafili godzinami gonić jelonki po lasach i
@DRN: ja mam buty reeboka, jeszcze z czasów gdy robili buty i ich designerzy nie ćpali tyle. Do dziś je mam i tylko lekko szmatawy wygląd. Biegałem w nich, grałem w piłkę, tenisa.. itd. Buty nie kupowane w Polsce, więc zapłaciłem (przeliczając zarobki-ceny dóbr) tyle ile za nieokreślonej marki u nas.
@PoProstuMichal: no to masz szorstkie pięty. piszę to będąc w posiadaniu NB od dwóch lat i dopiero teraz ewentualnie mogło by mi się coś takiego stać. co za model?
Komentarze (187)
najlepsze
*1 - zgadzam się, że buty od NB, nike, adidas itd. - są lepsze niż te wersje ekonomiczne. Ale jednocześnie odnoszę wrażenie, że te wielkie koncerny wykorzystują boom na bieganie i golą strasznie
Buty nie kupowane w Polsce, więc zapłaciłem (przeliczając zarobki-ceny dóbr) tyle ile za nieokreślonej marki u nas.
Komentarz usunięty przez moderatora