Szachy do szkół!
Już wkrótce szachy mogą stać się obowiązkowym przedmiotem w szkołach podstawowych. Mają pomóc dzieciom logicznie myśleć i doskonalić umysł!

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 111
Już wkrótce szachy mogą stać się obowiązkowym przedmiotem w szkołach podstawowych. Mają pomóc dzieciom logicznie myśleć i doskonalić umysł!

Komentarze (111)
najlepsze
Później Max Brod poukładał to tak, że wyszło z tego coś na kształt powieści, wprawdzie od siebie treści nie dodał, nadal jest pełno białych plam, brakujących bohaterów i wydarzeń
Jako przymus rzecz jasna. Trzeba znieść ministerstwo oświaty i zrobić dziesiątki różnych szkół - z szachami i bez... z religią i bez i.t.d. no i ich kombinacje. Rodzice poślą swojego dzieciaka gdzie im będzie pasowało - albo i w ogóle. Obecny przymus nauki powoduje, że d$!##e co nie chcą się uczyć przeszkadzają pozostałym.
Wszystko ma swoje plusy i minusy. Dlatego trudno jednoznacznie ocenić czy pomysł wprowadzenia szachów do szkół jest dobry czy zły. Argumenty ZA są takie:
1. Szachy naprawdę uczą myśleć. Znajdować kreatywne rozwiązania w nieszablonowych sytuacjach. Dodatkowo kształtują dwie bardzo istotne cechy: umiejętność ponoszenia odpowiedzialności za podejmowane decyzje, oraz swego rodzaju empatię -
Sam się w szachy nagrałem w podstawówce( nie przepadałem za WFem).
Ale pomysł raczej zniechęci IMHO uczniów do tego nawet jeżeli to jest ulubiona gra.
A
Z tego powodu, że w szachach liczy się przede wszystkim strategia. Kostka Rubika to zwykla układanka a w Monopolu wiele zależy od losowych rzutów kostką.
W każdym razie uważam, że przymusowe nauczanie jest bez sensu, bo na siłę nikogo się nie nauczy grać sensownie w szachy, więc nie wyciągnie z takich lekcji właściwie żadnego pożytku. Powinno to być nieobowiązkowe oraz z wyborem
Nie da się zwiększyć mózgu poprzez nauczanie czy to matematyki, czy też długiej roszady. Umiejętność logicznego myślenia zapisana jest w genach, tak jak kolor oczu czy wzrost.
Wygrzebałem gdzieś taki film i jestem w szoku
http://video.google.com/videoplay?docid=-6378985927858479238
Ale nie okłamujmy się. Czasem daję korepetycje z matematyki. Bywa że taki rodzic sam mówi przy dziecku, że to taki truudny przedmiot, że on nigdy nie rozumiał
Wszyscy znajomi jak narzekają na jakiś nauczycieli to w 90% na fizyków (pozostałe 10% to historycy). W gimnazjum lubiłem fizykę, chociaż nauczycielka byłą straszną kosą, a do tego chamidło takie, że szok.
Ze względu na matmę zdecydowałem się na pójście do mat-fiz-inf-angu (^^) w LO i tu znowu pojawił się problem bo tutejszy fizyk jest 666x gorszy od tamtej kobity ;]