Szkoda, że nie ma tej akcji z meczu Tsonga - Federer. Długa wymiana, w końcu Roger zagrał w taśmę i piłka przeszła, a rozpędzony Tsonga wylądował na stronie rywala i tak fajnie zamarkował, że uderzy w niego piłką, komicznie to wyglądało.
@Logan00: Ale to już nie ten sam klimat :( Szedłeś spać Australian Open, wstawałeś Australian Open... Nie wiem dlaczego, a reszta szlemów mnie tak nie rajcuję. No może jeszcze Wimbledon trochę.
Komentarze (39)
najlepsze
bo źle podszedłeś do tematu. To trzeba robić za pieniądze rodziców.
Ale cóż, przecież z powodu braku wsparcia z pieniędzy publicznych musiał biedak trenować za stodołą.