Jeszcze w latach 90 nie było tak źle. 1993 roku (pamiętam, bo wieczorem, po zabiegu poszedłem na koncert na małej scenie w Jarocinie) wymacałem sobie guziołek pod sutkiem. Poszedłem do lekarza, ten mi dał skierowanie do chirurga. Ten przyjął mnie jeszcze tego samego dnia i zabrał na izbę przyjęć, położyli mnie, znieczulili, a godzinę później wiedziałem, że miałem mały, niezłośliwy guzek, po kolejnej godzinie poszedłem do domu.
Bo ja kiedyś obudziłem się głuchy, serialnie .....Nic nie słyszałem na lewe jak i na prawe ucho....Była to niedziela.....
Zesrany w majta udałem się do szpitala, szpital mam jakieś 2 minuty pieszo wiec tragedii nie było.....Izba przyjęć Pani skierowała mnie do dyżurnego laryngologa, obadał sprawę stwierdził ze lewe jak i prawe ucho zalane jest woskowina.....Podobno podrażniłem wieczorem czyszcząc uszy pałką z wacikiem.
Dal mi naczynie kazał trzymać przy uchu wziął strzykawek
@nunusmani: A widzisz, ktoś inny rozpisywał się jakiś czas temu w związku z taką samą dolegliwością, Jak pamiętam, skończyło się na kilku okienkach, kilku wycieczkach mniejszych i większych i nierozwiązanej sprawie… bo limit NFZ się skończył czy coś. Wtedy chyba wszyscy zainteresowani przekombinowali.
Komentarze (3)
najlepsze
A dwa lata temu ugryzł
Bo ja kiedyś obudziłem się głuchy, serialnie .....Nic nie słyszałem na lewe jak i na prawe ucho....Była to niedziela.....
Zesrany w majta udałem się do szpitala, szpital mam jakieś 2 minuty pieszo wiec tragedii nie było.....Izba przyjęć Pani skierowała mnie do dyżurnego laryngologa, obadał sprawę stwierdził ze lewe jak i prawe ucho zalane jest woskowina.....Podobno podrażniłem wieczorem czyszcząc uszy pałką z wacikiem.
Dal mi naczynie kazał trzymać przy uchu wziął strzykawek