Dodam jeszcze tylko, że kiedyś sam znalazłem się w podobnej sytuacji.
Wracałem z imprezy zimą - mokro w butach, ziąb niesamowity, więc postanowiłem się trochę podhulajnogować do domu. Niby nie "jechałem" na rowerze w tradycyjnym słowa tego znaczeniu, ale służbista z pewnością mógłby to podpiąć pod paragraf. Pecha miałem okrutnego, bo policja w tajniaku wyhaczyła mnie dosłownie 20 metrów od domu (a już się z gąską witałem). Standardowa procedura sprawdzania wszystkiego co
@stefanf: I pewnie dlatego teraz polują na rowerzystów, żeby póki mogą zapełnić statystyki na cały rok.
Dodam, że mnie ganiali po parku (radiowóz wokół jeździł, dwóch pieszych po parku). Mieli nadzieję, że jestem pijany, myślałem, że dostanę 50 zł za jazdę po chodniku (wtedy wytknąłbym im kilkanaście uchybień - łamanie przepisów drogowych, niezachowanie procedur). Jednak tylko się pośmieliśmy i w pokoju rozeszliśmy każdy w swoją stronę.
To słaby z Ciebie zawodnik ;) Ja po spożyciu określonej liczby trunków przechodzę w tryb przepij-co-masz i każdą gotówkę, którą mam przy sobie potrafię przepić, to dopiero przesrane
No właściwie Ciebie też powinni zabrać bo prowadzenie pojazdu to nadanie mu prędkości i kierunku. Nie ma znaczenia czy na rowerze jedziesz czy go prowadzisz. :)
@j557: Na dodatek jeszcze sikał w krzakach. Był pijany więc pewnie coś ukradł, bo każdy pijak to złodziej. Szkoda, że nie było milicji na miejscu. Pewnie jakiś synek radnego :)
@JestemKaspi: Na słowo :) Wybacz, ale nie przyszło mi wczoraj do głowy żeby całe zdarzenie udokumentować. Żałuję, że nie mam filmiku (sam chętnie bym teraz na trzeźwo ocenił, czy broniłem jej wczoraj sensownie), ale mówiąc szczerze atmosfera kontroli do pewnego momentu była dość luźna i kiedy usłyszałem, że chcą zgarnąć ją na pakę totalnie zbaraniałem. Zresztą ja i tak nie mam aparatu w telefonie więc musiałbym powiedzieć chyba: "Sylwia dawaj
TO nie policja tylko absurd prawny. Policjant też człowiek i niejeden się boi nie wyciągnąć konsekwencji od jakiejś osoby bo może przez to stracić prace.
@maciek_gi: Zdarzało się nawet że przychodził kontrolny w cywilu i dosłownie wciskał pieniądze zamiast mandatu. Mówił że biedny że rodzina. I zdarzali się tacy którzy w końcu wzięli mimo że nigdy nie brali.
Często się zdarza że jak ktoś dostanie niski mandat to później są pytania dlaczego taki niski. Bo może wziąłeś w łapę.
Komentarze (80)
najlepsze
Wracałem z imprezy zimą - mokro w butach, ziąb niesamowity, więc postanowiłem się trochę podhulajnogować do domu. Niby nie "jechałem" na rowerze w tradycyjnym słowa tego znaczeniu, ale służbista z pewnością mógłby to podpiąć pod paragraf. Pecha miałem okrutnego, bo policja w tajniaku wyhaczyła mnie dosłownie 20 metrów od domu (a już się z gąską witałem). Standardowa procedura sprawdzania wszystkiego co
I ciekawostka: po 9-tym czerwca można jeździć po pijaku rowerem* i nie stracić prawa jazdy.
* znaczy nie można, ale jeśli już, to prawka się nie straci.
Dodam, że mnie ganiali po parku (radiowóz wokół jeździł, dwóch pieszych po parku). Mieli nadzieję, że jestem pijany, myślałem, że dostanę 50 zł za jazdę po chodniku (wtedy wytknąłbym im kilkanaście uchybień - łamanie przepisów drogowych, niezachowanie procedur). Jednak tylko się pośmieliśmy i w pokoju rozeszliśmy każdy w swoją stronę.
To słaby z Ciebie zawodnik ;) Ja po spożyciu określonej liczby trunków przechodzę w tryb przepij-co-masz i każdą gotówkę, którą mam przy sobie potrafię przepić, to dopiero przesrane
Ciesz się, że Ci się upiekło :P
Ale dla was tylko policja jest zła.
Często się zdarza że jak ktoś dostanie niski mandat to później są pytania dlaczego taki niski. Bo może wziąłeś w łapę.
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora