Primo - jak bardzo musiała być nawalona, żeby nie widzieć policjantów w pobliżu?
@squark: Też się zastanawiam. Ba, jak bardzo musiała być nawalona, że gliniarze od razu się na niej poznali i kazali jej dmuchać? Prawo w tym zakresie jest jasne i pretensje może mieć tylko do siebie, ew. do pecha.
Zresztą wyobraźmy sobie sytuację, że puszczają ją wolno, a potem jest jakiś wypadek z jej udziałem (z jej winy
@Baron_Al_von_PuciPusia: Owszem, bo domyślam się, że trudno stworzyć przepisy, które brałaby pod uwagę wszystkie niuanse życia i wszystkie okoliczności w jakich mógł zostać popełniony dany czyn. Moim zdaniem to właśnie policja powinna być takim pierwszym buforem pomiędzy przepisami a życiem.
Panowie z wczoraj doskonale wiedzieli, że "przestępstwo", którego dopuściła się moja koleżanka to zatoczenie jednego kółka na chodniku w tempie 5km/h śpiewając sobie pod nosem "la la la la" w
Tłumaczenie, że koleżanka przejechała kilka metrów po pustym chodniku (który nota bene jest oddzielony od ścieżki rowerowej dwumetrowym pasmem trawy a od samej ulicy dzieliły ją zatem jakieś cztery metry) nie zdało się oczywiście na nic. Nieważne było, że dziewczyna nie stworzyła żadnego realnego zagrożenia dla kogokolwiek. Zgarnęli ją, a teraz czeka na proces.
Mój kolega miał 2 promile i jechał samochodem jak go zgarnęli. Tłumaczenie, że kolega przejechał kilka metrów po
@kudlaty920: Samochód waży jakieś kilkadziesiąt razy więcej niż rower, mając jednocześnie kilkaset razy więcej mocy. Więc porównywanie jednego do drugiego jest bez sensu z uwagi na zagrożenie jakie stwarzają. Jeżeli nie jedziesz rowerem po ulicy to naprawdę trudno wymyślić sytuację w której pijany rowerzysta kogoś zabija. Samochodem wystarczy wjechać w grupę ludzi i masz stertę trupów. Głupie porównanie.
Komentarze (80)
najlepsze
@squark: Też się zastanawiam. Ba, jak bardzo musiała być nawalona, że gliniarze od razu się na niej poznali i kazali jej dmuchać? Prawo w tym zakresie jest jasne i pretensje może mieć tylko do siebie, ew. do pecha.
Zresztą wyobraźmy sobie sytuację, że puszczają ją wolno, a potem jest jakiś wypadek z jej udziałem (z jej winy
Komentarz usunięty przez moderatora
Panowie z wczoraj doskonale wiedzieli, że "przestępstwo", którego dopuściła się moja koleżanka to zatoczenie jednego kółka na chodniku w tempie 5km/h śpiewając sobie pod nosem "la la la la" w
Mój kolega miał 2 promile i jechał samochodem jak go zgarnęli. Tłumaczenie, że kolega przejechał kilka metrów po