Wpis z mikrobloga

@stekelenburg2: Oczywiście. Matka służbę zostawiała w pracy, a do domu przynosiła tylko nieskalane wartości patriotyczne i moralne. Które z kolei przechowywała starannie zapakowane w szatni MO, a potem UB, żeby w pracy nie przeszkadzały...

Weź przestań, bo to się nawet na #lolcontent nie za bardzo nadaje...
@stekelenburg2: Logicznym jest, że skoro miał matkę tam, gdzie miał, wtedy, kiedy miał, to matka przekazała mu zarówno wiedzę (przynajmniej cząstkową) dotyczącą metod, jakimi się posługiwała bądź sama, bądź jej starsi koledzy, jak i system wartości, którym się kierowała ona sama oraz jej starsi koledzy.

Teza przeciwna wymaga udowodnienia. Sama z siebie jest nieprawdopodobna.
@krzychol66: życiu innych też? wiedzę o życiu innych masz niemałą, ciekawe skąd ona się bierze^^. Czy mi wolno by było teraz formułować tezę, że służyłeś w SB, skoro tak świetnie znasz okoliczności życia prywatnego SB-ków? Ten sam kaliber oskarżenia niepopartego dowodami.
@stekelenburg2: Przysłowia mądrością narodów.

"Wyssać z mlekiem matki" jest właśnie takim wyrażeniem przysłowiowym obrazującym nasączenie pewnym systemem wartości w domu.

Inne przysłowia:

"jaka woda, taki młyn, jaki ojciec, taki syn."

"Niedaleko pada jabłko od jabłoni".

Przysłowie "wrona nie plęże sokoła" odnosi się bardziej do genetyki, ale do takich sytuacji również.

Możesz sobie polemizować z odwieczną mądrością narodu. Ale mnie do tego nie mieszaj.