Wpis z mikrobloga

@BlaBlaCar: Poza tym, jak pierwszy raz odwiedziłem blabla (długo zanim dowiedziałem się, że tacy ludzie jak Ty mają coś z tym wspólnego) to też wyszukiwałem przejazdy. Nie znaczy to, że kiedykolwiek bym skorzystał z takiej oferty.
  • Odpowiedz
@kazminski: Cóż, wszystkim nigdy nie dogodzisz. Piszę to wprost - reklamy mają swój cel. Gdy nie działają, są wyłączane. Gdy działają - są włączane, dla wspólnej korzyści reklamodawcy, wydawcy oraz użytkownika (bo jeśli w szerszej perspektywie ludzie korzystają z reklamowanego produktu, znaczy to, że jest dla nich przydatny).
  • Odpowiedz
@BlaBlaCar: Gdy reklamy działają, to mogą być co najwyżej niewyłączane. Garnki za kilka tys. też są reklamowane i ludzie je kupują. Jak bardzo są dla nich przydatne chyba nie muszę mówić.
  • Odpowiedz
@kazminski: Masz rację, pozostają niewyłączane lub pozostają włączone, mój błąd.

Ludzie jeżdżą z #blablacar, zobacz na mirko. I sobie chwalą. Wcześniej wzmianek o nas tutaj było dużo mniej. Więc...?

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że przy okazji produktu, który reklamuję, nie muszę mieć żadnych moralnych dylematów, bo obecnie jest darmowy (będzie płatny, ale na jasnych i przejrzystych zasadach), jest dokładnie tym, co ma napisane na opakowaniu - serwisem
  • Odpowiedz
@BlaBlaCar: Nie powiedziałem ani razu, że sam pomysł jest nietrafiony. Chociaż wydaje mi się, że po wprowadzeniu prowizji, dużo osób może zrezygnować i po prostu przeniesie się lub pozostanie na stronach takich jak facebook. Jak dla mnie, blabla to tylko właśnie taki interfejs, który agreguje oferty przejazdu, bo na facebooku nie ma jednego miejsca, w którym można wyszukać połączeń, a przeskakiwanie z profilu na profil jest niewygodne. Mimo wszystko, tam
  • Odpowiedz