Wpis z mikrobloga

@Monsieur_V: wczoraj oglądałem jakieś info o tym i była informacja: Hantawirus bardzo rzadko przenosi się z człowieka na człowieka, głównym nosicielem są szczury (stąd na statku to wszystko miało miejsce, bo w magazynach statku latają te łachudry)
  • Odpowiedz
@MisterMinister: Dziś rano oglądałem jakiegoś profesorka z Harvardu w CNN który zajmuje się od lat zawodowo tematyką zarażania (i jeszcze specjalizacja - w pomieszczeniach) i gość twierdzi, o ile do publicznej wiadomości podawano "że tylko w bezpośrednim i długotrwałym kontakcie" - to z tego, co piszą w literaturze wcale tak nie jest. A osoby które zaraziły się na wycieczce złapały go na party urodzinowym gdzie kontakt z zarażającym było dosłownie
  • Odpowiedz
@bialy100k: te zarażenia od "hello" to nie ten sam incydent, co zarażenia na statku - tylko poprzednia lokalna epidemia w Epuyen w 2018, gdy wystąpiło zdaje się 3 super-spreaderów, przez co zachorowało około 34 osób. Wtedy faktycznie jednemu 68-latkowi przypisało się zarażenie kogoś podczas mijania w drodze do kibelka, natomiast to dalej była impreza urodzinowa wewnątrz budynku. Nikt specjalnie nie analizował aptecznie śladów - równie dobrze, w takich warunkach, dziad
  • Odpowiedz
@bialy100k: wirus ma długi czas inkubacji co trochę utrudnia znalezienie źródła. Ponadto szczepów hantawirusa też jest trochę, jest obecny również w Polsce i dosyć duży procent osób już go przeszedł. Tylko "Polska" wersja na śmiertelność 1-3 procent i nie atakuje płuc

Pandemia nam nie grozi, bo wirus tylko w skrajnych przypadkach przechodzi między ludźmi. Nie mniej, w takich przypadkach zawsze należy wprowadzić najwyższe środki zaradcze, żeby nie zaskoczyła nas jakaś
  • Odpowiedz