Wpis z mikrobloga

Słuchajcie, bo nie będę powtarzał. Wszyscy jarają się krypto, a my wilki z Wykop.pl właśnie realizujemy plan doskonały. Cel? Dino Polska na kolanach. Target? 30 złotych za papier, wchodzimy "all in" i zostajemy milionerami.

Moja strategia to wojna psychologiczna totalna. Od miesiąca mam fałszywe konta na wszystkich grupach typu "Pracownicy Dino - Wsparcie", "Kasjerzy to też ludzie". Sieję tam ferment. Pod każdym postem o tym, że paleciak najechał komuś na stopę, piszę: "W Biedrze dają za to odszkodowanie i pączka, a u was co? Uścisk dłoni kierownika? Zwalniaj się Grażyna, szkoda życia na ten kołchoz". Daję lajki pod ofertami konkurencji, podburzam do buntu o grafik, piszę, że Tomasz planuje zastąpić wszystkich automatami i kasami samoobsługowymi. Widzę, jak morale siadają. Widzę, jak te słupki na giełdzie drżą.

Ale wczoraj... wczoraj przeszedłem samego siebie. To był majstersztyk, operacja na żywym organizmie.

Był wieczór, mróz jak w kieleckim, minus piętnaście. Wiatr zacinał tak, że urywało łeb. Podjeżdżam pod lokalny market, wchodzę do środka, ale nie do końca. Staję idealnie w tym punkcie "G", gdzie fotokomórka łapie, że ktoś jest, więc drzwi się rozwierają na oścież i ani myślą zamknąć.

Stoję tak, mróz wlatuje do środka jak husaria pod Kircholmem, prosto na pierwszą kasę. Na kasie siedzi ona. Pani Anetka. Rękawiczki te takie z obciętymi palcami, nos czerwony, termofor na kolanach. Widzę, jak nią telepie. Ludzie w kolejce się wkurzają, krzyczą "Panie, wchodź pan albo wychodź!", a ja stoję niewzruszony jak posąg, wpatrzony w dal, blokując te szklane wrota piekieł.

Zimne powietrze hula po sklepie, mrozi te wszystkie energetyki i czipsy. Anetka już nie może, zęby jej dzwonią o ladę. Wtedy odwracam się powoli, zdejmuję kaptur, patrzę jej głęboko w te przerażone, zamarznięte oczy i rzucam z pełną powagą, tonem troskliwego wnuczka:

– Czy zimno Pani w ręce?

Nie czekałem na odpowiedź. Zobaczyłem tylko, jak pęka w niej resztka nadziei na lepsze jutro. Wiem, że dziś rano rzuciła papierami. Jeden pracownik mniej, chaos rośnie, łańcuch dostaw zagrożony.

Jeszcze parę takich akcji w powiecie i kurs rypnie.

Treści przedstawione w powyższym wpisie są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Autor nie ponosi odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne podjęte pod wpływem tego wpisu, ani za ewentualne odmrożenia kończyn.
#gielda #dino #heheszki
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach