Wpis z mikrobloga

138 + 1 = 139

Tytuł: Necronomicon
Autor: autor nieznany
Gatunek: horror
Ocena: ★★★★
ISBN: 9788379982776
Tłumacz: Tadeusz Wirski
Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda
Liczba stron: 240
Necronomicon, czyli prank, który poszedł za daleko
Ludzie, którzy włączyli myślenie, wiedzą, że jest to fikcyjna księga wymyślona przez Lovecrafta na potrzeby jego opowiadań.
Ludzie, którzy wyłączyli TV, nałożyli magiczne czapeczki, a potem włączyli myślenie, wiedzą natomiast, że jest to prawdziwa księga napisana przez „szalonego Araba” Abdula Alhazreda, który na łożu śmierci, ścigany przez demony, postanowił przekazać tę tajemną wiedzę światu.
A jak sama książka? Niby człowiek wiedział, ale jednak sam chciał sprawdzić. Dziwny miks asyryjsko-babilońsko-lovecraftowskiej mitologii, podlany dużą ilością pradawnych rytuałów do przywoływania bogów, demonów i Przedwiecznych.
Z plusów: na pewno trzyma w napięciu, kiedy już od pierwszej strony wstępu tłumacze zapewniają cię, że podczas tłumaczenia przyzwali demony, których potem nie mogli odpędzić, a jednego z nich pogryzł nawet jego opętany pies. Sam rzekomy autor dziennika również w każdym rozdziale straszy cię, że źle odprawiony rytuał sprowadzi na ciebie nieszczęście, a w sumie to samo pokazywanie tych słów niewiernym nie-adeptom już może ściągnąć na ciebie i twoje otoczenie przeróżne klęski.
Minusy: zasadniczo cała reszta. Dużo bełkotu i dziwnych imion z różnych mitologii; pomijając czytanie losowych ciągów liter, książkę da się przeczytać w mniej niż godzinę.
4/10

#bookmeter #czytajzwykopem #horrorbookmeter
Guezeman - 138 + 1 = 139

Tytuł: Necronomicon
Autor: autor nieznany
Gatunek: horror
O...

źródło: 862097-352x500

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Guezeman: mam podobnie, tyle że przez bardzo długi czas myślałem że spośród tych wszystkich wersji necronomiconu, może ta jedna jest autorstwa HPLa. Niestety. Krótkie "fabularne" fragmenty były jak najbardziej na plus, mocno w stylu Lovecrafta, niestety pozostałe 90% mozna sobie darować. Sam zakupiłem książkę za smiesznie niskie pieniądze, bodaj kilkanaście zł. Do tego wiadomo - HPL. I to był moj błąd. Gdybym wtedy wiedział, to co teraz, darowalbym sobie zakup.
  • Odpowiedz