Wpis z mikrobloga

Rok 1926, Kolorowane zdjęcie Kina Deli we Wrocławiu

Było to dzieło Hansa Poelziga, który miał już za sobą realizację najznamienitszego niemieckiego kina, berlińskiego Capitol am Zoo. Dostał zlecenie na projekt ambitny, i w pełni się z tego wywiązał. Kino Deli powstało w 1926 roku, i od początku swojego istnienia było szeroko komentowane w środowisku architektów i kinomanów.

Wnętrze obiektu było stonowane, ale zarazem przytłaczało swą niezwykłością. Goście siedzieli na skórzanych, ciemnoczerwonych fotelach, nad sobą mieli rozgwieżdżone niebo, chodzili po welurowych dywanach i słuchali dźwięków organów, wydobywających się zza pozłacanych krat.

W 1928 roku właścicielami stali się bracia Hirschberg, mający już inne kina we Wrocławiu. Nie udźwignęli oni kosztu zakupu obiektu. Popadli w tarapaty finansowe, z których „wielkodusznie” wydobyła ich wytwórnia UFA, przyszła tuba propagandowa nazistowskiego reżimu. Bracia stopniowo tracili udziały w Deli, aż w końcu kino zmieniło ostatecznie właściciela i nazwę na UFA-Palast. Nad jego fasadą umieszczono gigantyczne, okrągłe logo wytwórni.

Historia obiektu zakończyła się nagle na wiosnę 1945, kiedy budynek legł w gruzach. Był za blisko nasypu kolejowego, w rejonie którego trwały najcięższe walki. Dziś na miejscu dawnego Deli znajduje się galeria Arkady, której dni też są już policzone. Multipleks galerii w jakimś stopniu stanowił kontynuację tradycji rozpoczętej przez Deli.

Dziś w Kawiarni Filmowej na Jedności Narodowej 85 opowiem Wam o starym wrocławskim kinie. Start o 19, wstęp wolny :-)

Więcej kolorowanych zdjęć znajdziecie na https://www.facebook.com/tajemniczy.wroclaw/

#wroclaw #breslau #kino #historia
vindicator - Rok 1926, Kolorowane zdjęcie Kina Deli we Wrocławiu

Było to dzieło Hans...

źródło: deli2-sala

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

„W 1926 we Wrocławiu”? „W 1926 roku w Breslau (obecnym Wrocławiu)…” lub „W 1926 roku we Wrocławiu (wówczas Breslau)…”
  • Odpowiedz
@sebpsx: @Icouldbeyourmom Nie istnieje Monachium, tylko München, jakiś niby Paryż to Paris a Waszyngton to Washington, mam nadzieję, że nie używacie również anachronicznego określenia Lwów. Najwyżej przy miastach jak Berlin czy Hamburg istnieje pewien konsensus, acz deklinacja surowo wzbroniona. To, że ówczesny Wrocław, Gdańsk czy Szczecin znajdowały się poza granicami Polski nie znaczy, że nie można stosować (a i ówcześnie stosowano polskie toponimy, tak jak w np. Niemczech używano
  • Odpowiedz