✨️ Jak rodzice wpływają na związki?Ⓘ Dam wam radę mieli i mirabelki, szczególnie w okolicach 2x lvl - gdy zawiercie związki, które mają szansę przetrwać dłużej - zwracajcie uwagę nie tylko na partnerki/ów, ale i ich rodziców.
Wiele lat temu związałem się z kobietą, której rodzice, jakby to powiedzieć, trącili patolką. Nie była to jakaś makabra, ale źle się zapowiadało. To jakaś awantura, to jakieś złośliwości, albo chamskie odzywki.
Jeśli mam być szczery, to ja się tylko przez to bardziej zaangażowałem, w głowie zrodziła się taka misja, że szkoda dziewczyny i ja ją z tej patologii wyciągnę.
I wbrew pozorom się udało naprowadzić ją na całkiem normalne tory. Zdążyłem się też mocno zaangażować. Ale jej rodzice odpłynęli i ciągle są z nimi problemy. Czasami, np. teraz, nie mam już siły po gaszeniu kolejnego pożaru (w przenośni, takiego prawdziwego jeszcze nie było). Tylko nie mam co z tym zrobić. Ona też ma dość, ale przez całkiem szczęśliwe dzieciństwo czuje sporą więź z rodzicami i czuję się za nich odpowiedzialna. Nie odetnie się. I przez to ja też.
To było do przewidzenia te kilkanaście lat temu i nawet wtedy takie myśli miałem. Ale zachciało się bialorycerzować, to mam.
@mirko_anonim jeśli ktoś ma jakichś nieciekawych rodziców i nie ogarnął głowy jakąś terapia (czy to z pomocą książek o psychologii czy psychoterapii ze specjalistą) a do tego utrzymuje częsty kontakt z tymi rodzicami to jedyne czego możesz się spodziewać to odegrania schematu z domu rodzinnego tej osoby. Raczej to nie będzie nic dobrego. Jesli teraz nie ma złośliwości jak u jej rodziców to albo przyjrzyj się uważniej temu jak ona się
przyjrzyj się uważniej temu jak ona się do Ciebie odzywa (bo może póki co tracą jakąś pasywno-agresywną odzywka czy zachowaniem a nie na full złośliwość),
@Kitku_Karola: bardzo ładnie to napisałaś. Generalnie też dobrze podkreslic że takie rzeczy wraz z biegiem czasu ulegają radykalizacji.
U mnie bardzo dużo się po ślubie zmieniło i wraz z narodzinami dziecka. Nasza terapeutka powiedziała, że odgrywamy schematy z naszych domów rodzinnych. moja żona dosłownie zaczęła
Dam wam radę mieli i mirabelki, szczególnie w okolicach 2x lvl - gdy zawiercie związki, które mają szansę przetrwać dłużej - zwracajcie uwagę nie tylko na partnerki/ów, ale i ich rodziców.
Wiele lat temu związałem się z kobietą, której rodzice, jakby to powiedzieć, trącili patolką. Nie była to jakaś makabra, ale źle się zapowiadało. To jakaś awantura, to jakieś złośliwości, albo chamskie odzywki.
Jeśli mam być szczery, to ja się tylko przez to bardziej zaangażowałem, w głowie zrodziła się taka misja, że szkoda dziewczyny i ja ją z tej patologii wyciągnę.
I wbrew pozorom się udało naprowadzić ją na całkiem normalne tory. Zdążyłem się też mocno zaangażować. Ale jej rodzice odpłynęli i ciągle są z nimi problemy. Czasami, np. teraz, nie mam już siły po gaszeniu kolejnego pożaru (w przenośni, takiego prawdziwego jeszcze nie było). Tylko nie mam co z tym zrobić. Ona też ma dość, ale przez całkiem szczęśliwe dzieciństwo czuje sporą więź z rodzicami i czuję się za nich odpowiedzialna. Nie odetnie się. I przez to ja też.
To było do przewidzenia te kilkanaście lat temu i nawet wtedy takie myśli miałem. Ale zachciało się bialorycerzować, to mam.
No, musiałem to z siebie wylać.
#zwiazki
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
Myślałem, że to oczywistość. Ale skoro nie to moja porada oparta na doświadczeniu moim i moich znajomych.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
@Kitku_Karola: bardzo ładnie to napisałaś. Generalnie też dobrze podkreslic że takie rzeczy wraz z biegiem czasu ulegają radykalizacji.
U mnie bardzo dużo się po ślubie zmieniło i wraz z narodzinami dziecka. Nasza terapeutka powiedziała, że odgrywamy schematy z naszych domów rodzinnych. moja żona dosłownie zaczęła