Wpis z mikrobloga

@Vulne: nawet nie chodzi o cały pakiet by to autyzmem nazywać a o jakieś pojedyncze zachowania będące jego częścią. Normiki wyczuwają takie rzeczy, nie mówię że umyślnie ale jakaś lampka im się podświadomie zapala i koniec końców zaproszenie na imprezę dostaje kto inny mimo że sami by nie potrafili wytłumaczyć czemu zrobili tak a nie inaczej

nwm np raz w dyskusji zrobisz wywód będący tylko w 99% zgodny z tym
  • Odpowiedz
  • 0
@tyrytyty: czy osoby z autyzmem cierpią z tego powodu mniej czy jak to działa? Bo ja nie mam za bardzo chęci i potrzeby utrzymywać kontaktów z ludźmi na co dzień, ale mimo to co jakiś czas dopada mnie tego powodu straszliwa samotność, co z kolei powoduje dalsze zamykanie się w sobie. Może gdybym miała autyzm to samotność byłaby mi na rękę albo przynajmniej obojętna?
  • Odpowiedz
@Vulne: Samotność to taka klątwa - jak się urodzisz w domu w którym ludzie byli tak naprawdę samotni i nie potrafili rozwijać więzi międzyludzkich to kaplica. Potem okazuje się, że inni idą do przodu a ty stoisz w miejscu. Mnie uświadomienie sobie że nie posiadam wzorców jak wiele osób zajęło kilka lat. Dodatkowo jak ktoś jest w jakiś sposób nietypowy i nie podoba się większości to spotkanie odpowiednich ludzi też
  • Odpowiedz
@tyrytyty: Bycie standardowym ułatwia kontakty z ludźmi a jakiekolwiek odstępstwo czy posiadanie zbyt dużej indywidualności to jest tragedia. Ludzie od razu zaczynaj spychać na margines, wykluczają i nie za bardzo zostaje nic innego jak się odseparować.
  • Odpowiedz