konsekwentny-aktywista-88: Mordo, u mnie jest niemal tak samo.
Mój ojciec to w gruncie rzeczy, też takie rozpieszczone dziecko zamknięte w skorupie 60 letniego chłopa. Nie wdając się w szczegóły. Dostał wszystko na tacy, zapowiadał się na prawdę dobrze. Skończył bardzo renomowaną uczelnię, w czasach gdy mgr inż. na prawdę coś znaczył. Za pracę magisterską dostał jakąś tam nagrodę ministra. Po magisterce jego promotor przyjechał specjalnie do niego do domu, aby zaproponować mu otwarcie
co zrobić żeby na rozmowie nie mieć żadnego stresu i być spokojna niczym chat gpt? brak objaw stresu u kandydata to jak dla mnie najwyższa wartość dla pracodawcy
I dobija mnie, że to jest historia wtórna.
Trzymaj się, wszystkiego najlepszego
Mój ojciec to w gruncie rzeczy, też takie rozpieszczone dziecko zamknięte w skorupie 60 letniego chłopa.
Nie wdając się w szczegóły. Dostał wszystko na tacy, zapowiadał się na prawdę dobrze. Skończył bardzo renomowaną uczelnię, w czasach gdy mgr inż. na prawdę coś znaczył. Za pracę magisterską dostał jakąś tam nagrodę ministra. Po magisterce jego promotor przyjechał specjalnie do niego do domu, aby zaproponować mu otwarcie